Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
PORTALE, BLOGI, FORA I INNE => Z KRAJU => Wątek zaczęty przez: Roszada w 05 Wrzesień, 2024, 12:47
-
No proszę, nie przyszła góra do Mahometa, to przyszedł Mahomet do góry:
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/bylismy-w-centrali-swiadkow-jehowy-jedna-rzecz-przykuwa-uwage/mw6szzz,79cfc278
-
Cwaniaki piszą, ile osób pracuje w Nadarzynie, a nie ile mieszka. :)
Piszą 200 osób. Swego czasu szukali ludzi chętnych dojeżdżających, a nie mieszkających. Myślę, że nie więcej jak 100 osób tam mieszka.
*** lfs artykuł 16 2024 ***
"Po niedługim czasie dostaliśmy zaproszenie do usługiwania w Betel jako współpracownicy dojeżdżający".
*** km 6/01 ss. 4-5 ak. 16 Czy możesz stawić się do dyspozycji? ***
"Niektórzy bracia posiadający specjalistyczne przygotowanie potrzebne w Betel stawiają się do dyspozycji jako pracownicy okresowi. Mogą zgłosić gotowość pracy w Betel na tydzień, dwa, trzy lub cztery tygodnie, a nawet do trzech miesięcy".
-
Jak przeczytałem ten reportaż, to jakby był sponsorowany przez ŚJ.
Wszystko wygładzone, nawet napisali, że wcześniej rozmawiali z exŚJ, a teraz kolej na ŚJ.
Pięknie napisali o transfuzji i przetaczaniu własnej krwi wg sumienia.
Same och ach.
Każdy sam może zadecydować czy nie chce być już ŚJ i nawet ustnie może to tylko wyrazić. :D
Co powiedział rzecznik ŚJ (patrz link do artykułu):
"Łukasz Post twierdzi, że wystarczy ustna deklaracja. — Jeśli ktoś chce przestać być świadkiem Jehowy, zawsze może to zrobić, w każdej chwili. Można złożyć osobistą deklarację i powiedzieć, że już nie chce się być świadkiem — tłumaczy. Jak dodaje, brane pod uwagę jest też postępowanie osoby, która chce odejść.
— Jeśli ktoś na przykład przyłączy się do innej religii, innych rytuałów, które nie mają nic wspólnego z naszą religią, to logiczne, że samym swoim postępowaniem określa, że rezygnuje z bycia świadkiem. Zawsze oczywiście zapytamy taką osobę, czy rzeczywiście ma taką wolę. Jeśli potwierdzi, to szanujemy to. Szanujemy prawo wyboru i osobiste decyzje każdego człowieka. Za nikim nie chodzimy, nie będziemy też nikogo namawiać, żeby zrobił coś wbrew sobie — kwituje przedstawiciel świadków Jehowy."
Nie ma nic o "usunięciu ze zboru".
Uzyskaniu takiego samego statusu przez osoby, które same odejdą.
Nie ma nic o "komitecie starszych".
Nie ma nic o ostracyzmie wobec tych co odeszli i zostali usunięci. ;)
-
Po hejcie jaki spotkał "jedyną świętą organizacje" po zaginięciu niejakiej Izabeli, trzeba się jakoś wybielić...
-
Mnie najbardziej poruszyło to :
"Kobiety ubrane w długie sukienki, pasujące buty, miały na ustach szminkę w wyróżniającym się kolorze. "
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/bylismy-w-centrali-swiadkow-jehowy-jedna-rzecz-przykuwa-uwage/mw6szzz#:~:text=Kobiety%20ubrane%20w%20d%C5%82ugie%20sukienki%2C%20pasuj%C4%85ce%20buty%2C%20mia%C5%82y%20na%20ustach%20szmink%C4%99%20w%20wyr%C3%B3%C5%BCniaj%C4%85cym%20si%C4%99%20kolorze.
-
Ja się dziwię, że się tak chwalą, iż w Nadarzynie jest fryzjer, pralnia, kuchnia z pełną obsadą, 200 pracowników.
Jak czytałem, to w innych krajach są redukcje, np. w Wielkiej Brytanii:
„W sobotę 3 października 2015 roku Ciało Kierownicze wyjaśniło w ogłoszeniu: »(...) pragniemy przyznawać pierwszeństwo temu, co w największym stopniu przyczyni się do duchowej pomyślności ludu Bożego i ogólnoświatowego rozwoju dzieła głoszenia«. Stephen Lett z Ciała Kierowniczego w telewizji internetowej JW Broadcasting powiedział jeszcze: »Ciało Kierownicze jest tak skupione na wspieraniu spraw Królestwa w terenie, że na nowo przeanalizowało, jak można by zmniejszyć wydatki we wszystkich Biurach Oddziałów i skierować więcej funduszy w teren. Na przykład wiele usług, które od dawna świadczono w Betel, jest ograniczanych lub likwidowanych. W rezultacie rodzina Betel będzie mogła być mniejsza«. Dlatego od września 2015 roku jakieś 5500 członków ogólnoświatowej rodziny Betel wróciło do służby w terenie” (Rocznik Świadków Jehowy 2017 s. 11-12).
