Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
DYSKUSJE DOKTRYNALNE => BIBLIA - DYSKUSJE..... => Wątek zaczęty przez: Andrzejek w 25 Kwiecień, 2026, 17:32
-
Ostatnio kolega Nadaszyniak wysłał mi dość ostre pouczenie o następującej treści: „Nas interesuje dramat ludzkiej tragedii wywołany przez organizację Świadków Jehowy. Skup się na traumie osób, które ją opuściły, na mechanizmach niszczenia relacji rodzinnych oraz na tym, jak ta organizacja z Pensylwanii realnie wpływa na życie ludzi. Jeśli masz coś do powiedzenia w tym temacie – zrób to konkretnie i bez zbędnego ‘pisarzenia’. Oczekujemy tekstów o tej organizacji, a nie kolejnych biblijnych dywagacji.”
W odpowiedzi przeprosiłem go i obiecałem, że przekażę jego uwagi innym forumowiczom, którzy – jego zdaniem – naruszają regulamin, pisząc o sprawach niezwiązanych ze Świadkami Jehowy. To jednak tylko na marginesie.
Moje osobiste doświadczenia są jednak inne niż te, o których wspomina Nadaszyniak. Pomimo tego, że formalnie nie należę już do tej organizacji, nadal utrzymuję bardzo częsty kontakt ze starszym zboru, zwłaszcza gdy pojawiają się u mnie pytania natury teologicznej. Nasze rozmowy telefoniczne potrafią być naprawdę długie. Nie mogę więc powiedzieć, że czuję się całkowicie wykluczony czy że doświadczyłem jakiejś traumy, a jest wprost przeciwnie.
Warto zauważyć, że zanim ktoś zostanie członkiem tej organizacji, przechodzi pewien proces zapoznania się z jej naukami i sam podejmuje decyzję, czy się z nimi zgadza – w pewnym sensie „widziały gały, co brały”.
Jeśli chodzi o kontakt z osobami, które opuściły zbór, bywa to różnie i trudno tu o jednoznaczne uogólnienia. Ja osobiście nie spotkałem się z sytuacją całkowitego zerwania kontaktu., chociaż co prawda niektórzy żałują mojego odejścia, ale rozumieją moją decyzję spowodowaną niezgodą w niektórych kwestiach doktrynalnych. Jednak w żaden sposób mnie nie potępiają.
Z drugiej strony każda organizacja religijna ma własne zasady, które mogą być kontrowersyjne dla osób z zewnątrz. Dlatego nie dziwi mnie, że różne wyznania krytycznie odnoszą się do siebie nawzajem – dotyczy to zarówno kwestii celibatu w Kościele katolickim, jak i małżeństw pastorów w Kościołach protestanckich.
Historycznie rzecz biorąc, Kościół katolicki również ma w swojej przeszłości okresy przemocy wobec osób uznanych za heretyków, co dziś jest szeroko krytykowane.
W tym kontekście nie powinno dziwić, że Świadkowie Jehowy również mają określone zasady dotyczące osób, które sprzeciwiają się przyjętym w ich wspólnocie normom. To jednak tylko wstęp – czekam na osobiste doświadczenia byłych członków tej organizacji i chętnie poprowadzę dalej dyskusję. Powtarzam osobiste, bo nie zajmuję się plotkami.
-
Andzejku: cyt.:'' Ostatnio kolega Nadaszyniak wysłał mi dość ostre pouczenie o następującej treści: „Nas interesuje dramat ludzkiej tragedii wywołany przez organizację Świadków Jehowy. Skup się na traumie osób, które ją opuściły, na mechanizmach niszczenia relacji rodzinnych oraz na tym, jak ta organizacja z Pensylwanii realnie wpływa na życie ludzi. Jeśli masz coś do powiedzenia w tym temacie – zrób to konkretnie i bez zbędnego ‘pisarzenia’. Oczekujemy tekstów o tej organizacji, a nie kolejnych biblijnych dywagacji.” ''
Cześć! Dziękuję za Twoją odpowiedź i za to, że ze zrozumieniem przyjąłeś moje wcześniejsze uwagi. Szanuję Twój kulturalny ton i to, że dzielisz się własną perspektywą. To interesujące, ale na Forum czytelnicy nie są prokuratorami, każdy z Nas przechodził PODOBNY etap w sekcie (Ww).
