Może być jak dla mnie...

Raz w życiu z chatu korzystałam będąc na kursie komputerowym pod koniec lat dziewięćdziesiątych z moją przyjaciółką (nie śj). Po jakiejś godzinie 'chatowania' okazało się, że rozmawiamy z piętnastolatkami na chacie o grach komputerowych dla dorosłych...

i wtedy wybuchnęłyśmy śmiechem, aż cała sala pań księgowych obarczyła nas odpowiedzialnością za zakłócanie spokoju publicznego.
Taka to była przygoda
