Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Księga Daniela  (Przeczytany 19 razy)

Offline Andrzejek

Księga Daniela
« dnia: Dzisiaj o 10:52 »
KSIĘGA DANIELA

WSTĘP

Tanach dzieli się na trzy główne części:
Tora (Prawo) – np. Księga Rodzaju, Księga Wyjścia
Prorocy (Nevi’im) – np. Księga Izajasza, Księga Jeremiasza
Pisma (Ketuwim) – m.in. Księga Psalmów, Księga Hioba oraz

Dlaczego Daniel jest w „Pismach”, a nie w „Prorokach”?
Charakter tekstu – księga zawiera głównie wizje apokaliptyczne i opowiadania dworskie, a nie klasyczne proroctwa kierowane do narodu.
Rola Daniela – w tradycji żydowskiej Daniel jest postrzegany raczej jako mędrzec i interpretator snów, a nie prorok w sensie takim jak Izajasz czy Jeremiasz.
Późniejsza redakcja księgi – Księga Daniela powstała stosunkowo późno (II w. p.n.e.), gdy zbiór proroków był już zamknięty. Aramejski w Księdze Daniela jest językowo późniejszy niż aramejski z V w. p.n.e. — to ma duże znaczenie dla datowania księgi.

Daniel czy Danel
Choćby byli pośród niej ci trzej mężowie: Noe, Daniel i Hiob, to oni przez swoją sprawiedliwość wybawiliby tylko własne dusze, mówi Pan Bóg. Ez 14:14

Oczywiście, nie może to być Daniel, którego znamy jako autora księgi Daniela, bo ten urodzi się dopiero trzy wieki później. Dlatego też logicznie należy go powiązać z legendą o Aqhacie, rozpowszechnioną na bliskim wschodzie od XIV-XIII wieku p.n.e. Legenda o Aqhacie to starożytny ugarycki epos zapisany w języku ugaryckim na glinianych tabliczkach odkrytych w Ugarit. Tekst stanowi jeden z najważniejszych przykładów literatury kananejskiej, ukazując wczesne motywy mitologiczne i refleksję nad losem człowieka.
Epos opisuje historię pobożnego i sprawiedliwego mędrca Danela, któremu bogowie w nagrodę za oddanie zsyłają syna – Aqhata. Bohater otrzymuje od boga Kothara potężny łuk, co budzi zazdrość bogini Anat. Po odmowie przekazania jej broni, Aqhatu zostaje zdradziecko zabity, a jego śmierć sprowadza klęski i żałobę. Opowieść kończy się niepełnym epizodem zemsty, co podkreśla tragiczność losu człowieka wobec kaprysów bogów.

Mądrość Daniela

Dn 1:17  Tym czterem młodzieńcom dał Bóg wiedzę i zrozumienie we wszelkim piśmie oraz mądrość. Ponadto Danielowi dał zrozumienie wszelkich widzeń i snów.
Gdy minęły dni wyznaczone przez króla, by ich przyprowadzić, przełożony dworzan wprowadził ich przed Nabuchodonozora. I król rozmawiał z nimi, ale nie znalazł się pośród nich wszystkich nikt taki, jak Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. I stanęli przed królem. We wszystkich sprawach mądrości i rozumu, o które pytał ich król, stwierdzał, że są dziesięciokrotnie bieglejsi od wszystkich magów i astrologów, którzy byli w całym jego królestwie. I Daniel był tam aż do pierwszego roku króla Cyrusa. Dn 1:18-21
Jednak fakty mówią same za siebie. Bóg obdarzył Daniela i jego towarzyszy chorym umysłem. Zamiast przedstawić im z nazwy cztery królestwa, powiązał je bez żadnego sensu z metalami. Ale to nie koniec tych bzdur. Po przeminięciu ostatniego z czterech królestw miało miało powstać następne, obejmujące rządy nad całym światem, w tym nad Eskimosami, Aborygenami i Sentinelezianami z Wyspy Pólnocnej Sentinel.
 . Po upadku czterech królestw, upadały następne, ale wszyscy wiedzą, że do dnia dzisiejszego nie nastąpiło królestwo obejmujące swoim zasięgiem cały glob. Wydaje mi się, że najbliżej tego zadania stał Ojciec Narodów Stalin, który podobnie jak Daniel był święcie przekonany, że jego komunizm zapanuje nad całym światem.
Ale chore umysły nie umarły wraz z Danielem. Do dnia dzisiejszego po świecie pętają się tabuny nawiedzonych, przekonanych o własnej potędze tłumaczenia snów. Ba, wydają nawet podręczniki jak np. Sennik Królowej Saby, Sennik Marzena czy Sennik Loffera, które jasno i bez złudzeń tłumaczą sens każdego snu. Inni z powodzeniem zajmują się przepowiadaniem przyszłości, widzeniami bez lornetki na odległość, czy czytaniem treści z zamkniętych kopert. Jeszcze inni widzą przyszłość człowieka zapisaną w gwiazdach układając horoskopy. Naprawdę, nie musimy wariatów szukać w Piśmie Świętym. Jest ich bowiem wystarczająca ilość w naszej rzeczywistości.

