Wiem, że to wątek o 'prowadzeniu rozmów'. Przy czym ta publikacja pali się całkiem dobrze. To zasługa cienkiego papieru. Dodatkowo okładka, jak się zajmie, to ogień podtrzymuje.
Podtrzymuję też tezę, że wydawnictwa WTSu palą się mizernie. Jednak nadmienić pragnę, że w tej dziedzinie też jest kilka patentów ułatwiających utylizację w ogniu. Skromnym doświadczeniem mierzalnym tonami, albo tomami, podpowiem, że trzeba MIESZAĆ.
Zresztą, jak wszędzie.
'Zielonych ekologów' uspokoję - nie ma to wpływu na topnienie lodowców, ani jakość powietrza wE wiosce

Smoka też po tym nie ma.
Ale kiełbasek na tym nie smażcie!