Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: po slasku publikacje  (Przeczytany 1204 razy)

Offline Asia1984

po slasku publikacje
« dnia: 11 Grudzień, 2020, 23:05 »
https://www.jw.org/en/library/?contentLanguageFilter=szl
przed chwilą jo wlazłach na strona org, kaj są roztomajte video, i tam kukłach na "raport z Polski i z Ukrainy" i pedzieli w tym video ze tłumaczyli tez na godka kaszubsko i sląsko. toć teraz godom Wom ta dupno wieść. ogromnie jo jest zaskoczono. a Wy żeście wiedzieli ze są hefty i zajtungi po sląsku???? na razie jest ich fest malo bo yno 3. jo sie yno dziwia, bo miano po polsku to łoni dali "cieszyński" choby łoni niy mogli dac miana "slaski", ale po angielsku to łoni dali miano "silesian". jo niy moga riśtiś jo niy moga. ciekawe wiela jeszcze zajtungow wydrukują po śląsku i bydą futrować nos tym ...
przed chwila wlazlam na strone org, gdzie sa rozne video i tam zobaczylam na "raport z Polski i z Ukrainy" i powiedzieli w tym wideo ze tlumaczyli tez na jezyk slaski i kaszubski. to teraz Was informuje o tej wielkiej nowinie.... dobra, dalej mi sie tlumaczyc na polski nie chce...

a Wy wiecie jak po polsku nazywa sie film "Pitło z luftem"??
« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień, 2020, 23:10 wysłana przez Asia1984 »


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 725
  • Polubień: 8258
  • Dzwoń(+48)799831259
Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Grudzień, 2020, 23:20 »
a Wy wiecie jak po polsku nazywa sie film "Pitło z luftem"??
domyślałem się, ale moje domysły przeminęły z wiatrem :)


Offline Asia1984

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Grudzień, 2020, 23:29 »
Sebastian mosz recht :) podejrzewam ze jestes albo ze Slaska albo znasz niemiecki albo to i to, pra?
a jak bym kiedys sie zapomniala i napisala "ja PRAWIE to przeczytalam" to ja mam na mysli "ja WLASNIE to przeczytalam" albo bym jeszcze wtracala slaskie slowka i wyrazenia...


Offline Gostek

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Grudzień, 2020, 01:06 »
Pitło z Luftem, to dosłownie,, uciekło z powietrzem,,  ;)


Offline Technolog

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #4 dnia: 12 Grudzień, 2020, 07:57 »
Z językiem śląskim była wpadka w jednym z traktatów. Nie pamiętam w którym dokładnie. Zdanie o kłamstwie Szatana w raju brzmiało w stylu "to nie je prowda ino cygaństwo". Szybko to zostało zmienione, żeby nie użyć słowa na c. Poszukam materiał to wrzucę.
« Ostatnia zmiana: 12 Grudzień, 2020, 08:03 wysłana przez Technolog »


Offline Sinéad

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #5 dnia: 12 Grudzień, 2020, 08:50 »
Z językiem śląskim była wpadka w jednym z traktatów. Nie pamiętam w którym dokładnie. Zdanie o kłamstwie Szatana w raju brzmiało w stylu "to nie je prowda ino cygaństwo". Szybko to zostało zmienione, żeby nie użyć słowa na c. Poszukam materiał to wrzucę.

Teraz w tym miejscu pisze: „to nie była prowda”
2018 - p.i.m.o.


