Witamy w audycji JW Broadcasting®
ze stycznia 2024 roku!
W listopadzie
mogliśmy zobaczyć
1 część zgromadzenia
statutowego.
Przed nami część 2!
A teraz pierwsze
z dwóch sympozjów.
Każdy mówca
zapowie następnego.
Pierwsze przemówienie
przedstawi brat Jeffrey Winder,
który omówi temat:
„Co sprawia, że światło jest
coraz jaśniejsze?”.
W ostatnich latach
na zgromadzeniach statutowych
niejednokrotnie
przedstawiano i objaśniano
uściślone zrozumienie
prawd biblijnych.
Oczywiście nie zdarza się to
na każdym takim zgromadzeniu,
ale gdy Jehowa coś wyjawia,
często słyszymy o tym
właśnie przy tej okazji.
Czy dziś też będzie
„nowe światło”?
Brat Cook
już się trochę wygadał,
ale tym bardziej
jesteśmy ciekawi tego,
co jeszcze nas czeka
w tym programie.
Może się jednak
zastanawialiście,
w jaki właściwie sposób
Jehowa wyjawia uściślone
zrozumienie Pisma Świętego
w naszych czasach.
Jak to wygląda,
kiedy Ciało Kierownicze
spotyka się razem
jako „niewolnik wierny i roztropny”?
Jak to działa?
W jaki sposób światło
świeci coraz jaśniej?
I jak Jehowa
posługuje się „niewolnikiem”,
żebyśmy lepiej rozumieli
prawdy biblijne?
Przyjrzyjmy się, co na ten temat
mówi sama Biblia.
Rozważmy cztery punkty.
Po pierwsze:
Czym Jehowa się posługuje,
żeby wyjawiać nowe światło?
Otwórzmy
1 List do Koryntian
i przeczytajmy
rozdział 2, werset 10:
„Nam jednak Bóg to wyjawił
przez swojego ducha.
Duch przecież zgłębia wszystko,
nawet głębokie zagadnienia
związane z Bogiem”.
Widzimy więc, że Jehowa
wyjawia lepsze zrozumienie,
posługując się swoim duchem.
Rozumiemy, że odgrywa on
kluczową rolę
w przekazywaniu prawdy.
Po drugie:
Komu Jehowa wyjawia
uściślone zrozumienie?
Odpowiedź znajdziemy w Ewangelii
według Mateusza, rozdziale 24.
Mateusza 24:45:
„Kto rzeczywiście jest niewolnikiem
wiernym i roztropnym,
którego pan ustanowił
nad sługami w swoim domu,
żeby im dawał pokarm
we właściwym czasie?”.
Jak widzimy, Jezus ustanowił
„niewolnika wiernego i roztropnego”
i to właśnie
za jego pośrednictwem
Jehowa przez Jezusa
dostarcza pokarm duchowy.
Z tych dwóch
pierwszych punktów
wyraźnie wynika,
że Jehowa przekazuje
nowe zrozumienie z nieba na ziemię
za pomocą ducha świętego
i poprzez „niewolnika
wiernego i roztropnego”.
Po trzecie:
Kiedy Jehowa
uściśla nasze zrozumienie?
Wróćmy do Mateusza 24:45.
Czytamy tam,
że niewolnik zapewnia
„pokarm we właściwym czasie”.
To odpowiada
na nasze pytanie, prawda?
A więc Jehowa sam decyduje,
kiedy przekazać
uściślone zrozumienie —
kiedy jest nam
ono niezbędne,
żeby spełniać Jego wolę.
Po czwarte:
Jak szybko Jehowa
przekazuje nowe światło?
Czy zasypuje nas nim
jak wywrotka,
czy odmierza po łyżeczce?
Odpowiedź możemy znaleźć
w Księdze Przysłów,
rozdziale 4,
a wersecie 18.
Czytamy tam:
„Ale ścieżka prawych
jest jak jasne poranne światło,
które świeci coraz jaśniej,
aż nastaje pełnia dnia”.
Pojawia się tutaj
przykład porannego światła.
Na co to wskazuje?
W Strażnicy wyjaśniono:
„Słowa te słusznie
odnosimy do tego,
że Jehowa stopniowo
wyjawia nam swoje zamierzenie”.
A więc podobnie jak rano
stopniowo robi się coraz jaśniej,
tak właściwe zrozumienie prawd
biblijnych przychodzi stopniowo,
gdy go potrzebujemy
i jesteśmy gotowi
je przyswoić i zastosować.
I za to
jesteśmy wdzięczni.
Nasze oczy
lepiej to znoszą,
gdy stopniowo
robi się coraz jaśniej.
Bardzo podobnie jest ze zrozumieniem
zamierzenia Jehowy.
Na przykład
pomyślmy o Abrahamie.
Czy Abraham w czasach,
w których żył,
byłby w stanie
w pełni pojąć wolę Jehowy?
Rolę 12 plemion Izraela,
Prawo Mojżeszowe,
przyjście Chrystusa,
kwestię okupu,
zbór wczesnochrześcijański,
nadzieję niebiańską,
dni ostatnie i wielki ucisk?
Nie, nie dałby rady.
I nie musiał.
Bo wiedział tyle,
ile mu było potrzebne,
żeby wiernie służyć Jehowie
w tamtych czasach.
My natomiast
żyjemy w dniach ostatnich,
kiedy miała ‛nastać
obfitość prawdziwej wiedzy’.
Ale nawet obecnie ta wiedza
dociera do nas w odpowiednim tempie,
w takim, które pozwala nam
ją przyswoić i wprowadzić w życie.
I dziękujemy za to Jehowie.
A więc z Biblii, a także
z własnych przeżyć wiemy,
jak w naszych czasach
światło świeci coraz jaśniej.
Dociera do nas
dzięki duchowi świętemu,
poprzez „niewolnika
wiernego i roztropnego”,
a Jehowa wyjawia je
stopniowo —
wtedy, kiedy
tego potrzebujemy.
Dlatego nie wstydzimy się,
kiedy pojawia się
jakieś uściślone zrozumienie.
