Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
DYSKUSJE DOKTRYNALNE => BIBLIA - DYSKUSJE..... => Wątek zaczęty przez: Andrzejek w 21 Kwiecień, 2026, 14:16
-
Matka Boska to – po Jezusie – druga najważniejsza postać kultu w Kościele katolickim, która, jak wiadomo, przeżyła swojego syna. Od samego początku, kiedy po uprzednim namaszczeniu Duchem Świętym go urodziła, cieszyła się dużą estymą wiernych – do tego stopnia, że zaczęto nawet zbierać jej mleko, którym karmiła swoje dziecko. Znajduje się ono w dwóch miejscach: w Bazylice Santa Maria Maggiore oraz w katedrze w Chartres.
Wydaje się, że Miriam potrafiła także zachować dla potomnych kilka napletków Jezusa, które przechowywano między innymi w Calcacie, katedrze w Chartres oraz w Antwerpii. Na tym jednak skończył się słomiany zapał wiernych. Napletków strzeżono bardzo pilnie, ale – jak wiadomo – przed złodziejami nie ma ratunku, dlatego też po serii kradzieży nie ostał się do dziś żaden z tych artefaktów.
To smutne, ale nawet jego śmiertelny całun okazał się fałszerstwem spreparowanym na przełomie XIII i XIV wieku. Jak widać, biedna kobieta robiła wszystko, aby pamięć o jej pierworodnym nie zaginęła. Jednak o ile pamiętano o jej synu, o niej samej pamięć okazała się ułomna – zgodnie z powiedzeniem: „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”.
Dopiero długo po jej śmierci przypomniano sobie o niej i wyniesiono ją na ołtarze w postaci obrazów i rzeźb, z których niektóre płakały rzewnymi, a kilka nawet krwawymi łzami (znany przypadek to figura w Civitavecchia z 1995 roku; analizy wykazały, że była to prawdziwa krew).
Nie pomogło to jednak w odtworzeniu jej ostatnich chwil życia. Zarówno jej, jak i jej męża szczątki przykryła pokrywa czasu, chociaż apostołowie ich syna teoretycznie mogli zapewnić im godny pochówek – ale najwyraźniej mieli to gdzieś.
Na pomoc zaniepokojonym chrześcijanom przyszedł w 1950 roku papież Pius XII, który – po konsultacji z Najwyższym – ogłosił uspokajającą wiadomość: Miriam, Matka Jezusa, po zakończeniu swojego ziemskiego życia została z ciałem i duszą wzięta do nieba.
Hip, hip, hurra!!!
-
Matka Boska pojechała do wojska.
Jak przyjechała to zwołali: szeregowy Bosek, matka twoja przyjechała. >:D
-
Która matka boska bo jest ich pewnie z kilkanaście?
Jakaś tam ziołowa, pieniężna, częstochowska.
-
Chłopak ma fantazję, a PŚ jest księgą, która rozwija wyobraźnie. Można puścić wodzy fantazji bez granic. Tak widzę Andrzeja vel Robba. Na całe szczęście Robbo przytakuje Andrzejowi, a Andrzej odwzajemnia się Robbowi. Dzięki temu obydwaj myślą, że mają rację. :P
-
Chłopak ma fantazję, a PŚ jest księgą, która rozwija wyobraźnie. Można puścić wodzy fantazji bez granic. Tak widzę Andrzeja vel Robba. Na całe szczęście Robbo przytakuje Andrzejowi, a Andrzej odwzajemnia się Robbowi. Dzięki temu obydwaj myślą, że mają rację. :P
Szanowny Gandalf Sz: swój swojego zawsze znajdzie, ale wątek o ''Matka Boska", przebił wszystkie tematy na Forum.