Offline gerontas

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #6 dnia: 12 Grudzień, 2020, 09:35 »
Popatrz, nawet kierowana duchem świętym organizacja Jehowy popełnia błędy.
To jest kierowana duchem Bożym czy nie? - bo już nie rozumiem.
Pamiętam jak przed pojawieniem się tej broszury po śląsku, nadzorca obwodu, który nie jest Ślązakiem grzmiał z mównicy, żeby nie mówić "cygaństwo" bo to uwłacza tej grupie społecznej. W pewnym sensie zgadzałem się z nim, choć nie lubiłem go za głoszenie swoich radykalnych poglądów.
Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka miesięcy później przeczytałem o "cygaństwie" w pokarmie duchowym dostarczanym przez niewolnika wiernego i rozumnego, który w tym miejscu musiał doznać jakiejś pomroczności. Wówczas pomyślałem sobie - "jednak cygaństwo nie jest takie złe i można go stosować".
Ale ostatecznie okazało się, że niewolnik był w błędzie a nadzorca obwodu okazał się lepszy i miał rację.
« Ostatnia zmiana: 12 Grudzień, 2020, 09:39 wysłana przez gerontas »


Offline Technolog

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #7 dnia: 12 Grudzień, 2020, 10:01 »
Popatrz, nawet kierowana duchem świętym organizacja Jehowy popełnia błędy.
To jest kierowana duchem Bożym czy nie? - bo już nie rozumiem.
Już tłumaczę. Mój dyrektor jest kierowany duchem właściciela firmy. Często ze sobą rozmawiają i prywatnie i służbowo. Dyrektorowi muszę mu się podporządkować, bo jeśli nie, to ma nade mną władzę i mnie zwolni. Jego decyzje czasem można uznać za wątpliwe, ale kieruje się dobrem firmy w szczególności, żeby była dobrze postrzegana u klientów i pracowników nawet pewnym kosztem finansowym jeśli trzeba. Pracownicy podlegli bezpośrednio dyrekcji, którzy reprezentują firmę przed innymi pracownikami, czasem pieprzą głupoty, albo chowają głowę w piasek, w szczególności jeśli chodzi o regulamin pracy itp.
I teraz kluczowa sprawa. Od czasu do czasu w prywatnych rozmowach z właścicielem okazuje się, że on ma inną wizję co powinno się dziać w firmie i jak prowadzić swoje działy i postępować z pracownikami. Ale nie możesz nic z tym zrobić.



Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 725
  • Polubień: 8258
  • Dzwoń(+48)799831259
Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #8 dnia: 12 Grudzień, 2020, 14:17 »
Sebastian mosz recht :) podejrzewam ze jestes albo ze Slaska albo znasz niemiecki albo to i to, pra?
akurat nie, ale jestem z Karpacza, a mój Karpacz to tygiel wielu narodów i gwar.

wszyscy wiedzą że po wojnie w 1945 przesiedlono masę ludzi zza Buga np. do Wrocławia (i nawet niektórzy mówią że Wrocław to "drugi Lwów"

wszyscy wiedzą że po wojnie ustalono że granica Polski Ludowej ma przebiegać "na Odrze i Nysie", ale prawie nikt nie pamięta wątpliwości "na której Nysie";

co ciekawe, wcześniejsze ustalenia między Stalinem a aliantami były takie  ze granica miała być na Nysie _Kłodzkiej_ i znaczna część dzisiejszego województwa dolnośląskiego miała należeć do NRD, ale Stalin zauważył że brakuje słowa "kłodzka" więc w pewnym momencie podmienił mapy i alianci "nielegalnie" zaklepali inną granicę;

z jego pkt widzenia na tamtym etapie negocjacji (gdy już było wiadomo że Polska na pewno ma być w strefie wpływów ZSRR a los pokonanych Niemiec miał podlegać dalszym negocjacjom) było to sprytne zagranie (bo poszerzało sferę bezdyskusyjnych wpływów ZSRR)

w każdym razie aż do początku lat siedemdziesiątych istniały wątpliwości czy PRL nie będzie musiała oddać Karpacza, Jeleniej Góry, Zgorzelca, Lubania itd.; oczywiście władza ludowa nie potwierdzała tych wątpliwości, ale "na wszelki wypadek" miejscowości takie jak Karpacz miały specjalny status

dzisiaj (gdy Karpacz jest miastem turystycznym) mało kto potrafi to sobie wyobrazić, ale w Karpaczu jeszcze w latach sześćdziesiątych nie było żadnej komunikacji miejskiej ani autobusowej, a przy wjeździe był szlaban i trzeba się było wylegitymować gdy sie wjeżdżało; na głównej ulicy miasta dzieci jeździły sobie beztrosko na sankach bo wiedziały że nie spotkają ani jednego samochodu; co więcej, w "mieście" mieszkał kowal i na jego usługi dot. podkuwania koni istniało duże zapotrzebowanie.

