Człowiek, jeśli dożyje 75 lat, spędza na jedzeniu i czynnościach z nim związanych około sześciu–siedmiu lat. Nic więc dziwnego, że kwestie kulinarne od samego początku zajmowały boski umysł.
W przypadku człowieka – wszystkożercy – Bóg powierzył mu pełne panowanie nad światem zwierzęcym, cokolwiek miałoby to w praktyce oznaczać. Jaroszom natomiast Jahwe pozwolił swobodnie korzystać ze wszystkich roślin.
Sytuacja uległa jednak pewnej korekcie, gdy Najwyższy umieścił człowieka w Raju i zakazał mu spożywania owoców z Drzewa Poznania Dobra i Zła. Miało to służyć jego komfortowi - odtąd bowiem, nieograniczony tą wiedzą, mógł robić to, co tylko uznał za stosowne. Nie należy też zapomnieć, że ta swoboda w korzystaniu pełnią życia rozciągała się w nieskończoność, jeżeli tylko człowiek będzie na tyle przebiegły, że skubnie owoców z Drzewa Życia.
Jednak, jak wiemy, sielanka nie trwała długo. Po wygnaniu tych durniów z raju ich potomstwo stanęło przed koniecznością składania ofiar Najwyższemu, co początkowo nie było w żaden sposób skodyfikowane. Z biegiem czasu Bóg wyznaczył jednak ścisłe ramy dotyczące składanych Mu ofiar.
Ofiara całopalna (olah) polegała na spaleniu całego zwierzęcia na ołtarzu i symbolizowała całkowite oddanie się Bogu.
Ofiara pokarmowa (mincha) była bezkrwawym darem z mąki, oliwy i kadzidła, często składanym jako dodatek do ofiar krwawych.
Ofiara pojednania, zwana też biesiadną (szelamim) polegała na podziale zwierzęcia między Boga (części tłuste), kapłanów i ofiarodawcę, wyrażając wspólnotę z Bogiem.
Ofiara za grzech (chattat) miała charakter przebłagalny i oczyszczający z nieumyślnych przewinień.
Ofiara zadośćuczynienia (aszam) składana była za konkretne winy wymagające naprawienia szkody.
Rytuał zabijania zwierząt ofiarnych podlegał zasadzie: miały być zarżnięte, a nie duszone.
Jednocześnie Jahwe uznawał ofiary z ludzi — często określane jako przeprowadzanie przez ogień dla Molocha lub innych bóstw kananejskich — za obrzydliwość. Księgi takie jak Kapłańska (Kpł 18:21) czy Powtórzonego Prawa (Pwt 12:31; 18:10) surowo zakazywały palenia dzieci.
Epizod z Abrahamem i Izaakiem (Rdz 22) bywa interpretowany jako moment, w którym Jahwe objawia, że w przeciwieństwie do bóstw pogańskich nie żąda ludzkiej krwi — w miejsce Izaaka Abraham składa ofiarę ze zwierzęcia. Co więcej, przewidziana była kara śmierci dla każdego, kto złożyłby ofiarę z dziecka (Kpł 20:2–5).
Z biegiem czasu te surowe zasady uległy jednak rozluźnieniu. W narracji biblijnej pojawia się ofiara z córki Jeftego oraz ofiara z potomka samego Boga. W tym drugim przypadku dochodzi nawet do naruszenia wcześniejszych zasad: zamiast natychmiastowego uboju przez zarżnięcie pojawiają się tortury oraz długotrwałe cierpienie na krzyżu.
Jeśli zaś chodzi o zwykłych ludzi, Najwyższy ustanowił równie rygorystyczne przepisy, dzieląc pożywienie na koszerne i trefne.
Zasady te, znane jako kaszrut (od hebr. kaszer – „zdatny, właściwy”), regulują żydowskie prawo żywieniowe. Wywodzą się z Tory (Księga Kapłańska 11, Księga Powtórzonego Prawa 14) i są ściśle przestrzegane przez ortodoksyjnych Żydów.
Do najważniejszych reguł należą:
Zwierzęta lądowe: dozwolone są tylko te, które jednocześnie przeżuwają i mają rozszczepione racice (np. krowy, owce, kozy, sarny).
Zwierzęta zakazane: m.in. świnie, wielbłądy, konie, osły, króliki i zające.
Stworzenia wodne: ryby muszą mieć płetwy i łuski; owoce morza oraz ryby bezłuskowe (np. węgorz, sum) są zabronione.
Ptactwo: dozwolone są gatunki udomowione, natomiast ptaki drapieżne i padlinożerne są zakazane.
Zakaz mieszania mięsa i mleka: po spożyciu mięsa należy odczekać (zazwyczaj ok. 6 godzin) przed sięgnięciem po produkty mleczne; wymaga to oddzielnych naczyń i sztućców.
Ubój rytualny (szechita): zwierzę musi zostać zabite przez wykwalifikowanego rzeźnika w sposób minimalizujący cierpienie i zapewniający usunięcie krwi.
Parve: produkty neutralne (np. warzywa, owoce, jaja, ryby), które można łączyć zarówno z mięsem, jak i z mlekiem.
Certyfikat (hekhszer): współczesne produkty często posiadają rabiniczne potwierdzenie koszerności.
Po kilku wiekach Bóg znowu zmienił zdanie i ustami ewangelisty Marka (Mk 7:19) ogłosił że wszystkie pokarmy są czyste, nawet jeśli nie zostały rytualnie obmyte.
Wynika z tego wszystkiego, że Bóg nie jest istotą doskonałą, skoro ciągle zmienia swój jadłospis. A co o tym sądzą moi koledzy?