Nie musimy też
przepraszać za to,
że wcześniej
nie do końca coś rozumieliśmy.
Wiemy, że Jehowa
tak właśnie działa.
Wyjawia sprawy stopniowo
w odpowiednim czasie.
Poza tym Ciało Kierownicze
nie jest ani natchnione, ani nieomylne.
Może się więc mylić
w kwestiach doktrynalnych
i organizacyjnych.
Bracia podejmują
najlepsze możliwe decyzje
na podstawie tego,
co wiedzą w danej chwili,
ale kiedy Jehowa uzna,
że należy coś skorygować,
chętnie się podporządkowują
i przekazują to zborom.
I kiedy tak się dzieje,
rozumiemy,
że Jehowa stwierdził,
że nadszedł na to czas,
i z radością to przyjmujemy.
Ale wróćmy
do głównego pytania.
Rozumiemy wzorzec biblijny,
ale jak to działa
w praktyce?
Kiedy Ciało Kierownicze
się spotyka, w jaki sposób
Jehowa pomaga mu lepiej
zrozumieć jakąś kwestię?
To całkiem stosowne pytanie,
bo Jehowa nie chce,
żeby robić z tego wielką tajemnicę.
To nie jest żaden sekret.
Co ciekawe,
w natchnionych Pismach
możemy znaleźć przykłady tego,
jak uściślano zrozumienie
w zborze z I wieku.
Ważne decyzje
zapadły około roku 49,
kiedy trzeba było wyjaśnić,
co jest konieczne
do wybawienia.
Konkretnie chodziło o to,
czy mężczyźni z narodów
muszą najpierw zostać obrzezani
i przestrzegać Prawa Mojżeszowego,
żeby uzyskać wybawienie.
To była istotna kwestia,
która mogła podzielić zbór,
i dlatego przedstawiono ją
apostołom oraz starszym —
ówczesnemu ciału kierowniczemu.
W Liście do Galatów 2:2
Paweł wyjaśnił,
że to „w wyniku objawienia”
udał się do Jerozolimy
i przedstawił
tę sprawę braciom.
Czyli to sam Chrystus
zdecydował,
że tę ważną kwestię
mieli rozstrzygnąć bracia
sprawujący przewodnictwo.
Dzięki sprawozdaniu
z 15 rozdziału Dziejów
możemy się poczuć,
jakbyśmy byli obecni
na tym spotkaniu.
Możemy niejako posłuchać
ożywionej dyskusji,
zobaczyć, jak na braci
oddziaływał duch święty,
jak korzystali
ze Słowa Bożego,
jak podejmowali
ostateczną decyzję,
a potem jak poinformowali
o niej zbory.
W naszych czasach
wygląda to dosyć podobnie.
Przyjrzyjmy się więc wydarzeniom opisanym
w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich.
Rozdział 15, od wersetu 6:
„Apostołowie i starsi
zebrali się więc,
żeby rozpatrzyć tę sprawę”.
Czyli była to istotna kwestia,
którą należało przedstawić
ciału kierowniczemu.
A werset 7 wspomina,
że doszło do „burzliwej dyskusji”.
Czyli rozmowa była ożywiona.
Bracia wypowiadali się z szacunkiem,
ale otwarcie przedstawiali
swoje przemyślenia i odmienne opinie.
Czytamy tam też,
że w pewnym momencie
wstał Piotr
i być może właśnie
to widzimy na ilustracji.
Piotr zabrał głos
i opowiedział o swoich przeżyciach
związanych z tym,
jak głosił Korneliuszowi.
A zatem bracia analizowali fakty.
Słowa Piotra
dały im do myślenia,
bo jak mówi werset 12,
„wszyscy obecni zamilkli”.
Możemy w tym dostrzec pokorę.
Żaden z braci nie próbował
narzucić swojej opinii
czy postawić na swoim.
Wspólnie próbowali ustalić,
jaka jest wola Jehowy
w tej sprawie.
Dzięki temu Paweł i Barnabas
mogli zabrać głos
i opowiedzieć
o swoich przeżyciach.
W ten sposób pojawiły się
kolejne fakty do rozważenia.
Werset 13 mówi, że do dyskusji
włączył się Jakub,
który powołał się na Pisma
i pomógł braciom
wyciągnąć właściwe wnioski.
Nawiązując
do Amosa 9:11, 12,
powiedział, że Jehowa
„zwrócił uwagę na inne narody,
żeby wybrać spośród nich lud,
który by nosił Jego imię”.
W wersetach 19 do 21
zaproponował rozwiązanie,
werset 25 mówi, że decyzja
zapadła jednomyślnie,
a z wersetu 22
dowiadujemy się,
że wysłano braci, którzy przekazali
uściślone zrozumienie zborom.
W całym tym procesie
dostrzegamy rolę Słowa Bożego,
kierownictwo Chrystusa
oraz to,
jak duch święty oddziaływał
na braci sprawujących przewodnictwo.
Tak więc
nie chodziło o to,
żeby z tego procesu
robić jakąś wielką tajemnicę.
I w naszych czasach
sytuacja wygląda podobnie.
W Strażnicy z 2010 roku
powiedziano,
że ‛kiedy przychodzi czas
na dokładniejsze wyjaśnienie
jakiegoś ważnego zagadnienia,
w zrozumieniu go duch święty pomaga
„niewolnikowi wiernemu i roztropnemu”.
Członkowie Ciała Kierowniczego wspólnie
omawiają kwestie wymagające uściślenia.
Rezultaty takiej analizy publikują potem
dla pożytku nas wszystkich’.
Tak więc ogólnie
ten proces wygląda tak:
Najpierw pojawia się pytanie.
Może się ono nasunąć
komuś z Ciała Kierowniczego,
na przykład
podczas czytania Biblii
albo studium osobistego.
Albo w trakcie przygotowywania
pokarmu duchowego
może się okazać,
że jakiejś kwestii
należy poświęcić więcej uwagi.
Również wydarzenia światowe
mogą skłonić braci,
żeby jeszcze raz przeanalizować
jakieś proroctwo.
