Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

DYSKUSJE DOKTRYNALNE => BIBLIA - DYSKUSJE..... => Wątek zaczęty przez: Andrzejek w 01 Kwiecień, 2026, 12:04

Tytuł: Władca Świata
Wiadomość wysłana przez: Andrzejek w 01 Kwiecień, 2026, 12:04
WŁADCA ŚWIATA
Ze Starego Testamentu wynika, że do pierwszego wieku n.e. Jahwe w zasadzie „trzymał rękę na pulsie” naszego świata, interweniując przede wszystkim w sprawach dotyczących swojego wybranego narodu. Z niewiadomych przyczyn, po pojawieniu się chrześcijaństwa, przyjął postawę bardziej zdystansowaną, jakby mówił: „Róbcie, co chcecie”. Być może wynikało to z rozczarowania masowym odwracaniem się ludzi od wiary w Niego. Faktem jednak pozostaje, że wraz z rozwojem idei chrześcijańskich zaczęły pojawiać się hordy złych duchów, niekoniecznie będących zbuntowanymi aniołami.

Nie należy się więc dziwić Najwyższemu, że przyjął postawę biernego oczekiwania wobec narastającego zła — zalew podłych duchów przekroczył zapewne Jego najśmielsze oczekiwania. W ten sposób pozostawił ludziom przestrzeń do wyboru między dobrem a złem. Dla ich pociechy obiecał, że im bardziej rozprzestrzeni się grzech, tym obficiej zacznie spływać na nich Jego łaska.

Ale ludzie, jak to ludzie - w końcu wybrali zło, co zbiegło się pojawieniem się Władcy Świata. Jan 12:31 stwierdza, że Teraz odbywa się sąd tego świata, teraz (tzn. w tym momencie) władca tego świata będzie wyrzucony precz. Powiedzenie wyrzucić coś precz oznacza definitywne, gwałtowne lub pogardliwe pozbycie się jakiegoś przedmiotu, sprawy lub myśli. Słowo „precz” funkcjonuje tu jako wzmocnienie, oznaczające „daleko”, „poza zasięg wzroku” lub „całkowicie”. Analizując ten przekaz czuję pewien niedosyt i rozczarowanie, że Jahwe nie zakomunikował nam w sposób bardziej jasny, gdzie teraz przebywa Władca Świata.

Upłynęło parę dni, a Władca Świata ma się na tyle dobrze, że postanawia odwiedzić rabbiego Jezusa który mówi - Jan 14:30  Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata, a on we mnie nic nie ma. Powiedzenie „on we mnie nic nie ma” (lub częściej w kontekście relacji: „on we mnie nic nie widzi”, „nic do mnie nie czuje”) jest zazwyczaj wyrazem głębokiego braku zaangażowania emocjonalnego ze strony partnera. Można je interpretować na kilku płaszczyznach, z których większość wskazuje na chłód emocjonalny i dystans. Taka postawa Jezusa świadczy o jego mądrym podejściu do sprawy, a mianowicie rób swoje Władco Świata, bo i tak moja moc jest niewystarczająca, żeby ci w czymkolwiek przeszkadzać.

Dlatego też do dziś rządy Władcy Świata pozostają niezachwiane, a sam Władca nieustannie rozszerza swoje włości, wywołując kolejne konflikty zbrojne. Ludzie mają co prawda nadzieję w Sądzie Ostatecznym, lecz Władca Świata nie stanie przed żadnym sądem. Odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg go nie unicestwi, jest taka sama, jak odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg nie eliminuje zła, choć jest w stanie to uczynić – co zresztą na krótki czas udowodnił, topiąc wszystko, co żyje, w Potopie. Przekonał się jednak, że to nie przynosi oczekiwanego efektu: zło, jak gumka, zawsze wraca do swojego pierwotnego stanu.

Zastanówmy się, kim jest Władca Świata, którego istnienie zostało ustanowione przez Jahwe. Żaden przekaz boski nie wyjaśnia tego wprost. Jeśli przyjmiemy, że to Jahwe jest stwórcą wszystkiego, logicznym wnioskiem jest, że Władca Świata również został przez niego stworzony.
Dodatkowo wydaje się oczywiste, że istota, której Jahwe dobrowolnie powierzył zarząd nad stworzonym przez siebie (lub, zależnie od interpretacji, przez Logosa) Wszechświatem, musi być niemal tak mądra jak sam stwórca, a przynajmniej cieszyć się jego pełnym zaufaniem. Nie wiadomo, na jak długo Jahwe „wydzierżawił” Władcy Świata władzę nad Wszechświatem, ale z obserwacji wynika, że do tej pory sprawuje ją bez przeszkód ze strony Najwyższego.

Nie musi to być żadna duchowa istota, choć z pewnością nie jest nią posłuszny Bogu jego prokurator, ha-Satan, który pozostaje jedynie aniołem — zbyt słabym, by sprostać takiej misji. Trzeba jednak bezstronnie przyznać, że mimo braku jakiegokolwiek boskiego przekazu potwierdzającego taką możliwość, niektórzy sugerują, iż mogłoby to być prawdą, jeśli tylko przedstawi się go jako buntownika, tak jak uczynili to chrześcijanie.

Chociaż, jak już wcześniej zaznaczyłem, Władca Świata nie musi być duchem, z Drugiego Listu Do Koryntian 4:3-4 jasno wynika, że w istocie naszym Władcą Świata jest Bóg Tego Świata, który musi być duchem.
A jeśli nasza ewangelia jest zakryta, to jest zakryta dla tych, którzy giną; w których Bóg tego świata zaślepił umysły niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga.
To rodzi pytanie: czy bogowie mogą różnić się między sobą pod względem potęgi i możliwości? Innymi słowy, czy słowo „Bóg” w Biblii oznacza istnienie bogów o różnej sile, a nie wyłącznie jedynego, najwyższego Boga?

Jednakże moim zdaniem, skupiając się jedynie na Janie 1:1 dochodzę do logicznego wniosku, że Jahwe sam jeden był niezdolny do stworzenie Wszechświata i musiał go w tym zastąpić drugi bóg - Logos. Ale może był zdolny, tylko zaistniała pomiędzy tymi dwoma bogami umowa, że jeden stworzy Wszechświat, a drugi będzie nim zarządzał? A może bogowie nie muszą być sobie równi co do potęgi? Ale skądże. Bóg, go bóg. Ani Tanah, ani zdrowy rozsądek nie rozróżnia mniejszego lub większego boga. Dlatego też na przykład taki Logos jako bóg, po wcieleniu się w cudzołożną małżonkę Józefa, mógł stać się człowiekiem, a z góry jako bóg zarządzać Wszechświatem. W ten sposób Jahwe byłby zupełnie zbędny, a cale Pismo Święte stało by się logicznie doskonale spięte.
Tytuł: Odp: Władca Świata
Wiadomość wysłana przez: Profesor Tutka w 01 Kwiecień, 2026, 14:58
Nemo,ile jeszcze będziesz się pastwił nad nami?Ile jeszcze?Miej troche serca.
Tytuł: Odp: Władca Świata
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 01 Kwiecień, 2026, 16:29
Wszyscy z form uciekną przez jednego 'nawiedzonego'. >:D