Film z końca roku 2018: Zmiany w Betel służące wspieraniu dzieła głoszenia.
https://www.jw.org/pl/biblioteka/materialy-wideo/#pl/mediaitems/VODOrgBethel/pub-jwb_201811_10_VIDEO
Skorowidz do publikacji Świadków Jehowy (1986-2021) dodatkowo podaje: 2015 (...) wrzesień: rozpoczyna się redukcja personelu Betel.
W folderze z roku 1995 podano, że wtedy mieszkało w Betel w Nadarzynie 150 pracujących tam głosicieli (patrz Serdecznie witamy w polskim Biurze Oddziału Świadków Jehowy 1995).
Dziś zapewne liczba mieszkańców jest o wiele mniejsza.
Ale podali, że pracuje tam 200 osób.
Zapewne większość dojeżdża... :)
-
Ale podali, że pracuje tam 200 osób.
Zapewne większość dojeżdża... :)
A w jaki sposób definiują "pracę"? Czy uwzględniają regularnie wykonywane zadania w formie zdalnej? Przecież wiele prac można wykonywać w taki sposób i nie trzeba nawet dojeżdżać, albo być w Betel raz na kilka tygodni czy nawet miesięcy.
-
Dawny członek forum Liberal był 'tłumaczem pomocniczym'. Jak mieli dużo do tłumaczenia, to mu podsyłali do domu. :)
Kilka jego haseł znalazło się we Wnikliwe (wcześniej były one w Strażnicach w formie artykułów dodatkowych).
-
To rzecznik ładnie zaokrągla wiek młodych osób przystępujących do chrztu. Około 15 lat:))) 8-10 lat, to przecież prawie 15:). W tym wieku nie jest się jeszcze dojrzałym fizycznie, a co dopiero dojrzałym duchowo. I tak wygląda dezinformacja. Słowo Boże jest prawdą, a słowo rzecznika już niekoniecznie:).
A dlaczego nabrano wody w usta, kiedy padło pytanie o transfuzję krwi w przypadku krwotoku poporodowego??? Nie ma oficjalnego stanowiska, że ŚJ w każdym przypadku nie może takiej transfuzji przyjąć, a jak przyjmie to z automatu przestaje być ŚJ?
Tak trudno się wypowiedzieć co musi przeżywać matka spodziewająca się tak upragnionego, wyczekiwanego dziecka? Matka, jak jest przytomna, a chce być lojalna wobec nauk ŚJ, musi odmówić takiej transfuzji, skazując siebie na śmierć, a dziecko na zostanie sierotą lub półsierotą. Teraz niektórzy mogą stojakowym zadać podobne pytanie. Ciekawe czy znają oficjalne stanowisko. Jeżeli się wypowiedzą, to grzecznie pokazując odpowiedź z Nadarzyna zapytać, dlaczego tam nie udzielono tak rzeczowej jasnej odpowiedzi.
Współczuję mężowi czekającemu na wykrwawiającą się żonę i matkę jego dziecka. Może ich heroizm zostanie doceniony pięciominutowym pokazem na kongresie zakończony gromkimi oklaskami.
-
Każdy sam może zadecydować czy nie chce być już ŚJ i nawet ustnie może to tylko wyrazić. :D
Co powiedział rzecznik ŚJ (patrz link do artykułu):
"Łukasz Post twierdzi, że wystarczy ustna deklaracja.
Bo pytanie było źle zadane, a on to wykorzystał.
To trochę jak byś zamówił sobie przeróbkę instalacji hydraulicznej w łazience i spytał hydraulika, czy będzie działać? On mówi, że będzie. To próbujesz doprecyzować I pytasz czy będzie lecieć woda. On zapewnia, że na pewno. Rozchodzicie się, a za dwa dni woda leci ci ze wszystkich gniazdek w łazience. No ale hydraulik przecież mówił że będzie lecieć.
-
Organizacja nazywana jest sektą, od której nie ma ucieczki. — To dla nas obraźliwe określenie, więc mówienie o nas w ten sposób sprawia nam przykrość —
Przykro mu będzie, gdy się obudzi i zobaczy w jakim gównie siedział.
Nie ma opcji normalnego wyjścia bez konsekwencji.
To jest tak, że on nie rozumie co mówi, jest zaprogramowany...
Zresztą Nikt tego nie zrozumie, dopóki na własnej skórze nie odczuje tej twardej miłości, od osób którzy mienili się rodziną duchową...