ANDRZEJKU odnosząc się do tego, co napisałeś::
1.Twoje doświadczenie: Bardzo się cieszę, że Twoje odejście nie wiązało się z traumą i że zachowałeś kontakt ze starszym. To dowód na to, że wiele zależy od konkretnych ludzi. Musisz jednak przyznać, że Twoja sytuacja jest raczej wyjątkiem niż regułą. Oficjalne wytyczne organizacji co do kontaktów z osobami, które odeszły, są zazwyczaj znacznie bardziej restrykcyjne i to właśnie te mechanizmy nazywamy „dramatem ludzkim”.
2. "Widziały gały, co brały": To mocny argument, ale czy zawsze sprawiedliwy? Wiele osób podejmuje decyzję o chrzcie w bardzo młodym wieku, nie mając pojęcia o skutkach społecznych, jakie spotkają ich dekady później przy zmianie światopoglądu. Czy wtedy to nadal jest „wolny wybór”, czy raczej pułapka emocjonalna?
3. Kontekst historyczny i inne religie: Masz rację, że inne wyznania też mają swoje kontrowersje. Jednak tutaj skupiamy się na realnym wpływie organizacji z Pensylwanii (Ww) na życie ludzi dzisiaj. Porównania do inkwizycji czy celibatu są ciekawe historycznie, ale nie leczą ran osób, które w tej chwili nie mogą porozmawiać z własnymi rodzicami czy dziećmi.
-
Ostatnio kolega Nadaszyniak wysłał mi dość ostre pouczenie (...)
Mam pytanie do Andrzeja.
Jaki jest Twój cel obecności na tym forum? Dla byłych i obecnych śj?
Po co tworzysz te kolosalne wpisy, których tutaj prawie nikogo nie interesują?
Nowi wchodzący na tę platformę przeważnie witają się, piszą coś o sobie, kim są i dlaczego, dzielą się swoim doświadczeniem z bycia śj.
Ty, ani nie przedstawiłeś się, ani nikogo tu uprzejmie nie przywitałeś!
Wpadłeś tu jak tsunami i zalewasz forum informacjami, których prawie nikt nie czyta.
Chcesz nawracać, ewangelizować, pomagać czy jeszcze coś innego?
O co Ci właściwie chodzi?
Bo zerkam w tytuły Twoich wątków i ciągle zastanawiam się.
Jaki jest cel Twojego działania? ::)
Rozjaśnisz tę tajemnicę?
Równie obszernie?
Jak Twoje wpisy?
-
3. Kontekst historyczny i inne religie: Masz rację, że inne wyznania też mają swoje kontrowersje. Jednak tutaj skupiamy się na realnym wpływie organizacji z Pensylwanii (Ww) na życie ludzi dzisiaj. Porównania do inkwizycji czy celibatu są ciekawe historycznie, ale nie leczą ran osób, które w tej chwili nie mogą porozmawiać z własnymi rodzicami czy dziećmi.
Religia ŚJ jest młodą religia ma dopiero ponad 100 lat.
Dość znana i bardzo wielka religia gdy miał ten okres istnienia zachowywała się o wiele gorzej.
Mordowali, palili na stosach tych co nie chcieli jej przyjąć.
To był dopiero zamordyzm i to wszystko w imię boga.
Teraz udaję taką świętą
Może i ŚJ z kilkaset lat będą tacy sami.
.
