Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
DYSKUSJE DOKTRYNALNE => BIBLIA - DYSKUSJE..... => Wątek zaczęty przez: NieZnaPrawdy w 31 Lipiec, 2022, 22:26
-
Wszyscy byliśmy uczeni o pochodzeniu imion żydowskich od imienia Jahwe.
Bardziej wnikliwi wiedzą nawet, że część imion pochodzi od słowa bóg np. Daniel – sąd Boga.
Imiona o takiej etymologii to imiona teoforyczne https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoforyczne_imiona_w_Biblii (https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoforyczne_imiona_w_Biblii)
Dopiero z internetu dowiedziałem się, że El nie tylko odnosi się do tytułu bóg ale może oznaczać także imię kananejskiego boga,
ojca wszystkich bogów.
Ciekawostką jest że imiona z cząstką "el" występują wcześniej niż te z "jah"
Nawet cały naród żydowski nosi nazwę Izrael.
Po więcej informacji odsyłam do materiału
-
Pan Łukasz daje radę:) Niestety na rodzimym rynku jest on chyba jedynym który porusza publicznie te tematy. Do tłumaczenia ogromnej bazy zagranicznych pozycji też nikt się nie kwapi. W tym temacie została mi polecona książka:
https://www.amazon.com/Stories-Ancient-Canaan-Second-Michael/dp/0664232426
Książka opisuje niedawno odmalezione mity starożytnego Ugarytu. Moja kopia jest w drodze;) Jak przeczytam może wrzucę jakieś streszczenie. Ciekawy tema
Edit: Po polskiemu mozna zacząć od przeczytaniu eposu o gilgameszu. Epos ten jest o stulecia starszy niż Biblia. Spoilerowal nie będę, ale warto, szczególnie historie o potopie, coś przypomina;)
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.starozytnysumer.pl/multimedia/gilgamesz_epos_starozytnego_dwurzecza.pdf&ved=2ahUKEwirwtOL1aT5AhVEOHoKHYn5BggQFnoECAsQAQ&usg=AOvVaw36pYzJ6E7ytQuDhLxC3ko3
-
Nic w tym dziwnego, że El odnosi się do innych bóstw.
Tak samo jest z polskim Pan, Bóg i inne.
Także greckie Theos, Kyrios i inne są używane dla Zeusa i innych bóstw.
„Bo chociaż są tak zwani bogowie, czy to w niebie, czy na ziemi — a jest wielu takich „bogów” i wielu „panów” — dla nas jest tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego żyjemy. I jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko powstało i dzięki któremu żyjemy.” (1Ko 8:5, 6)
-
"Eli Eli lama sabathani"
- Wtedy szydzili z niego: Elijahu wzywa.
Imię Elijahu czyli polskie Eliasz znaczy Bogiem Jahwe.
-
Wiki podaje:
Imię Baal należałoby raczej uważać za tytulaturę, gdyż oznacza ono dosłownie „Pan”.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Baal
Tak więc wg przysłowia "nie jednemu psu Burek". :)
-
Co ciekawe organizacja podaje, że używanie słowa Pan ma pochodzenie babilońskie:
„Jezus według doniesień czterech Ewangelii dwadzieścia pięć razy zastosował imię Boże. W przeciwieństwie do Żydów nie trzymał się więc babilońskiego zwyczaju, żeby używać tylko słowo Pan zamiast wypowiadania imienia Bożego” (Strażnica Nr 21, 1967 s. 9).
Dotyczyło to dawnego Babilonu, a nie dzisiejszego. ;D
-
Pan Łukasz daje radę:) Niestety na rodzimym rynku jest on chyba jedynym który porusza publicznie te tematy. Do tłumaczenia ogromnej bazy zagranicznych pozycji też nikt się nie kwapi. W tym temacie została mi polecona książka:
https://www.amazon.com/Stories-Ancient-Canaan-Second-Michael/dp/0664232426
Książka opisuje niedawno odmalezione mity starożytnego Ugarytu. Moja kopia jest w drodze;) Jak przeczytam może wrzucę jakieś streszczenie. Ciekawy tema
Edit: Po polskiemu mozna zacząć od przeczytaniu eposu o gilgameszu. Epos ten jest o stulecia starszy niż Biblia. Spoilerowal nie będę, ale warto, szczególnie historie o potopie, coś przypomina;)
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.starozytnysumer.pl/multimedia/gilgamesz_epos_starozytnego_dwurzecza.pdf&ved=2ahUKEwirwtOL1aT5AhVEOHoKHYn5BggQFnoECAsQAQ&usg=AOvVaw36pYzJ6E7ytQuDhLxC3ko3
Nie tylko on. Polecam kanał Marcin Majewski.