W ten lub inny sposób
pojawia się pytanie.
I takie pytanie uwzględniane jest
w planie spotkania Ciała Kierowniczego.
W pierwszej kolejności
ustala się,
czy w ogóle
wymaga ono głębszej analizy.
Na tym etapie bracia nie ustalają,
jakie będzie nowe zrozumienie,
ale raczej czy dane zagadnienie
wymaga ponownego rozpatrzenia.
Jeśli odpowiedź brzmi „tak”,
powołuje się zespół,
który ma zebrać potrzebne informacje
i przedstawić wnioski
Ciału Kierowniczemu.
Ta analiza obejmuje wszystko,
co opublikowano od roku 1879 —
wszystko, co znajdziemy
na ten temat w Strażnicy.
Uwzględnia też to,
jaki wpływ na znaczenie danego
wersetu może mieć jego kontekst
oraz czy istnieją
równoległe sprawozdania biblijne,
które mogłyby w jakiś sposób
wpływać na zrozumienie
danej kwestii.
I wreszcie bierze też pod uwagę
znaczenie oryginalnego tekstu
w języku hebrajskim lub greckim.
Kiedy już te wszystkie
informacje zostaną zebrane,
Ciało Kierownicze
ponownie rozważa to zagadnienie.
Oczywiście zanim bracia
się spotkają,
każdy z nich
wcześniej się przygotowuje:
z modlitwą zapoznaje się
z materiałami i o nich rozmyśla.
A potem, na spotkaniu,
bracia znowu się modlą
i wspólnie omawiają temat,
polegając na wsparciu
ducha Jehowy.
Jeśli chodzi o samą dyskusję,
nie ma pośpiechu
i nie podejmuje się
decyzji na siłę.
Ale tak jak w I wieku rozmowa
często jest ożywiona
i każdy swobodnie
dzieli się spostrzeżeniami
wynikającymi ze studium
i rozmyślań.
Istotną rolę
odgrywa też pokora,
bo żaden z braci nie próbuje
forsować swoich pomysłów
ani nie upiera się
przy swoim zdaniu.
Wszyscy raczej zabiegają
o kierownictwo Jehowy
i chcą poznać Jego punkt
widzenia na daną sprawę.
Chodzi o ustalenie,
jaka jest wola Jehowy.
I czasami się zdarza,
że ostateczna decyzja
różni się od tego,
co zalecali bracia,
którzy wcześniej
badali tę kwestię.
To dlatego,
że duch Jehowy
pomaga „niewolnikowi
wiernemu i roztropnemu”
podjąć właściwą decyzję.
Poza tym decyzje
podejmowane są jednomyślnie.
Czasami wydaje się,
że są solidne podstawy,
żeby coś zmienić,
ale jeśli
nie wszyscy są za,
to może jeszcze nie nadszedł
czas na tę zmianę.
Nikt się nie upiera
i sprawa zostaje odłożona.
Ale za jakiś czas,
nawet po latach,
ta sprawa może powrócić
i tym razem wszyscy się zgodzą.
Albo mogą pojawić się
nowe okoliczności lub informacje,
których wcześniej
nie brano pod uwagę.
Jeśli po dokładnym
zbadaniu sprawy z modlitwą
bracia są jednomyślni,
uznają to
za kierownictwo Jehowy
i z radością informują
zbory o podjętej decyzji.
Teraz lepiej rozumiemy,
jak to się dzieje,
że w naszych czasach
światło staje się coraz jaśniejsze.
I chociaż to bardzo ciekawe,
jak nasze zrozumienie się pogłębia,
to tak naprawdę porusza nas,
dlaczego tak się dzieje.
Otwórzmy, proszę,
Księgę Amosa na 3 rozdziale.
Zwróćmy uwagę
na werset 7:
„W rzeczywistości
Wszechwładny Pan, Jehowa,
nic nie uczyni,
dopóki nie wyjawi swego zamiaru
swoim sługom prorokom”.
Czy to nie świadczy o tym,
że Jehowa nam ufa?
Że okazuje nam miłość
i lojalność?
Jehowa jest osobiście zaangażowany
w nauczanie swojego ludu
i przygotowuje nas na to,
co przed nami.
Udziela nam potrzebnego
zrozumienia dokładnie wtedy,
kiedy go potrzebujemy.
To naprawdę pokrzepiające.
Dlaczego?
Bo w miarę, jak zbliżamy się
do końca tego systemu rzeczy,
jak wzmaga się
nienawiść Szatana
i nasilają się jego ataki,
jak zbliżamy się
do wielkiego ucisku
i zagłady szatańskiego świata,
możemy być pewni,
że Jehowa Bóg, nasz Bóg,
będzie dalej lojalnie
zapewniał nam kierownictwo
i potrzebne zrozumienie.
Nie zostawi nas samych sobie,
bez żadnych wskazówek.
Nie będziemy musieli
błądzić po omacku,
ponieważ Jehowa powiedział:
„Ścieżka prawych
jest jak jasne poranne światło,
które świeci coraz jaśniej,
aż nastaje pełnia dnia”.
Po przeanalizowaniu
tych myśli
jesteśmy gotowi, żeby wysłuchać
kolejnych dwóch przemówień.
Pierwsze wygłosi
brat David Splane.
Nosi ono tytuł:
„Ufajmy miłosiernemu
‛Sędziemu całej ziemi’”.
Jehowa Bóg
przez jednego z aniołów
przekazał swojemu przyjacielowi
Abrahamowi wiadomość o tym,
że zamierza zniszczyć
Sodomę i Gomorę.
Anioł powiedział:
„Krzyk skargi na Sodomę i Gomorę
jest naprawdę głośny,
a ich grzech —
bardzo ciężki”.
Abraham się zmartwił.
Najwidoczniej zastanawiał się,
czy Jehowa przed podjęciem decyzji
o zniszczeniu tych miast
wziął pod uwagę
wszystkie okoliczności.
Dlatego zapytał:
„Czy Sędzia całej ziemi
mógłby postąpić
niesprawiedliwie?”.