-
Jeżeli chodzi o mnie to nieco się możesz dowiedzieć z moich wpisów, chociaż nie utworzą one mojego pełnego życiorysu. Moje wątki zawsze piszę z nadzieją o rozpoczęcie nad nimi dyskusji, a przy okazji dowiedzenia się czegoś nowego. Spotkałem się z naganą, że kiedy cytuję Pismo lub innych autorów, to znaczy że nie stać mnie na samodzielne myślenie, tylko posługuję się wklejkami. Zmieniłem więc mój styl i okazało się że jestem przemądrzały i nie oglądam się na wnioski innych. Takie jest życie - wszystkich nie zadowolisz. Będę Ci bardzo wdzięczny, jeżeli podasz mi jakiś temat do dyskusji.
-
Jeżeli chodzi o mnie to nieco się możesz dowiedzieć z moich wpisów, chociaż nie utworzą one mojego pełnego życiorysu. Moje wątki zawsze piszę z nadzieją o rozpoczęcie nad nimi dyskusji, a przy okazji dowiedzenia się czegoś nowego. Spotkałem się z naganą, że kiedy cytuję Pismo lub innych autorów, to znaczy że nie stać mnie na samodzielne myślenie, tylko posługuję się wklejkami. Zmieniłem więc mój styl i okazało się że jestem przemądrzały i nie oglądam się na wnioski innych. Takie jest życie - wszystkich nie zadowolisz. Będę Ci bardzo wdzięczny, jeżeli podasz mi jakiś temat do dyskusji.
[/b][/size]
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Ukrywasz się za tymi cytatami. Nie przedstawiasz swojego punktu widzenia, ty chcesz wiedzieć, co inni na ten temat myślą, ale sam swoimi przemyśleniami się nie dzielisz. Więc o jaką dyskusję tutaj chodzi? Oczywiście można przytaczać, powoływać się na wypowiedzi innych, ale wstępem do rozmowy są osobiste przemyślenia na ich temat. Jesteś kolejnym po Robbo, Marku (jakimś tam), który próbuje tutaj, no właśnie, co chcesz osiągnąć?? Zadałem ci to pytanie kilka wątków wcześniej i to samo zrobiła Estera.
-
Będę Ci bardzo wdzięczny, jeżeli podasz mi jakiś temat do dyskusji.
Jak zostałeś śj?
Jak długo byłeś w tej sekcie?
I co było powodem, że stamtąd odszedłeś, czy za co Cię wykluczyli?
-
Andrzejku: MOZE się przywitasz na wątku powitalnym, bo marudzisz jak Braun na wiecach
-
Jak zostałeś śj?
Jak długo byłeś w tej sekcie?
I co było powodem, że stamtąd odszedłeś, czy za co Cię wykluczyli?
Ja bym nie spodziewał się odpowiedzi. Co najwyżej następna wklejka.
-
Ja bym nie spodziewał się odpowiedzi. Co najwyżej następna wklejka.
Poczekajmy, zobaczymy czy dotrzyma słowa?
Chciał tematu do dyskusji, więc liczę na to, że po męsku weźmie temat na klatę.
-
Do ŚJ trafiłem przypadkiem, kiedy podczas spaceru zobaczyłem stoisko z ich wydawnictwami. To było dla mnie coś nowego, bo nigdy nie spotkałem się, z podobnym system jeżeli chodzi o królujący w Polsce Kościół Katolicki. Do tego mementu nie interesowałem się Pismem, ale to spotkanie zadecydowało, że postanowiłem przy ich pomocy je studiować. Przekonałem się, że nieodłączna pycha i moralne ubóstwo towarzyszące co niektórych duchownym katolickim są w ich stowarzyszeniu nieobecne, podobnie jak zasada odrzucenia nałogów i obyczajów, które rozkładają społeczeństwa chrześcijańskie. Byłem zafascynowany ich wiedzą i energią z jaką przekonywali mnie do swoich poglądów na życie. Byłem w tym zborze około 6 lat i zawarłem z nimi wiele przyjaźni. W końcu, nie zgadzając się z niektórymi ich doktrynami, dobrowolnie, ku ich wielkiemu żalowi powziąłem samodzielną decyzję o opuszczeniu zgromadzenia. Do dzisiaj jednak utrzymuję z niektórymi z moich dawnych braci kontakty towarzyskie, na przykład z moim Starszym, z którym łączą mnie dalej serdeczne stosunki. Bardzo często dzwonimy do siebie i prowadzimy dyskusje na biblijne tematy. Różnice w poglądach nie wpłynęły w żaden sposób na naszą przyjaźń w myśl powiedzenia: żyj i daj innym żyć. Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz, że wcinanie się innych w naszą korespondencję nie świadczy o ich braku kultury?