-
Pan rzecznik powinien wiedzieć, że nie tylko zwykli ludzie uważają ŚJ za "sektę", ale rządy, jak sami napisali:
„Coraz więcej rządów zarówno w krajach chrześcijańskich, jak i innych ‘wynosi się’ ponad sług Jehowy Zastępów, ponad Jego Świadków, pogardliwie traktując ich jako »sektę«...” (Strażnica Nr 5, 1996 s. 14).
Mało tego CK nakazuje ŚJ aby udawali, że sekta nie są:
„Aby uniknąć nieporozumień, Świadkowie Jehowy starają się z rozwagą dobierać słowa. Zamiast mówić: »Towarzystwo uczy«, wielu woli używać zwrotów »Biblia mówi« bądź »Zrozumiałem, że Biblia uczy«. W ten sposób podkreślają, iż przyjmując nauki biblijne, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję, oraz unikają stwarzania fałszywego wrażenia, jakoby Świadkowie byli zmuszani do przestrzegania nakazów jakiejś sekty” (Strażnica Nr 6, 1998 s. 19).
-
Mało tego CK nakazuje ŚJ aby udawali, że sekta nie są:
„Aby uniknąć nieporozumień, Świadkowie Jehowy starają się z rozwagą dobierać słowa. Zamiast mówić: »Towarzystwo uczy«, wielu woli używać zwrotów »Biblia mówi« bądź »Zrozumiałem, że Biblia uczy«. W ten sposób podkreślają, iż przyjmując nauki biblijne, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję, oraz unikają stwarzania fałszywego wrażenia, jakoby Świadkowie byli zmuszani do przestrzegania nakazów jakiejś sekty” (Strażnica Nr 6, 1998 s. 19).
(mtg): (Ww) ) stosuje ''drugie dno'' inaczej mówiąc czyni wszystko w ''białych rękawiczkach'', sprytne zagranie - zastosowali taktykę Cezara Augusta, który przyjął gesty zgodne z nastrojami i oczekiwaniem społeczeństwa, lecz to tylko FIKCJA do zamierzonej uzurpującej władzy, również nakazał aby zwracać się do niego ''TY Cesarze'' - jakie uwidocznione podobieństwo przebiegłego działania, zwracania się do wiernych: zamiast mówić ''TOWARZYSTWO UCZY'' przyjęli taktykę np. '' BIBLIA MÓWI''. (FFF)
-
To są słowa, które nieczęsto padają, gdy mowa o Betel:
"Wśród mieszkańców są zarówno młode bezdzietne małżeństwa — gdy pojawi się dziecko, muszą się wyprowadzić — jak i starsze osoby. Niektórzy żyją tam już nawet kilkanaście lat."
Że w XXI wieku w Betel nie potrafią rozwiązać problemu dzieci. Na dodatek wychowywanych karnie.
Są firmy, co mają swoje przedszkola,
Są gminy, które dla dzieci rolników tworzą je.
Są prywatne i państwowe oraz kościelne przedszkola i żłobki.
Są 'przechowalnie dzieci' na godzinę czy kilka godzin.
Są nianie do domu lub przyjmujące dzieci w swoim domu.
Tylko CK ma problem. ;)
-
A kto by te dzieci utrzymywał?
Jak ich pensja wystarcza tylko na nowy strój, aby szykownie wyglądać pod publikę .
Zresztą w organizacji, dzieci, to temat rzeka...
-
A kto by te dzieci utrzymywał?
Jak ich pensja wystarcza tylko na nowy strój, aby szykownie wyglądać pod publikę .
Były czasy, że dzieci mieszkały razem z rodzicami w Betel (np. adoptowana córka Russella, syn Sędziego i inni). Ale z czasem poszli w drugą stronę: celibat betelczyków:
„Począwszy od lat dwudziestych ubiegłego wieku betelczycy, którzy wstępowali w związki małżeńskie, proszeni byli o podjęcie służby chrześcijańskiej poza Domem Betel” (Strażnica Nr 13, 2004 s. 26).
-
Dzieci zwracają też uwagę. Trzeba je gdzieś uczyć, najczęściej byłyby to szkoły publiczne. Dzieci wychowywane w Betel byłyby szczególne pod niejednym względem. To by zwracało uwagę. Potem byłby okres buntu, co byłoby istotnym problemem zarówno dla rodziców, dla tego dziecka jak i dla innych. Akceptować to w domu bożym? Jeszcze zależy, jak wygląda ten bunt, ale jednak. A co z pokojami dla tych dzieci? Robić większe apartamenty? To większe koszty. A czy te dzieci mogłyby zapraszać do siebie i nie dzieci do zabawy? A czy tylko mogłyby zapraszać te z przykładnych rodzin czy wszystkie? To komplikuje i zwraca uwagę. Więcej minusów niż plusów.