Możemy zrozumieć,
dlaczego Abraham
zadał Jehowie takie pytanie.
To były początki jego
przyjaźni z Jehową Bogiem.
Abraham dopiero
zaczynał poznawać Jehowę
i chyba trudno nam
sobie wyobrazić,
że mógłby takie samo
pytanie zadać później,
kiedy już
dobrze Go poznał.
A czy wy kiedykolwiek zadawaliście
sobie podobne pytania,
na przykład wtedy,
kiedy poznawaliście prawdę?
Może zastanawialiście się:
„Czy osoby,
które zginęły w potopie,
nie mają żadnej szansy
na zmartwychwstanie?
Nawet te, które nigdy
nie słyszały o Noem?
A co z Sodomą i Gomorą?
Czy wszystkich mieszkańców
Sodomy i Gomory
spotkała wieczna śmierć —
kobiety, dzieci, niemowlęta?
I czy wśród tych 185 000
asyryjskich żołnierzy,
którzy zginęli
z rąk anioła Jehowy,
żaden nie zasługuje
na drugą szansę?
Nie znamy odpowiedzi
na te pytania.
Ale jedno wiemy na pewno:
Miłosierny „Sędzia całej ziemi”
zawsze postępuje sprawiedliwie.
Zaraz, zaraz,
czy dobrze usłyszeliśmy?
Nie znamy odpowiedzi
na te pytania?
Myślałem, że znamy.
W przeszłości w naszych
publikacjach mogliśmy przeczytać,
że ci, którzy zginęli w potopie
czy w Sodomie i Gomorze,
nie mają nadziei
na zmartwychwstanie.
Ale czy wiemy to na pewno?
Bez wątpienia
mieszkańcy Sodomy i Gomory
byli niegodziwi
i zasługiwali na śmierć.
Ale czy wiedzieli
co jest dobre, a co złe?
Jak często Lot i jego
rodzina im głosili?
Czy możemy założyć,
że gdyby do Sodomy
wysłano pionierów specjalnych,
to nic by nie osiągnęli —
żaden z jej mieszkańców
by ich nie posłuchał,
nie nawrócił się
i nie poznał Jehowy?
Czy możemy
dogmatycznie twierdzić,
że nawet jeden człowiek
nie okazałby skruchy,
gdyby zrozumiał
wymagania Jehowy?
W 11 rozdziale
Ewangelii według Mateusza
możemy znaleźć
ciekawą wypowiedź Jezusa —
poszukajmy razem —
Mateusza, rozdział 11.
Przeczytamy
wersety 23 i 24.
To naprawdę ciekawa myśl.
Mateusza 11:23 i 24:
„A ty, Kafarnaum,
czy może będziesz
wywyższone do nieba?
Zejdziesz do grobu.
Bo [zwróćmy uwagę]
gdyby tak potężne dzieła
jak w twoich murach
dokonały się w Sodomie,
ta istniałaby
aż po dziś dzień.
Dlatego w Dniu Sądu
lżej będzie Sodomie
niż tobie”.
Sodoma „istniałaby
aż po dziś dzień”.
Anioł Jehowy
powiedział Abrahamowi,
że gdyby w Sodomie
znaleziono 10 prawych,
miasto nie zostałoby
zniszczone.
Czy Jezus więc sugerował,
że gdyby to on głosił
i dokonywał cudów w Sodomie,
to znalazłoby się tam
przynajmniej 10 prawych
i miasto by ocalało?
Warto też wziąć pod uwagę
słowa Jehowy z 16 rozdziału
Księgi Ezechiela
skierowane do niewiernej Judy.
Jehowa powiedział tam,
że mieszkańcy Sodomy
byli bardziej prawi
niż mieszkańcy Judy.
Skoro więc Sodoma
została potępiona,
to co miało czekać Judę?
Jak w takim razie
rozumieć słowa z Listu Judy,
że Sodoma i Gomora
„na zawsze zostały
ukarane ogniem”?
Z pewnością
dotyczą one obu miast
i prawdopodobnie
wielu ich mieszkańców,
ale czy to znaczy,
że dla żadnego z nich
nie ma już nadziei?
Wypowiedź Jezusa,
którą właśnie omówiliśmy,
wskazuje, że dla niektórych
może jednak być nadzieja.
Nie chcemy być dogmatyczni.
Ale znowu,
możemy być pewni,
że miłosierny
„Sędzia całej ziemi”
postąpi sprawiedliwie.
Porozmawiajmy teraz
o potopie z czasów Noego.
Dawniej uważaliśmy, że ludzie,
którzy zginęli w potopie,
nie dostąpią zmartwychwstania.
Ale czy tak mówi Biblia?
Ówcześni ludzie
z pewnością byli niegodziwi,
bo czytamy, ‛że ogromna była
niegodziwość człowieka na ziemi
i że każda jego myśl
i każda skłonność jego serca
przez cały czas była zła’.
Ludzie w tamtych
czasach byli grzesznikami,
ale czy wszyscy otrzymali
dokładne świadectwo?
Noe i jego rodzina byli
bardzo zajęci budowaniem arki.
Ile czasu mieli na głoszenie?
Czy udało im się dotrzeć
na tereny rzadko opracowywane?
Nawet dzisiaj są ludzie,
którzy nigdy nie słyszeli
o Świadkach Jehowy,
chociaż mieszkają
blisko Betel.
Zatem czy na pewno
każdy, kto żył w tamtym
czasie na ziemi,
słyszał o Noem
i jego działalności?
Tego nie wiemy.
Ale nawet gdyby tak było,
to czy możemy
mieć pewność,
że ktoś posłuchałby
ostrzeżenia Jehowy?
Tego też nie wiemy.
Jeśli Jehowa zdecyduje,
że ich nie wskrzesi,
będzie to uzasadnione.
Przecież dał im życie,
chociaż nikt nie może
sobie na nie zasłużyć.
Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli,
Jehowa od razu
mógł ich zgładzić.
Ale zamiast tego dał im możliwość
wydania na świat potomstwa.