-
Do ŚJ trafiłem przypadkiem, kiedy podczas spaceru zobaczyłem stoisko z ich wydawnictwami. To było dla mnie coś nowego, bo nigdy nie spotkałem się, z podobnym system jeżeli chodzi o królujący w Polsce Kościół Katolicki. Do tego mementu nie interesowałem się Pismem, ale to spotkanie zadecydowało, że postanowiłem przy ich pomocy je studiować. Przekonałem się, że nieodłączna pycha i moralne ubóstwo towarzyszące co niektórych duchownym katolickim są w ich stowarzyszeniu nieobecne, podobnie jak zasada odrzucenia nałogów i obyczajów, które rozkładają społeczeństwa chrześcijańskie. Byłem zafascynowany ich wiedzą i energią z jaką przekonywali mnie do swoich poglądów na życie. Byłem w tym zborze około 6 lat i zawarłem z nimi wiele przyjaźni. W końcu, nie zgadzając się z niektórymi ich doktrynami, dobrowolnie, ku ich wielkiemu żalowi powziąłem samodzielną decyzję o opuszczeniu zgromadzenia. Do dzisiaj jednak utrzymuję z niektórymi z moich dawnych braci kontakty towarzyskie, na przykład z moim Starszym, z którym łączą mnie dalej serdeczne stosunki. Bardzo często dzwonimy do siebie i prowadzimy dyskusje na biblijne tematy. Różnice w poglądach nie wpłynęły w żaden sposób na naszą przyjaźń w myśl powiedzenia: żyj i daj innym żyć. Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz, że wcinanie się innych (nawet jeżeli się ma stopień kapitana) w naszą korespondencję nie świadczy o braku kultury?
-
Do ŚJ trafiłem przypadkiem, kiedy podczas spaceru zobaczyłem stoisko z ich wydawnictwami. To było dla mnie coś nowego, bo nigdy nie spotkałem się, z podobnym system jeżeli chodzi o królujący w Polsce Kościół Katolicki. Do tego mementu nie interesowałem się Pismem, ale to spotkanie zadecydowało, że postanowiłem przy ich pomocy je studiować. Przekonałem się, że nieodłączna pycha i moralne ubóstwo towarzyszące co niektórych duchownym katolickim są w ich stowarzyszeniu nieobecne, podobnie jak zasada odrzucenia nałogów i obyczajów, które rozkładają społeczeństwa chrześcijańskie. Byłem zafascynowany ich wiedzą i energią z jaką przekonywali mnie do swoich poglądów na życie. Byłem w tym zborze około 6 lat i zawarłem z nimi wiele przyjaźni. W końcu, nie zgadzając się z niektórymi ich doktrynami, dobrowolnie, ku ich wielkiemu żalowi powziąłem samodzielną decyzję o opuszczeniu zgromadzenia. Do dzisiaj jednak utrzymuję z niektórymi z moich dawnych braci kontakty towarzyskie, na przykład z moim Starszym, z którym łączą mnie dalej serdeczne stosunki. Bardzo często dzwonimy do siebie i prowadzimy dyskusje na biblijne tematy. Różnice w poglądach nie wpłynęły w żaden sposób na naszą przyjaźń w myśl powiedzenia: żyj i daj innym żyć. Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz, że wcinanie się innych w naszą korespondencję nie świadczy o ich braku kultury?
