Mechanizm ten budzi szczególne emocje wśród byłych członków oraz lokalnych społeczności,
ponieważ większość tych obiektów została wzniesiona tzw. „metodą gospodarczą”.
Oznacza to, że lokalni wierni nie tylko sfinansowali zakup materiałów z własnych składek,
ale przede wszystkim poświęcili tysiące godzin darmowej pracy przy budowie.
W momencie, gdy Biuro Oddziału w Nadarzynie podejmuje decyzję o połączeniu zborów,
Sala Królestwa zostaje wystawiona na wolny rynek jako komercyjna nieruchomość.
Po sfinalizowaniu transakcji, cała kwota ze sprzedaży trafia na konto centralne organizacji, a lokalni wyznawcy są przenoszeni do innej sali,
często oddalonej o wiele kilometrów, gdzie muszą od nowa partycypować w kosztach jej utrzymania w ramach systemu „wieczystych darowizn”.
Nadaszyniaku 
Do tych wszystkich informacji warto dodać to, że ...
Na obecną chwilę, żaden zbór nie jest właścicielem swojej sali królestwa.
Właścicielem wszystkich tych nieruchomości jest Towarzystwo Strażnica.
Stąd też jest tak, że to Strażnica ma decydujący głos kiedy i za ile dana sala jest sprzedana.
Bracia z poszczególnych zborów są zobowiązani do wykładania kasy na utrzymanie tych obiektów.
Do bieżących remontów i konserwacji oraz opłacania rachunków za media i inne opłaty.
Nie mają żadnego decydującego głosu w sprawie czy ich sala ma pozostać czy już musi być sprzedana.
Wielu braci nie ma zielonego pojęcia, że chociaż tak skrupulatnie o te budynki dbają jak o swoje.
To jednak nie jest właścicielem poszczególnych sal królestwa czy sal zgromadzeń.
Mają tylko wykładać swoje pieniądze i za wiele nie wnikać.