Dzięki temu żyjemy i my.
Każdy oddech zawdzięczamy
naszemu Bogu, Jehowie —
to wyraz Jego
niezasłużonej życzliwości.
Co ciekawe, dawniej w naszych
publikacjach można było przeczytać,
że ci, których
‛pochowano z ich praojcami’,
zostaną wskrzeszeni.
Powiedziano tak
na przykład o Salomonie.
W Biblii czytamy:
„Potem spoczął
ze swoimi praojcami
i został pochowany
w Mieście Dawida, swojego ojca”.
Uważaliśmy, że ci, którzy
‛spoczęli ze swoimi praojcami’,
znajdują się we
wspólnym grobie ludzkości,
z którego zostaną uwolnieni
podczas Tysiącletniego
Panowania Chrystusa.
Ale pomyślmy:
Kiedy pisarze biblijni
wspominali o tym,
że ktoś został
pochowany z przodkami,
czy wskazywali tym samym,
jak Jehowa osądzi
tych zmarłych?
Czy Jehowa wyjawił
im pod natchnieniem,
jak zamierza
rozwiązać tę kwestię?
Czy ich słowa nie odnosiły się
raczej do sposobu,
w jaki w tamtych czasach
chowano zmarłych?
Pamiętajmy,
że sposób pochówku
miał wtedy dla ludzi
ogromne znaczenie.
Zarówno Józef, jak i Jakub,
nie chcieli być
pochowani w Egipcie.
Arcykapłan Jehojada ze względu
na swoje zasługi
został pochowany
z królami Judy.
A kiedy o pewnym
królu czytamy,
że miał być
„pochowany jak osioł”,
raczej to nie był zaszczyt.
Salomon był drugim
najmądrzejszym człowiekiem,
który chodził po ziemi.
Jehowa ukazał
mu się dwukrotnie
i za drugim razem powiedział:
„Jeśli wy i wasi synowie
odwrócicie się ode mnie (…),
jeśli zaczniecie
służyć innym bogom
i się im kłaniać, to ja
usunę Izraela z ziemi”.
A co zrobił Salomon?
Zaczął „służyć innym bogom
i się im kłaniać”.
Jak to oceni
„Sędzia całej ziemi”?
Nie chcemy snuć przypuszczeń.
Nie możemy
dogmatycznie wyrokować,
jaka przyszłość czeka tych,
którzy ‛spoczęli
ze swoimi praojcami’.
Całkiem możliwe,
że Biblia mówi jedynie
o sposobie pochówku tych ludzi.
Nie twierdzimy,
że nie zmartwychwstaną.
Tak naprawdę
nikt z nas tego nie wie.
Ale wie to
sprawiedliwy Sędzia.
I zrobi to, co słuszne.
Ale skąd
mamy taką pewność?
Dlaczego możemy Mu zaufać?
Spójrzmy do Biblii.
Za czasów proroka Joela
lud Jehowy był
w opłakanym stanie duchowym.
Izraelici wielbili Baala,
złotego cielca i święte pale.
Kłamali, cudzołożyli, kradli,
przelewali niewinną krew,
gnębili wdowy i sieroty.
Jehowa miał wszelkie powody,
żeby zgładzić cały naród,
ale o czym
mówi Joela 2:13?
Zobaczmy:
„Rozdzierajcie swoje serca,
a nie szaty
i wróćcie do Jehowy,
swojego Boga,
bo jest współczujący
i miłosierny,
nieskłonny do gniewu
i pełen lojalnej miłości —
a zmieni decyzję
i nie sprowadzi nieszczęścia”.
„Zmieni decyzję
i nie sprowadzi nieszczęścia”.
Mimo tego wszystkiego
Jehowa był gotów
okazać miłosierdzie.
To bardzo pokrzepiające.
Dlaczego?
Wielu naszych braci nie ma problemu
z zaakceptowaniem faktu,
że Jehowa wybaczył grzechy,
które popełnili w niewiedzy,
zanim poznali prawdę.
Ale jeśli popełnili
grzech już po chrzcie,
obawiają się, że Jehowa
nigdy o tym nie zapomni
i im nie przebaczy.
Ale o czym tu czytamy?
Izraelici również ślubowali,
że zawsze będą
posłuszni Jehowie.
Mimo to Jehowa powiedział:
‛Jeśli przestaniecie
robić to, co złe,
i zaczniecie robić to, co dobre,
zmienię swoją decyzję’.
W 33 rozdziale Księgi Ezechiela
znajdujemy zachęcające słowa.
Zauważyłem, że dobrze jest przeczytać
ten fragment braciom i siostrom,
którzy martwią się,
że Jehowa nigdy nie przebaczy
im tego, co zrobili.
Ezechiela 33:14 i 16 —
najpierw werset 14.
„A gdy powiem grzesznikowi:
‚Na pewno umrzesz’,
ale on przestanie grzeszyć
i zacznie czynić to,
co sprawiedliwe i prawe”,
werset 16:
„Żaden grzech, który popełnił,
nie będzie już nad nim ciążył.
Czyni to, co
sprawiedliwe i prawe,
więc na pewno
pozostanie przy życiu’”.
Czy nie jest to
pokrzepiające dla kogoś,
kto oddalił się od prawdy
i zaczął źle postępować?
Niestety, wielu obawia się,
że Jehowa nigdy
im tego nie wybaczy.
Chcieliby wrócić do prawdy
i wrócić do Jehowy,
jednak martwią się, że Jehowa
ich nie przyjmie z powrotem.
Ale On zapewnia:
„Żaden grzech, który popełnił,
nie będzie już nad nim ciążył”.
Potwierdza to przykład
króla Manassesa.
Miał wiernie służyć Jehowie,
a jednak większość swojego
życia robił to, co złe.
Ale kiedy okazał skruchę,
nawrócił się i zaczął
robić to, co słuszne,
Jehowa wymazał jego grzechy.
Służymy naprawdę wspaniałemu
i miłosiernemu Bogu!