Andrzejku; to szczera wypowiedź, bo zalatuje trochę fantazjowaniem
-
Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz,
że wcinanie się innych w naszą korespondencję nie świadczy o ich braku kultury?
To jest forum dyskusyjne, więc nie dziw się, że ludzie zabierają tu głos w dyskusji.
I założony wątek nie jest wyłącznie Twoją własnością, więc nie może tu być mowy o braku kultury.
Jeśli chodzi o Ciebie, to niewiele czasu tam z nimi czyli śj, zagrzałeś, sam odszedłeś i masz nadal jakieś kontakty.
Nie zdążyli Cię skrzywdzić na tyle, byś miał skończyć w psychiatryku, albo na grobowej desce.
Sześć lat, a czy byłeś ochrzczonym śj?
Czy tylko tzw., ... "wiecznym studentem" ... , który zerwał z nimi kontakty?
Bo jakoś trudno mi uwierzyć w to, że starszy zboru utrzymuje tak płynny kontakt z osobą wykluczoną.
-
Raczej utrzymuje kontakt z osobą zainteresowaną. Bo jeżeli nie zgadzał się z naukami ŚJ, a tak napisał, to nie przeszedł pytań na głosiciela, a potem do chrztu. Jeżeli chodzi o utrzymywanie serdecznych i przyjacielskich stosunków ze starszym, to też nie chce mi się w to wierzyć. Raczej starszy/głosiciel traktuje go jako stałego zainteresowanego. Może (to moje przypuszczenie) raportuje studium biblijne, a Andrzejek myśli, że to przyjacielskie stosunki. Ale to moje przypuszczenia, jest o czym pisać >:D :P
-
No i wszystko jasne.
Skąd ten cały Andrzej się tu pojawił.
Ja wiem o trzech.
Przyznam się szczerze w jednej dyskusji wymieniłem Nasze FORUM i przyszedł paskudzić jak gołąb, może mnie zlinczujecie - TRUDNO BIORĘ na klatę Nadaszyniak
Ps. Jestem szczery względem WAS
Nadaszyniak.
Narozrabiałeś swoją uprzejmością.
Jeśli chodzi o Ciebie, to niewiele czasu tam z nimi czyli śj, zagrzałeś, sam odszedłeś i masz nadal jakieś kontakty.
Nie zdążyli Cię skrzywdzić na tyle, byś miał skończyć w psychiatryku, albo na grobowej desce.
Sześć lat, a czy byłeś ochrzczonym śj?
Czy tylko tzw., ... "wiecznym studentem" ... , który zerwał z nimi kontakty?
Bo jakoś trudno mi uwierzyć w to, że starszy zboru utrzymuje tak płynny kontakt z osobą wykluczoną.
To raczej odpowiedzi na swoje pytania nie usłyszę.
A miała być dyskusja zgodnie z propozycją.
Dyskutant zaginął.
Choć jak widzę nie do końca.
Bo są nowe wątki.
;D ;D
-
No i wszystko jasne.
Skąd ten cały Andrzej się tu pojawił. Nadaszyniak.
Narozrabiałeś swoją uprzejmością.
To raczej odpowiedzi na swoje pytania nie usłyszę.
A miała być dyskusja zgodnie z propozycją.
Dyskutant zaginął.
Choć jak widzę nie do końca.
Bo są nowe wątki.
;D ;D
Witaj Estero
Ojjj...Kajam się, kajam przed Gremium na Forum, PRZYTUL MNIE DO SERCA SWEGO ''Niebieska Królowo'', Ty zawsze jesteś moją pocieszycielką. :'( :'( :'( :'(
-
Witaj Estero
Ojjj...Kajam się, kajam przed Gremium na Forum, PRZYTUL MNIE DO SERCA SWEGO ''Niebieska Królowo'',
Ty zawsze jesteś moją pocieszycielką. :'( :'( :'( :'(
Ojjjj, oj, oj, już na innym wątku się wytłumaczyłeś, ale dopiero dzisiaj to doczytałam.
