Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Autonomia pacjenta jest uważana za świętą. Lekarz ponownie rozważa ten pogląd.  (Przeczytany 341 razy)

Offline gedeon

z FB

Autonomia pacjenta jest uważana za świętą. Lekarz ponownie rozważa ten pogląd.

26 września 2015 r

Odmawianie produktów krwi przez świadków Jehowy często było wymieniane jako doskonały przykład cierpliwej wolności religijnej, która triumfuje nad tradycyjnym paternalizmem medycyny. Pacjenci mogą odmówić transfuzji nawet w przypadku śmierci. Wielu lekarzy w szpitalach było w tym samym czasie świadkiem śmierci pacjenta odmawiającego produktów krwiopochodnych, być może można było zapobiec zgonom. Autonomia pacjenta jest uważana za świętą. Moje ostatnie doświadczenia skłoniły mnie jednak do ponownego rozważenia tego poglądu.

21-letni mężczyzna pochodzenia afrykańsko-amerykańskiego, Świadek Jehowy, z historią niedokrwistości sierpowatej, charakteryzuje się rozproszonym bólem i słabością. Hemoglobina jego przyjęcia to 6. Jego diagnoza przyjęta to kryzys komórek sierpowatych. Jest leczony płynami, opiatami IV i antybiotykami empirycznymi. Jego liczba krwi nadal spada. Pyta go, czy zaakceptuje transfuzję. Wydaje się niepewny, dopóki jego matka nie wskaże, że cała rodzina jest świadkiem Jehowy iw żadnym wypadku żadna z rodziny nie zaakceptuje krwi. Pacjent cicho odmawia transfuzji. Urzędnicy kościelni zaczynają spędzać znaczną ilość czasu w pokoju i poczekalni. Podchodzą do wielu pracowników służby zdrowia i próbują przekazać im literaturę z zaleceniami dotyczącymi opieki nad pacjentami bez transfuzji. Przewodniczącego szpitala dzwoni się, gdy zalecenia nie są przekreślone. Jego hemoglobina w dalszym ciągu spada i osiąga nadir o wartości 4. Staje się bardziej tachykardowy i tachypiczny, ale nadal zmniejsza transfuzję.

Tradycyjny sposób, w jaki świadczeniobiorcy są kształceni, aby postrzegać i traktować Świadków Jehowy, jest przez pryzmat wolności religijnej. Nasza konstytucja, poprzez klauzulę ustanowienia, zakazuje państwu ustanawiania jakiejkolwiek konkretnej religii jako religii państwowej. To uwalnia jednostkę do praktykowania dowolnego systemu opartego na wierze. Wszelkie zabiegi medyczne wymagają zgody pacjenta, a poszczególne osoby mogą opierać swoją zgodę zarówno na nauce, jak i na wierze. Świadkowie Jehowy zakładają, że nie wyrażają zgody na produkty krwiopoglądowe na swoją wiarę. Jako społeczeństwo chronimy prawo jednostki do odmowy leczenia ze względów religijnych. Zainteresowanie państwa zachowywaniem życia nie przebija (teraz dobre słowo teraz obrażone) indywidualnej wolności religijnej. Możemy świadomie odmówić leczenia.

Być może pacjenci, którzy są Świadkami Jehowy, nie podejmują decyzji opartych na wierze, ale podejmują decyzje oparte na strachu. Praktyka, którą lekarze najprawdopodobniej uznają za niepokojącą, nazywana jest nieumiejętnością lub słowami Kościoła, "wykluczeniem". Kara ta dotyczy członków Kościoła, którzy popełnili poważny grzech. W wyniku wykluczenia lub odrzucenia inni członkowie kościoła mogą już nie kojarzyć się z tą osobą. Nawet cześć nie jest dozwolona. Powoduje to, że jednostka jest odizolowana od tych, których kocha, silna forma przymusu społecznego. Gdyby dzieci w wieku szkolnym angażowały się w takie zachowanie, nazwalibyśmy to zastraszaniem. I tak, otrzymywanie produktów krwi jest jednym z grzechów, które w oczach Kościoła mogą zasługiwać na wykluczenie.

To właśnie ten rodzaj przymusu odróżnia religię od kultów. Definicja kultu może być problematyczna, a termin jest na pewno obciążony negatywnymi konotacjami. Dwie cechy odróżniające kult od głównych religii. Jedną z nich są przekonania, które mogą zaszkodzić jednostce lub innym osobom. Zrezygnowanie z produktywnej kariery, aby błagać o jałmużnę na lotnisku, jest lekko szkodliwe. Picie Kool-Aid z cyjankiem, jak miało to miejsce w Jonestown, leży na drugim końcu spektrum. Inną cechą kultów jest stosowanie kontroli społecznych w celu wpływania na zachowanie członków. Kulty często silnie zniechęcają członków do spotkań towarzyskich poza grupą. To sprawia, że ​​praktyka odsuwania silnej formy kontroli społecznej.