Upewnia to nas,
że Jehowa okaże łaskę
za każdym razem,
kiedy tylko ma do tego podstawy.
Przyjrzyjmy się,
jak Jehowa postąpił z mieszkańcami
Niniwy za dni Jonasza.
Ich postępowanie było tak złe,
że Jehowa zdecydował
zniszczyć całe miasto,
a Jonasz się z tym zgadzał.
„Pewnie,
zgładź ich wszystkich!”.
Ale Jehowa, w przeciwieństwie
do Jonasza, był miłosierny
i gdy dostrzegł,
że Niniwczycy okazali skruchę
i się nawrócili,
chętnie im przebaczył.
Dlaczego?
Biblia to wyjaśnia.
‛Nie umieli
odróżnić dobra od zła’.
Nie wiedzieli, jak postępować.
Czy niektórzy z nich
zostaną wskrzeszeni?
Słowa Jezusa
z Mateusza 12:41 wskazują,
że być może
tak się stanie.
Powiedział on:
„Mieszkańcy Niniwy powstaną z tym
pokoleniem na sąd i je potępią,
bo okazali skruchę ze względu
na to, co głosił Jonasz.
A przecież tu jest
ktoś większy niż Jonasz!”.
Czego uczymy się
z tych przykładów?
Niniwczycy, Manasses i inni
byli niegodziwi, robili złe rzeczy,
okazali skruchę,
zaczęli robić to, co właściwe
i Jehowa wymazał ich grzechy.
Obecnie władzę sądzenia
Jehowa powierzył komuś innemu.
Sędzią całej ziemi
jest teraz ktoś inny.
Czytamy o nim
w Ewangelii według Jana.
Otwórzmy rozdział 5
i przeczytajmy werset 22.
Jana 5:22:
„Ojciec nikogo nie sądzi,
ale wszelki sąd
[wszelki sąd]
powierzył Synowi”.
Jezus otrzymał władzę
‛sądzenia żywych i umarłych’.
Czy możemy mu zaufać?
Czy możemy mieć pewność,
że będzie miłosierny?
Oczywiście!
Przecież jest
obrazem swojego Ojca.
Izajasz proroczo opisał Jezusa:
„Nie będzie osądzał tylko
na podstawie tego, co widzi,
ani upominał tylko
na podstawie tego, co słyszy.
Uczciwie osądzi tych,
którzy niewiele znaczą
i kierując się sprawiedliwością,
udzieli upomnienia
dla dobra potulnych”.
W ramach otrzymanej władzy
Jezus ma
wskrzeszać zmarłych.
Jest „zmartwychwstaniem i życiem”.
Rozumiemy, że Jehowa Bóg
wie wszystko
o tych, którzy zmarli,
i to prawda.
Skoro to Jezus
będzie wskrzeszać zmarłych,
logiczny wydaje się wniosek,
że on też doskonale
zna żywych i umarłych,
i będzie wiedział,
kogo należy wskrzesić.
Czy podzieli się tą władzą
z namaszczonymi duchem braćmi,
którzy będą przebywać
z nim w niebie?
To się jeszcze okaże.
Czego nauczyliśmy się
do tej pory?
Jak przekażecie to komuś,
kto nie był
tu dziś obecny?
Raczej nie powiecie,
że ktoś, kto zginął
w Sodomie i Gomorze
albo w potopie
zostanie wskrzeszony,
a Salomon to już nie.
Nie, nie powiecie tak.
Po prostu chcemy podkreślić,
że nie powinniśmy być
dogmatyczni, jeśli chodzi o to,
kto zostanie wskrzeszony,
a kto nie.
Tego zwyczajnie nie wiemy.
Ale ufamy Jehowie,
ufamy Jezusowi
i jesteśmy pewni,
że zrobią to, co słuszne.
Wiem, co sobie myślicie.
Rydwan Jehowy pędzi,
a my mamy tyle pytań.
Mówiliśmy o potopie,
Sodomie i Gomorze,
no a co
z wielkim uciskiem?
Co wiemy,
a czego nie wiemy
na jego temat?
I to jest dobre pytanie.
Przyjrzyjmy się temu bliżej.
Ale wiecie co?
Na mnie już pora.
Zdaje się, że to ja będę musiał
skończyć to przemówienie.
I chyba nie chcecie,
żebym zmieniał temat.
Co chcielibyśmy zapamiętać z tego,
co powiedzieliśmy do tej pory?
Na pewno znamy odpowiedź.
Te myśli pomogły
nam docenić miłosierdzie
naszego kochającego
niebiańskiego Ojca,
„Sędziego całej ziemi”,
oraz Jego Syna, Jezusa Chrystusa.
Możemy mieć pewność,
że wydadzą Oni właściwy osąd.
Wiemy, że Jehowa i Jezus
potrafią czytać w ludzkich sercach.
Ich wyroki dowodzą,
że kierują się Oni doskonałymi
miernikami sprawiedliwości
ustanowionymi przez Jehowę.
A co z osądem,
którego będą dokonywać
w trakcie wielkiego ucisku?
Czy powinniśmy zrewidować
nasze dotychczasowe zrozumienie?
Zanim odpowiemy na te pytania,
powiedzmy sobie szczerze:
W ostatnich latach mieliśmy
kilka zmian w zrozumieniu tego,
co się wydarzy
podczas wielkiego ucisku.
Jeśli jesteśmy w prawdzie
od dłuższego czasu,
możemy się zastanawiać:
„Czy to jest nasze poprzednie
czy aktualne zrozumienie?”.
Żebyśmy mieli pewność, co wiemy
na temat niektórych wydarzeń,
które mają się rozegrać
w trakcie wielkiego ucisku,
obejrzyjmy krótką prezentację.
Od czego
rozpocznie się wielki ucisk?
Od zagłady Babilonu Wielkiego.
Potęgi polityczne wystąpią przeciwko
ogólnoświatowemu
imperium religii fałszywej
i w ten sposób dadzą wyraz
swojemu obrzydzeniu
wobec tej symbolicznej prostytutki.
Doprowadzi to do zagłady wszystkich
fałszywych organizacji religijnych.