-
Dla mnie to żadne nowiny. Czytałem o tym w książkach już wiele lat temu, przed erą netu. :)
Zbieżność wierzeń, słownictwa z religiami otaczającymi Izraela o niczym wielki nie świadczy.
Izraelici nie spadli z kosmosu mieli więc prawo używać tych samych słów czy teologicznych wyjaśnień.
Monoteizm Izraela jakoś przetrwał, a tamte religie potężnych narodów, gdzie dziś są? :-\
Na filmikach? :)
-
Czy ta zbieżność nazw nie jest przypadkiem taka jak Karol i król?
-
Czy ta zbieżność nazw nie jest przypadkiem taka jak Karol i król?
Zbieżność jest różna, poprzeczna i podłużna. :)
Jak jest załóżmy 100 religii bliskiego wschodu, to w każdej z nich znajdzie się elementy identyczne jak w religii Izraela. Także imiona bogów. Nawet epizod monoteizmu w Egipcie (chodzi o kult Atona).
"Przejściowo Aton był uznawany w Egipcie za główne lub jedyne bóstwo, w ramach kultu zwanego atonizmem".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aton
Mnie nawet cieszy, że jest tak wiele wspólnych cech religii. :)
-
Zbieżność imienia Karol z tytułem król nie jest przypadkowa i pochodzi od Karola wielkiego.
Wracając do Ela, dlaczego bóg Jahwe naród wybrany przez siebie nazywa nie swoim imieniem
tylko imieniem fałszywego boga, a w najlepszym wypadku tytułem jakiegoś boga?
Jak rozumieć nazwę narodu wybranego - Izrael?
Walczący z bogiem, z tym prawdziwym czy fałszywym?
-
A Ty wierzysz w ogóle w istnienie tych bogów?
Jeśli nie, to bez sensu rozkminiasz.
Ja się tym różnię od Ciebie, że nawet nie zakładam, że tamci bogowie mogą w ogóle istnieć.
Natomiast ten jeden jest przedmiotem mojej wiary.
Tak więc nie dogadamy się, bo innymi językami mówimy. ;D
A jakie imiona Bóg przyjmuje to nie moja broszka.
Nie ja będę mu zabraniał, bo ktoś dziś czy jutro weźmie sobie takie same. ;)
-
A Ty wierzysz w ogóle w istnienie tych bogów?
Jeśli nie, to bez sensu rozkminiasz.
Ja się tym różnię od Ciebie, że nawet nie zakładam, że tamci bogowie mogą w ogóle istnieć.
Natomiast ten jeden jest przedmiotem mojej wiary.
Tak więc nie dogadamy się, bo innymi językami mówimy. ;D
A jakie imiona Bóg przyjmuje to nie moja broszka.
Nie ja będę mu zabraniał, bo ktoś dziś czy jutro weźmie sobie takie same. ;)
Swoje imię na tym forum wybrałem nie bez przyczyny.
W rozkminianiu dostrzegam głęboki sens.
Prawdą jest, że każdy musi przyjąć jakieś założenia, przyjąć coś na wiarę bez dowodzenia.
Staram się jednak nie przyjmować zbyt dużo na wiarę.
Jeśli mam przyjąć, że jestem dzieckiem bożym to chyba mam prawo domagać się bliższej znajomości z ojcem?
-
Opowieść to się liczy, wiemy jak jest my w większość sami żeśmy wierzyli i innym przekazywali dobrą nowinę.
No i co z tego że jakby pomyśleć poczytać to była gówno prawda, pomysł za czasów Pana Jezusa nie było raju ja ziemi, czy 2 owiec.
No nie było dopiero pijaczyna kombinator sędzia, to wymyślił nikt tego nie ukrywał przed nami.
Ale to takie klawe było że chcieliśmy wierzyć.
No w Biblii jest Elyon można powiedzieć to pełna nazwa El to skrót, jest tylko na angielskiej wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Elyon
Ci goście nudzą długo gadają i słaby przekaz a mówią o tym.
Ale na wyżyny sarkazmu przekory wspiął się tutaj gośćcu, czuć ze go ktoś przy jego wiedzy próbował nawracać i odreagowuje.