Więc przede mną nie musisz się aż tak mocno kajać.
Ciekawa bym była, co na to nasz Kapitan Nemo? >:D >:D
Czy go zbanował, czy zablokował?
Ale już chyba nasz gołąbek sobie poszedł.
Po jedenastej się wyautował i jak do tej pory cisza.
Odpowiedzi jak nie było tak nie ma!
Więc chyba jego propozycja tematu do dyskusji zbyt szczera nie była.
Raczej to chyba jakiś rodzaj kurtuazji, żeby coś sprawdzić.
-
Estero z doświadczenia uważam, że Nasz ''Gołąbek'' nie zniknął, kiedy jest gorąco odczeka dwa trzy dni, a potem z impetem powraca.
Nie raz, prosiłem, nawet wyciszałem na kilkanaście dni z forum. Powracając przeprasza i ''apiać to samo''.
Przypuszczam, że znowu przyleci i napaskudzi.
Jest nad wyraz przebiegły, kulturą nie grzeszy ale uparcie pnie do swojego celu, odbieram jako wyrafinowanego ''pragmatyka'', jak admin nie zablokuje, to będzie powracać jak tsunami - pozdrawiam
-
Do ŚJ trafiłem przypadkiem, kiedy podczas spaceru zobaczyłem stoisko z ich wydawnictwami. To było dla mnie coś nowego, bo nigdy nie spotkałem się, z podobnym system jeżeli chodzi o królujący w Polsce Kościół Katolicki. Do tego mementu nie interesowałem się Pismem, ale to spotkanie zadecydowało, że postanowiłem przy ich pomocy je studiować. Przekonałem się, że nieodłączna pycha i moralne ubóstwo towarzyszące co niektórych duchownym katolickim są w ich stowarzyszeniu nieobecne, podobnie jak zasada odrzucenia nałogów i obyczajów, które rozkładają społeczeństwa chrześcijańskie. Byłem zafascynowany ich wiedzą i energią z jaką przekonywali mnie do swoich poglądów na życie. Byłem w tym zborze około 6 lat i zawarłem z nimi wiele przyjaźni. W końcu, nie zgadzając się z niektórymi ich doktrynami, dobrowolnie, ku ich wielkiemu żalowi powziąłem samodzielną decyzję o opuszczeniu zgromadzenia. Do dzisiaj jednak utrzymuję z niektórymi z moich dawnych braci kontakty towarzyskie, na przykład z moim Starszym, z którym łączą mnie dalej serdeczne stosunki. Bardzo często dzwonimy do siebie i prowadzimy dyskusje na biblijne tematy. Różnice w poglądach nie wpłynęły w żaden sposób na naszą przyjaźń w myśl powiedzenia: żyj i daj innym żyć. Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz, że wcinanie się innych w naszą korespondencję nie świadczy o ich braku kultury?
No przyznam że większych bzdur dawno nie czytałem. Przecież to brzmi jak reklama WTS-u. Już widze jak starszy życzliwie prowadzi długie rozmowy na tematy biblijne z osobą która opuściła tą religię. ;D Normalnie komedia. Andrzejek. Wymyśl coś jeszcze. ;D
-
No przyznam że większych bzdur dawno nie czytałem. Przecież to brzmi jak reklama WTS-u.
Już widze jak starszy życzliwie prowadzi długie rozmowy na tematy biblijne z osobą która opuściła tą religię. ;D Normalnie komedia. Andrzejek. Wymyśl coś jeszcze. ;D
Czyli, albo ktoś tu kłamie!
Albo całkiem nieźle fantazjuje!