Złoty posąg
Dn 3:1 Król Nabuchodonozor wykonał złoty posąg o wysokości sześćdziesięciu łokci i szerokości sześciu łokci i postawił go na równinie Dura w prowincji Babilonu.
Babiloński łokieć to 0,514m. Po wykonaniu prostego obliczenia, wychodzi nam objętość posągu 48,9 m3 co  czyni nam 19320 kg złota. W VI wieku naszej ery była to niewyobrażalna ilość złota, gdyż kilkanaście razy przekraczała  możliwości wydobycia tego kruszcu przez wszystkie starożytne państwa. Zatem Złoty Posąg istnieje jedynie w bujnej fantazji Daniela.

Przygody w ognistym piecu
Dn 3:20 Najsilniejszym ludziom ze swego wojska rozkazał związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nego i wrzucić do pieca rozpalonego ogniem.
Pomimo tego Jahwe wybawił z ognia trzech młodzieńców, bo przecież okazali się w jego oczach niewinni. Kilkanaście wieków później jego syn Jezus nie był tak jak on wyrozumiały, dla skazanych na podstawie wyroków Świętej Inkwizycji nie znał litości, i nie wybawił nikogo ze śmierci w płomieniach. Świadczy to, że skazani byli winni jak grzech.


Dariusz Med
Trej samej nocy Belszazar, król Chaldejczyków, został zabity. A Dariusz, Med, przejął królestwo, mając około sześćdziesięciu dwóch lat Dn 5:30-31.
Niestety, przykro mi to mówić, ale wygląda na to, że Dariusz Med po prostu przyśnił się Danielowi, a ten korzystając ze swojego niesłychanego daru tłumaczenie każdego snu, zaakceptował go w 100% nie wiedząc, że Bóg tylko sobie zażartował, gdyż w istocie taka postać nigdy nie istniała. Ale jest jeszcze jedno wyjaśnienie, a mianowicie, że że Daniel po prostu do reszty zwariował.

Wniosek końcowy
Od rozdziału 6-go Księgi Daniela widać postępującą chorobę umysłową autora, którą najwyraźniej widać w ostatnim rozdziale - 12-tym jego księgi, gdzie jego bezsensowne bredzenia doszły do apogeum.

Gdybym ja zaczął głosić i publikować podobne brednie, to moi najbliżsi natychmiast by skierowali mnie na szpitalne leczenie. To jest normalna reakcja społeczeństwa. U bardziej prymitywnych ludzi, jak np. u Indian w czasach kiedy jeszcze nie zaznali dobrodziejstw cywilizacji w postaci alkoholu, chorób wenerycznych czy bezsensownych mordów, człowiek dotknięty chorobą psychiczną był traktowany jako dotknięty przez Manitou, lub Wielkiego Ducha  i cieszył się pobłażaniem, wyrozumiałością, a nawet pewnym szacunkiem zgodnie z powiedzeniem: żyj i daj innym żyć. Ale przy tym nikt nie wierzył w głoszone przez niego absurdy. Na to potrzeba było cywilizacji.