Jakie wydarzenie
zakończy wielki ucisk?
Wojna Armagedonu.
Będzie to ostatni
etap wielkiego ucisku.
Jezus razem
ze wskrzeszonymi 144 000
i miriadami aniołów
wyruszy przeciwko wszystkim,
którzy sprzeciwiają się Jehowie,
Jego Królestwu i Jego sługom
żyjącym na ziemi.
Będzie to „wojna (…)
w wielkim dniu Wszechmocnego Boga”.
Teraz, kiedy wiemy,
od czego się zacznie
i jak się zakończy
wielki ucisk,
zadajmy sobie
jeszcze kilka pytań.
Ile czasu minie
od tego pierwszego
do ostatniego wydarzenia?
Tego nie wiemy.
Wiemy, że w tym okresie
ma się rozegrać
wiele wydarzeń.
Ale ten okres
wcale nie musi trwać długo.
W trakcie tych rozważań
skoncentrujemy się
na wydarzeniach
z końca wielkiego ucisku.
Kiedy dojdzie
do ataku „Goga z Magog”?
Nie będzie to
na początku wielkiego ucisku,
ale pod koniec tego okresu.
Ten atak koalicji narodów na lud Boży
doprowadzi do wojny Armagedonu.
Czyli „Gog z Magog”
zaatakuje tuż przed Armagedonem.
Kiedy ostatek namaszczonych duchem
braci zostanie zabrany do nieba?
Księga Ezechiela wskazuje,
że kiedy „Gog z Magog”
przypuści atak na lud Boży,
niektórzy pomazańcy
wciąż będą przebywać na ziemi.
Ale z Księgi Objawienia 17:14
dowiadujemy się, że kiedy Jezus
będzie walczył z narodami,
przybędzie z ‛powołanymi i wybranymi’,
czyli z całą grupą 144 000.
Zatem ostateczne zebranie
w niebie wszystkich pomazańców
musi nastąpić po rozpoczęciu
ataku „Goga z Magog”,
ale przed wojną Armagedonu.
To znaczy, że pomazańcy
zostaną zebrani w niebie pod koniec,
a nie na początku wielkiego ucisku.
Kiedy dojdzie do ostatecznego
osądzenia „owiec i kóz”?
Chociaż nie chcemy być dogmatyczni
co do dokładnej kolejności zdarzeń,
to wydaje się, że
do ostatecznego osądzenia
nie dojdzie na początku,
ale pod koniec wielkiego ucisku.
Będzie to czas,
„kiedy Syn Człowieczy
przyjdzie w swojej chwale
wraz ze wszystkimi
[swoimi] aniołami”.
Oczywiście na ten okres
zapowiedziano znacznie więcej wydarzeń,
ale teraz skupimy się tylko na tych,
które rozegrają się
tuż przed wybuchem Armagedonu.
Podsumujmy to krótko.
Po pierwsze,
do osądzenia
przez Jezusa „owiec i kóz”
i do zagłady niegodziwych
dojdzie pod koniec wielkiego ucisku.
Po drugie,
niektórzy z pomazańców
cały czas będą przebywać na ziemi
aż do ataku „Goga z Magog”,
czyli przed samym
końcem wielkiego ucisku.
Po trzecie,
„owce i kozy”
zostaną osądzone
między innymi
na podstawie tego,
jak traktowały
braci Chrystusa,
także podczas
wielkiego ucisku.
To było podsumowanie tego,
w co obecnie wierzymy.
Jeżeli robicie notatki,
uważajcie, żeby nie mówić innym,
że to nowe zrozumienie.
Zastanówmy się,
jak omówienie
wydarzeń mających się rozegrać
pod koniec wielkiego ucisku
wpływa na nasze
zrozumienie wyroków Jehowy,
które wyda On
za pośrednictwem Jezusa Chrystusa?
Wiemy, że im bliżej
jesteśmy wielkiego ucisku,
tym jaśniejsze staje się
nasze zrozumienie przyszłych wydarzeń.
Jehowa wyjawia nam to
we właściwym czasie
i w sposób, który pomoże nam
nie tylko przetrwać wielki ucisk,
ale też nie stracić przy tym
radości i zachować wiarę.
Teraz przez chwilę
zajmiemy się czterema
bardzo intrygującymi pytaniami.
Dobrze,
zdążę jeszcze to powiedzieć.
Pierwsze pytanie:
Kiedy rozpocznie się wielki ucisk
(od zagłady Babilonu Wielkiego —
jak to widzieliśmy na prezentacji),
kiedy się już zacznie,
czy ludzie,
którzy nie służą Jehowie,
nadal będą mieli
możliwość przyłączenia się
do prawdziwego wielbienia?
Czy będzie jeszcze taka szansa?
Co uważaliśmy w przeszłości?
Mówiliśmy:
„Nie,
w tym czasie
ludzie nie będą już
mogli się do nas przyłączyć”.
Dlaczego tak twierdziliśmy?
Uważaliśmy, że
sprawozdanie o potopie
jest proroczym pierwowzorem
i ma swój odpowiednik.
Tak jak drzwi arki
zostały zamknięte
tuż przed potopem,
tak samo po wybuchu
wielkiego ucisku
nie będzie możliwości,
żeby zacząć służyć Jehowie.
Tak, to prawda,
że kiedy Jezus był na ziemi,
przyrównał czasy Noego
do swojej obecności
jako panującego już Króla.
Ale zauważmy,
że Jezus nie powiedział
niczego, co by wskazywało,
że jest to pierwowzór
mający swój odpowiednik,
a na pewno nie mówił nic o tym,
że przyłączenie się do wielbienia
Jehowy nie będzie już możliwe.
Zastanówmy się
jeszcze raz nad tym pytaniem:
Kiedy rozpocznie się wielki ucisk,
czy nadal będzie można
zacząć służyć Jehowie?
Żeby znaleźć odpowiedź,
spójrzmy na oś czasu.
Kiedy odbędzie się
ostateczne osądzenie „owiec i kóz”?