I to raczej nie ja, ani nie Ty El Kapitan Nemo! ;D
-
Czyli, albo ktoś tu kłamie!
Albo całkiem nieźle fantazjuje!
I to raczej nie ja, ani nie Ty El Kapitan Nemo! ;D
Jak wspomniałem w innym poście, ponownie dziś przyleciał ''gołąbek'' z nowymi bzdurami.
Mądra decyzja NEMO
-
Do ŚJ trafiłem przypadkiem, kiedy podczas spaceru zobaczyłem stoisko z ich wydawnictwami. To było dla mnie coś nowego, bo nigdy nie spotkałem się, z podobnym system jeżeli chodzi o królujący w Polsce Kościół Katolicki. Do tego mementu nie interesowałem się Pismem, ale to spotkanie zadecydowało, że postanowiłem przy ich pomocy je studiować. Przekonałem się, że nieodłączna pycha i moralne ubóstwo towarzyszące co niektórych duchownym katolickim są w ich stowarzyszeniu nieobecne, podobnie jak zasada odrzucenia nałogów i obyczajów, które rozkładają społeczeństwa chrześcijańskie. Byłem zafascynowany ich wiedzą i energią z jaką przekonywali mnie do swoich poglądów na życie. Byłem w tym zborze około 6 lat i zawarłem z nimi wiele przyjaźni. W końcu, nie zgadzając się z niektórymi ich doktrynami, dobrowolnie, ku ich wielkiemu żalowi powziąłem samodzielną decyzję o opuszczeniu zgromadzenia. Do dzisiaj jednak utrzymuję z niektórymi z moich dawnych braci kontakty towarzyskie, na przykład z moim Starszym, z którym łączą mnie dalej serdeczne stosunki. Bardzo często dzwonimy do siebie i prowadzimy dyskusje na biblijne tematy. Różnice w poglądach nie wpłynęły w żaden sposób na naszą przyjaźń w myśl powiedzenia: żyj i daj innym żyć. Czy moja odpowiedź Cię zadowoliła? A tak przy okazji, czy nie uważasz, że wcinanie się innych w naszą korespondencję nie świadczy o ich braku kultury?
IA by takich halucynacji nie wymyśliło, skoro straciłeś duchową więź z Jehową to jakim cudem możesz utrzymywać duchowe relacje z czcicielami Jehowy omawianie doktryn wiary.
Nie wolno się dzielić tematami Biblijnymi z osobami które wyrzekły się Jehowy, szczególnie Książęta pasterze trzody bożej muszą być staranni.
Jakby nie kumasz że są jeszcze tacy jak ja słuchający z musu tych bredni będący wewnątrz URODZONY W PRAWDZIE, i znający zakłamania korporacji strażnica.
Niema nigdzie zarejestrowanego czegoś takiego jak świadkowie jehowy, to Brand strażnicy w Polsce uważam jest ok bo naród Polski jest w nazwie, w USA ładniej jeszcze Chrześcijański zbór światków Jehowa https://www.theatlantic.com/family/archive/2019/03/the-secret-jehovahs-witness-database-of-child-molesters/584311/
Marudzisz nam udając że nie rozumiesz o co chodzi, to parszywa sekta o wielkim poziomie kontroli i udająca niewiniątka, posiada chyba najlepiej finansowany dział prawny ostatnio zawodzi https://wystap.pl/rewolucja-przeciwko-shunningowi-w-brazylii/#:~:text=Gorliwy%20%C5%9Awiadek%20Jehowy%20Sebastian%20Ramos%20z%20miasta,pisz%C4%85c%20listy%20do%20prasy%20i%20stron%20internetowych..
Utrzymuje się z firm założonych w rajach podatkowych gnoje z CK wiedzą kogo wynająć żeby kasę, baranów im dających pomnożyć.
Główne podmioty (firmy) w Irlandii:
Watch Tower Bible and Tract Society of Ireland
Data założenia: 19 lutego 1985 r.