W większości głównych wierzeń judeochrześcijańskich grzech jest kontekstualny. Spostrzegawczy Żyd lub muzułmanin może zaakceptować zastawę świńską, ale odmówić przyjęcia bekonu po op. Zawór świni może ratować przeważającą część z powodu obaw związanych z jego pochodzeniem. Chrześcijanin w czasie wojny może ukraść bochenek chleba, ale grzech jest odpuszczony. Większe dobro to przetrwanie w czasie wojny; grzech złodziejstwa jest przebaczany w tym kontekście. Przekonanie, że transfuzja krwi jest grzeszna, może mieć podstawy biblijne, ale odpowiedź nie jest zgodna z tradycją judeochrześcijańską. W wielu przypadkach transfuzja produktów krwiopochodnych ratuje życie. Kontekstualizacja tego rodzaju grzechu zwykle nie skutkuje karą tak surową jak odskoczenie, ale jest postrzegana jako grzech wymagający przebaczenia. Praktyka odrzucenia, a nie przebaczenia, umieszcza Świadków Jehowy z głównego nurtu w świecie kultów.

Byłem świadkiem urzędników kościelnych rezydujących przy łóżku naszych pacjentów OIOM z określonym celem zapewnienia, że ​​nie są podawane produkty krwiopochodne. Żaden pacjent nie musi obawiać się niepożądanych procedur wykonywanych bez świadomej, podpisanej zgody; to jest wiek, w którym żyje medycyna. Z kielicha programów sterylizacyjnych, lobotomii, eksperyment Tuskegee wyłonił kulturę ścisłego przestrzegania świadomej zgody. Gwarantujemy, że formularze muszą zostać podpisane, zanim my, lekarze, będziemy mogli działać. Podnoszę pytanie: jaka jest rola tych urzędników kościelnych? Czy ich obecność chroni pacjenta przed niechcianą opieką medyczną, czy też ich obecność służy do zastraszania pacjenta? Podpisanie formularza zgody i wyrażenie zgody na popełnienie grzechu w obecności urzędnika kościelnego, wydaje mi się trudne. Jeśli okaże się, że prywatna chwila podpisuje zgodę, urzędnicy kościelni lub rodzina, którzy mają władzę ucieczki, mogą w każdej chwili wejść do środka i zobaczyć krew zwisającą. Krew nie może być podana szybko i niepomyślnie. Czy bardziej realistyczny strach przed urzędnikami kościelnymi może być wyrażony za darmo, a nie za zgodą krwi bez zgody?

Możemy odmówić zgody na leczenie. Zdolność do korzystania z naszej wolnej woli wymaga środowiska nie przymuszającego. Nasz system prawny nie zezwala na zeznania ani zeznania uzyskane w wyniku przymusu. W jaki sposób my, lekarze, jesteśmy w stanie zapewnić wolność podejmowania decyzji dla wszystkich naszych pacjentów? Czy prosi się o samodzielne mówienie z pacjentem bez rodziny lub urzędników kościelnych w obliczu tego, co można uznać za zastraszanie? Czy my, jako personel medyczny, możemy oczekiwać uzasadnionych wskazówek od systemu prawnego? Czy wystarczy założyć, że Świadkowie Jehowy mogą opuścić kościół; zatem jakiekolwiek zachowanie Kościoła jest dyskusyjne? Jestem przekonany, że nasze krajowe organizacje muszą zająć się tą sytuacją; indywidualne działanie ze strony lekarzy może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego.

Autor jest anonimowym lekarzem.

https://www.kevinmd.com/blog/2015/09/patient-autonomy-is-held-to-be-sacrosanct-a-doctor-reconsiders-this-view.html?fbclid=IwAR3yhn-SHjzm54EAl4YIuoOoc-_zw9KYsXF_Xp6sKOjOhhZlK4QeMXEmBUw#commentsModal-nowa


Offline Safari

Bardzo ciekawy artykul.
"Faith, if it is ever right about anything, is right by accident" S.Harris


Offline NNN

 - Artykuł bardzo dobry, trochę gorsze tłumaczenie. 
Ale chwali się to, iż lekarze zauważają różne naciski ze strony członków  kultu jak i rodziny ( należącej często do tego samego ugrupowania) na pacjenta w chwili gdy on musi podjąć osobistą decyzję o leczeniu z krwią, czy bez niej. lekarz wskazuje na to, że już sama obecność  członków kościoła (w tym KŁS) jest nieprawnym naciskiem. Wynika to z przepisów prawa. Pytanie tylko czy dotychczas coś z tym zrobiono, bo artykuł jest z września 2015 roku, a więc już trochę czasu upłynęło. O ile pacjenta nie można izolować od rodziny, to już można to zrobić  w wypadku osób nie spokrewnionych. Pytanie drugie,  czy teraz, jak weszły przepisy RODO osoby postronne takie jak  głosiciele, starsi zborowi  i  członkowie KŁS nie powinni przebywać z pacjentem przy tego rodzaju sytuacjach, ponieważ jego wrażliwe dane zostają im wtedy ujawnione (myślę, iż jego decyzja w sprawie leczenia jest takim wrażliwym danym). Oczywiście artykuł poszerza nasze poznanie w tej kwestii i one są warte wykorzystywania w rozmowach.