Szczególnie przy określeniu wszechmogący to czuć, pomimo że każdy biblista wie że to oszustwo i nie ma wszechmogącego w oryginale.
-
Prawdą jest, że każdy musi przyjąć jakieś założenia, przyjąć coś na wiarę bez dowodzenia.
Masz rację. :)
Gdyby nic nie było na wiarę, to uboższe byłoby nasze życie.
Ja wolę mieć z jakąś wiarą, niż bez. :)
-
Jeśli przyjmie się założenie, że Bóg Izraelitów, którego rozpoznali, jest jedynym istniejącym Bogiem, to znaczy, że przed nim nie było innych (nie istnieli w rzeczywistości), chyba że ktoś wierzy w politeizm.
A skoro tak, to wszyscy inni bogowie i ich imiona są wtórni.
Zrozumiałe więc dlaczego mają te same, czy podobne, imiona jak Bóg istniejący.
Po prostu im takie imiona czy cechy nadano.
Ale jak ktoś chce wierzyć inaczej, to jego sprawa. :)
Ja zostaję przy swoim.
-
To że Bóg Izraelitów ma imiona bożków, nie musi o niczym świadczyć.
Właśnie słyszałem o kimś, kto ma na imię "Alfons".
Czy winien temu, że to słowo wcześniej miało i ma nadal złe konotacje?
https://www.miejski.pl/slowo-Alfons
-
wszystko co piszesz, Roszado, ma sens wtedy i tylko wtedy gdy przyjmiesz założenie, o którym napisałeś
Jeśli przyjmie się założenie, że Bóg Izraelitów, którego rozpoznali, jest jedynym istniejącym Bogiem
ale jest także możliwe że ktoś inny przyjmie inne założenie, np. takie, że Jahwe to jeden z wielu bogów wymyślonych przez ludzi
np. Jahwe jako bożek Madianitów, którego "Mojżesz" zaadaptował do swoich celów.
w praktyce w miejsce "Mojżesz" należy wstawić np. kapłanów, którzy dość swobodnie tworzyli historię i mitologię swojego narodu.
-
Masz rację Seb, że każdy może sobie inne założenie przyjąć.
Inne przyjmie ateista, inne agnostyk, a jeszcze inne wierzący. :)
Ja jestem ze swego założenia zadowolony. :)
Inni nie bardzo, skoro szukają dziury w całym. ;D
-
Ja też jestem ze swoich założeń zadowolony :)
-
Ja też jestem ze swoich założeń zadowolony :)
ja też jestem zadowolony z moich założeń :)
-
No to mamy konsensus.
Każdy ma takiego Boga, jakiego chce, albo nie ma go wcale. :)
-
Prawie konsensus.
Mój bóg to Bóg Schrodingera.
-
Prawie konsensus.
Mój bóg to Bóg Schrodingera.
A mnie za to wciągnięto do przypisu polskiej wersji Bóg urojony, :)
-
Jest taki młody , no może młodo wyglądający, polski fizyk Andrzej Dragan.
I on stwierdził coś ciekawego, że w fizyce najpierw kłamiemy a potem odkłamujemy. Nie da się od razu wyjaśnić całej prawdy.
Zgadzam się z tym twierdzeniem. Dobrze obrazuje to nauka dzieci o liczbach.
Najpierw wyjaśniamy dziecku czym jest liczba. Dziecko już wcześniej samo bez niczyjej pomocy zrozumiało pojęcie ilości.
A więc liczba to ilość np. jabłek - 2, 3 itd. Przekazując tę wiedzę nie skupiamy się na rozróżnianiu pojęcia cyfry i liczby.
Po jakimś czasie tłumaczymy, że tamto to były liczby całkowite ale istnieją również liczby w postaci ułamków.
Potem wprowadzamy liczby ujemne, potem tłumaczymy że nie zawsze liczbę da się przedstawić w postaci ułamka i taką nazywamy nie wymierną ale wszystkie one są rzeczywiste. No ale istnieją liczby nie rzeczywiste "i", które razem z rzeczywistymi tworzą zespolone.
Po drodze wyjaśniamy, że liczby mogą być zapisane inną ilością cyfr niż 0-9, np. binarne albo że może istnieć inna notacja jak liczby p-adyczne.
Na samym początku kłamaliśmy dziecku tłumacząc co to liczba, bo inaczej się nie dało.