Siedziba: Watch Tower House, Blackditch, Newcastle, Co. Wicklow.
Działalność: Główny podmiot prawny obsługujący działalność Świadków Jehowy w Irlandii.
Mina Asset Management (założona ok. sierpnia 2024 r.)
Działalność: Zarządzanie aktywami finansowymi.
Mina Treasury Services (założona ok. sierpnia 2024 r.)
Działalność: Usługi skarbowe, bezpośredni właściciel Mina Asset Management.
Lepta Payment Solutions (założona ok. sierpnia 2024 r.)
Działalność: Obsługa płatności.
Zarząd i osoby zarządzające (stan na podstawie dostępnych danych):
Watch Tower Bible and Tract Society of Ireland:
Kluczowym dyrektorem wymienianym w dokumentach jest Mr Casey (od 2011 r.).
Inni dyrektorzy/osoby powiązane: Paul Stephen Norton, Stephen Regan, Mark O'Malley, Brendan O'Farrell. https://avoidjw.org/news/jehovahs-witnesses-ireland-financial-assets/
To biznes i tyle wiary jest tam tyle żeby mieć przykrywkę, puszczają dorosłym na zebraniach kreskówki dla 5 latków.
Kretyni usunęli w Jana 8 kawałek Biblii, ale nie zmienili numeracji a powinni skoro tak ich Jehowa mówi.
Zdajesz sobie sprawę że jehowa to ludzki wynalazek pomyłka nieznany Panu Jezusowi Bogu i Panu mojemu.
Jak powstało słowo „Jehowa”?
Tetragram JHWH: W Starym Testamencie imię Boga zapisywane jest czterema spółgłoskami: יהוה (J-H-W-H). Ze względu na to, że starożytny hebrajski nie zapisywał samogłosek, a z czasem zabroniono wymawiania tego imienia, jego pierwotna wymowa została zapomniana.
Hybryda średniowieczna: W średniowieczu masoreccy uczeni, chcąc przypomnieć czytelnikowi, aby zamiast imienia Bożego czytał Adonaj (Pan), dodawali do spółgłosek JHWH samogłoski z tego właśnie słowa (a-o-a).
Powstanie "Jehowy": Chrześcijańscy uczeni w późnym średniowieczu (ok. XIII–XVI w.) omyłkowo odczytali to połączenie jako jedno słowo, co dało łacińską formę JeHoVaH, a w języku polskim – Jehowa.
Współczesna wiedza: Większość badaczy uważa, że bliższą oryginałowi formą jest „Jahwe”, jednak forma „Jehowa” utrwaliła się w wielu tłumaczeniach Biblii.
Zdajesz sobie że tacy jak ja będący tam wewnątrz są muszę nikt mine poniżał wykluczeniem nie będzie nigdy tak już 31 lat daje radę , pomagam na ile mogę z krwią szczególnie matki żeby urodziły i żywe został, sekta przynajmniej poprawiła transfuzja własnej krwi dozwolona jehowa to ogłosił widziałeś chyba.
Sprawozdanie Ciała Kierowniczego nr 2/2026 https://www.jw.org/pl/wiadomosci/region/swiat/Sprawozdanie-Cia%C5%82a-Kierowniczego-nr-22026/
Jestem zajęty ale już tak długo marudzisz udajesz że nie znasz zasad, sprawdzasz nas czy zrozumiemy że kłamiesz celowo tak przypuszczam kim jesteś.
Osoby poza organizacją maja już inne cele życiowe traktują to jako dziwactwo, z twojej strony ale ja tam jestem sekta nie daje za wygraną.
Przyznaje nie pozostaje dłużny poznałem już setki osób pomiędzy zborami, dużo dzieciaków uchroniłem przed chrztem w młodość co nie zmienia faktu że nie jestem bezpieczny.
A jak nie jestem to odpłacam z nawiązką sekcie.