Poza tym dzieci będą w raju, co nie?
-
Poza tym dzieci będą w raju, co nie?
Zawsze na ilustracjach dzieci głaszczą lwy. ;D
I bawią się żmijami. >:D
-
Późniejszy członek CK z dzieckiem w Betel
Zapewne jest takich przypadków kilka, że małżeństwo betelczyków, pomimo że spłodziło i zrodziło dziecko, pozostało na usługach Betel.
Przykład.
Opowiada Albert D. Schroeder, późniejszy członek CK.
Przewodniczący sądu kapturowego nad Rayem Franzem. :(
W 1956 r.skorzystał z dobrodziejstwa Knorra i mógł się ożenić, jak to zrobił wpierw prezes. Ale pojawiło się dziecko...
*** w88/12 s. 25 ***
W styczniu 1956 roku Charlotte wstąpiła do Betel i została skierowana na Farmę Królestwa. W sierpniu zawarliśmy małżeństwo. Kiedy zaszła w ciążę, ogarnęło nas przygnębienie. Sądziliśmy, że nadszedł kres naszej służby pełnoczasowej.
Wydawało się, że to kres ich pracy w Betel. Ale... Zapewne Schroeder był dobrym fachowcem, bo wiceprezes F. Franz znalazł dla niego furtkę:
*** w88/12 s. 25 ***
Jednakże brat Franz podniósł nas na duchu. Powiedział: „Nie zgrzeszyliście, czyniąc łono płodnym. Bądźcie dobrej myśli! Może Jehowa zatroszczy się o to, byście dalej służyli Mu jak dotychczas”.
Tak też się stało. Mogłem w dalszym ciągu należeć do grona wykładowców Szkoły Gilead. Najpierw wynajmowaliśmy niewielkie mieszkanko, a potem w roku 1962 przenieśliśmy się do nowo zbudowanego domu, położonego około 1,5 kilometra od szkoły. W South Lansing spędził swoje dzieciństwo nasz syn, Juda Ben, który urodził się w lutym 1958 roku.
Wychowywanie go sprawiało nam wiele radości, ponieważ zawsze pamiętaliśmy o stosowaniu zasad biblijnych (Efez. 6:1-4). Zachęcaliśmy syna, by kierował się radą z Księgi Micheasza 6:8, tak jak ja starałem się to czynić w moim życiu. Później Juda przez 12 lat pracował w Betel, należąc do trzeciego pokolenia członków naszej rodziny pełniących tę służbę. W czerwcu 1986 roku poślubił miłą pionierkę, Amber Baker. Oboje są teraz pionierami w stanie Michigan
Ciekawe co to za dom się pojawił? :)
-
Inne dzieci w Betel w początkach Towarzystwa Strażnica.
Na stronie jednego ze ŚJ-historyków napisano (tłum Google):
Przegląd spisu ludności Brooklynu z 1910 r. ujawnia nazwiska osób mieszkających wówczas w nowo powstałym Brooklyn Bethel. Co jest niezwykłe według współczesnych standardów, to liczba dzieci tam mieszkających.
Mieszkało tam piętnaście par małżeńskich, a prawie dwa razy tyle było singli. Ale wśród par małżeńskich było wiele dzieci.
Na przykład Brenneisenowie (Edward i Grace) mieli dwoje dzieci, Susan w wieku 10 lat i Ralpha w wieku 7 lat. MacMillanowie (Alexander i Mary) mieli dwoje dzieci, Alberta w wieku 2 lat i Goodwina w wieku 1/12 lat, co, jak zakładam, oznacza jeden miesiąc. To może wyjaśniać, dlaczego MacMillan czasami znika z pola widzenia w historii Towarzystwa – mógł być poza Betel, zajmując się obowiązkami rodzinnymi przez jakiś czas.
Sturgeonowie (Menta i Florence) mieli syna Gordona w wieku 11 lat. Parkepile'owie (Don i Blanche) mieli córkę Mildred w wieku 11 lat. Horthowie (Frank i Lilian) mieli córkę Marie w wieku 15 lat. A Keuhnowie (JG i Ottile) mieli córkę Mildred w wieku 16 lat, a także czwórkę dorosłych dzieci mieszkających tam.
Dodatki: Spis ludności datowano na 29 i 30 kwietnia. Istnieje dodatkowa strona z datą 14 maja, na której wymieniono dodatkowe nazwiska, w tym Josepha i Mary Rutherford oraz ich syna Malcoma (wówczas 17-letniego).
Moglibyśmy zapytać, czy mieli żłobek?
Mijają dwa i pół roku i okazuje się, że w rodzinie Bethel nadal mieszkało kilkoro dzieci.
https://jeromehistory.blogspot.com/search?q=children
Widać, że kiedyś nie było problemu, by dzieci były w Betel, by miały co jeść i kto by się nimi opiekował.