Profesor Tutka, Dobry Pasterz i 2 Gości przegląda ten wątek.
Drogi Gandalfie Szary,proszę, nie denerwuj się, ale uważam, że w tej kwestii nie masz racji. W Nowym Testamencie nigdzie nie znajdujemy jednoznacznego zakazu posiadania więcej niż jednej żony — wyjątek dotyczy jedynie diakonów i biskupów. Sama formuła „powinien być mężem jednej żony” sugeruje, że przypadki wielożeństwa były znane i realne.W 1 Kor 7:2 apostoł Paweł wskazuje na zagrożenie rozpustą i proponuje rozwiązanie: „niech każdy ma swoją żonę”, aby nie ulegać pokusom. Jest to jednak raczej praktyczna wskazówka niż wyraźne ograniczenie liczby żon.Podobnie List do Efezjan mówi, że mężczyzna opuści ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, stając się z nią jednym ciałem. Oznacza to głęboką więź miłości i szacunku wobec żony. Zasada ta mogłaby — przynajmniej teoretycznie — odnosić się do każdej z żon w przypadku wielożeństwa, tak jak naucza o tym Koran.Nie ma więc w Nowym Testamencie jednoznacznego stwierdzenia w rodzaju: „nie wolno mieć więcej niż jednej żony”. Warto też zauważyć, że Nowy Testament nie miał na celu zniesienia Starego, lecz jego wypełnienie, co podkreśla sam Jezus w Mt 5:17.