specjalny status mojej miejscowości sprawiał, że meldowano tutaj ludzi wg dziwnego algorytmu i w Karpaczu jak mało gdzie można było spotkać i Ślązaków i Ukraińców i różnych innych ludzi, itd. itp.

stąd można było NIE mieszkając na górnym śląsku poznać różne gwary.


Offline on-on

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Grudzień, 2020, 12:24 »
Cytuj
w Karpaczu jeszcze w latach sześćdziesiątych nie było żadnej komunikacji miejskiej ani autobusowej, a przy wjeździe był szlaban i trzeba się było wylegitymow

Możesz podać źródło? Zaciekawiło mnie to.
Kontrastuje to jednak z wydarzeniami w Białym Jarze z 1968 r


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 725
  • Polubień: 8258
  • Dzwoń(+48)799831259
Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #10 dnia: 13 Grudzień, 2020, 12:51 »
Możesz podać źródło? Zaciekawiło mnie to.
Kontrastuje to jednak z wydarzeniami w Białym Jarze z 1968 r
opowiadała mi to moja mama, ur. 1951

ona, jako nastoletnia dziewczyna zjeżdżała główną ulicą sankami od białego jaru aż do dworca pkp przy całkowitym poczuciu bezpieczeństwa że nie wjedzie pod żadne auto bo żadnych aut nie było

nie wykluczam jednak że chodzi o pierwszą połowę lat sześćdziesiątych (na co może wskazywać chociażby zamiłowanie do jeżdżenia na sankach), bo w 1968 miałaby 17 lat i w tym wieku to raczej sanki już by nie były żadną atrakcją


Offline on-on

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #11 dnia: 13 Grudzień, 2020, 12:56 »
Tak sobie myślę, że to może być związane z wydobywaniem uranu w Karpaczu (sztolnia Liczyrzepa). Podobnie było z Kowarami i Miedzianką, które też były zamkniętymi miastami.



Offline Asia1984

Odp: po slasku publikacje
« Odpowiedź #13 dnia: 13 Grudzień, 2020, 15:45 »
Asia1984, jakiś czas temu była kampania:
https://wtsarchive.com/letter/20151019-p_dot-specjalnej-kampanii-gloszenia-w-jezykach-kaszubskim-slasko-cieszynskim-i-romani-polska-roma

ok fajnie dzieki przeczytalam

dziwi mnie czemu na slasku wogole nie stoja z tymi broszurami po slasku? ale mysle ze bardzo dobrze ze nie stoja, bo jeszcze jakis slazak (tzn taki kery durś godo) sie wzruszy, przeczyta i to bedzie poczatek jego dlugiej historii z org.
oczywiscie te broszury po slasku nie przeczytalam (moze kiedys sie za to wezme, jak bede miec wystarczajaco sil) ja prawie wcale nie wchodze na jw i nic tam nie czytam ani nie ogladam (no chyba ze tutaj ktos o jakiejs publikacji mowi, ale to tez dany fragment i koniec). a propos, niekiedy linki sa juz nie aktualne. i przez ten nieakutalny link ogladalam filmik ostatnio co SJ gadaja ze wszystko sprawdzaja, ze czytaja we wielu zrodlach bo maja duzo ksiazek w bilioteczce swojej, ze podawaja wiarygodne artykuly w swoich publikacjach. pytanie: JAK MOZNA BYC TAK ZAKLAMANYM, TAK OBLUDNYM, TAK BEZCZELNYM, TAK NIEUCZCIWYM? to jest dno dna