Nie na początku,
ale pod koniec wielkiego ucisku.
Pomyślmy przez chwilę
o naszych krewnych,
którzy nie są Świadkami Jehowy,
o wykluczonych i innych,
którym głosiliśmy
albo z którymi
studiowaliśmy Biblię.
Czy niektórzy z nich,
widząc zagładę Babilonu Wielkiego,
mogą pomyśleć,
że Świadkowie Jehowy
jednak mieli rację?
Czy mogą stanąć po stronie prawdy?
Czy gdyby
zmienili swoje nastawienie
i przyłączyli się do nas,
będziemy rozczarowani?
Nie chcemy być dogmatyczni,
ale nie chcemy też być
jak Jonasz i mówić:
„O nie. Nie ma już możliwości,
m-m, m-m, m-m, nie, nie, nie”.
Drodzy, pamiętajmy
o relacjach biblijnych,
które pomagają nam dostrzec,
jak Jehowa — miłosierny Sędzia —
postępował z ludźmi w przeszłości.
Na przykład pomyślmy o Izraelitach,
którzy wychodzili z Egiptu.
Proszę, otwórzmy
12 rozdział Księgi Wyjścia
i przeczytajmy
pierwszą część wersetu 38.
Mamy tutaj
opis wyjścia z Egiptu.
Zobaczmy werset 38:
„Poszło z nimi także
wielu ludzi z różnych narodów”.
Zwróciliście uwagę?
Jest tu przypis.
Co z niego wynika?
W skład tej ogromnej
mieszanej społeczności
wchodzili też Egipcjanie.
Jak do tego doszło?
W czasie, kiedy Jehowa
zsyłał dziesięć plag na Egipcjan,
z pewnością niektórzy z nich
zaczęli dostrzegać różnicę
między prawdziwym
Bogiem, Jehową,
a fałszywymi bóstwami,
które czcili.
Musieli podjąć decyzję,
kiedy Izraelici wychodzili z Egiptu,
i niektórzy z nich postanowili się
przyłączyć do ludu Bożego.
To bardzo interesujący szczegół.
Jednak możemy myśleć:
„Tak, tak, rozumiem argumenty,
o których powiedzieliśmy do tej pory.
Ale czy ludzie, z którymi kiedyś
studiowaliśmy (niektórzy z nich),
naprawdę będą mieli
szansę do nas dołączyć
po zagładzie Babilonu Wielkiego?
Czy to jest fair!?
Skrucha w ostatniej chwili?”.
Ale czy tak myśląc, naśladujemy
miłosiernego „Sędziego całej ziemi”?
Jeśli Jehowa tak zdecyduje,
nie powinno nas to zaskoczyć.
Zastanówmy się.
Ten okres po zagładzie
Babilonu Wielkiego
na osi czasu znajduje się
przed ostatecznym osądzeniem.
Każdego, kto stanie po stronie Jehowy
na początku wielkiego ucisku,
czeka jeszcze
atak „Goga z Magog”,
a będzie to bardzo,
bardzo trudny czas.
Co w związku z tym
warto zauważyć?
W 66 roku n.e.
nadszedł czas
na podjęcie ważnej decyzji,
żeby opuścić Jerozolimę.
Jej mieszkańcy zdecydowali o tym,
na podstawie tego,
co już wiedzieli i co usłyszeli.
Dlatego również dzisiaj
nasze zadanie głoszenia
jest niezwykle ważne.
Zobaczmy, co apostoł Paweł
napisał w Liście
do Rzymian 10:13, 14.
Czytając te słowa,
zwróćmy uwagę,
co ma się wydarzyć
przed zagładą Babilonu Wielkiego.
Więc o tym, co ma się
wydarzyć wcześniej,
czytamy od wersetu 13:
„‚Każdy, kto wzywa imienia Jehowy,
będzie wybawiony’.
Ale jak będą Go wzywać,
jeśli w Niego nie uwierzyli?
A jak w Niego uwierzą,
jeśli o Nim nie słyszeli?
A jak usłyszą bez głoszącego?”.
Czy widzimy, dlaczego dzieło głoszenia
jest dzisiaj tak ważne i pilne?
Wielu ludzi podejmuje decyzję,
żeby służyć Jehowie już teraz.
Ale czy może być tak,
że kiedy zacznie się wielki ucisk,
wielu z tych, którzy wcześniej
usłyszeli głoszone przez nas orędzie,
podejmie właściwą decyzję
i dokona dobrego wyboru?
I znowu —
nie chcemy być dogmatyczni,
ale mamy szczerą nadzieję,
że tak właśnie będzie.
Skoro już o tym mowa,
to poruszmy pewną delikatną kwestię.
Hm, co mam na myśli?
Niektórym z nas tu obecnych
(nie martwcie się,
nie będziemy podawać nazwisk)
zdarzało się mawiać:
„Wiesz, mam nadzieję,
że mój niewierzący krewny umrze,
zanim
nadejdzie wielki ucisk”.
Aha, wiemy,
co macie na myśli.
Mówicie: „Jeśli umrze
przed wielkim uciskiem,
ma szansę
na zmartwychwstanie.
Ale w trakcie?
Ym-m”.
Ale pomyślmy przez chwilę.
Czy czyjeś zbawienie miałoby
zależeć od tego, kiedy umrze?
Czy jednak zależy od stanu serca?
Miłosierny „Sędzia całej ziemi” wie,
co jest w ludzkich sercach.
Ale co tak naprawdę
oznaczałoby takie pytanie?
Czy myślimy, że Jehowa
mówiłby do Jezusa:
„Spójrz na tego człowieka.
Powinna go spotkać
wieczna zagłada.
Ale zobacz!
Zmarł przed wielkim uciskiem.
O nie, będziemy
musieli go wskrzesić!”.
Naprawdę?
Jehowa jest prawym,
miłosiernym Sędzią.
Zna ludzkie serca.
Nie można Go oszukać.
Czyli to było pierwsze pytanie.
Jestem pewien, że było ciekawe.
Czy po rozpoczęciu się
wielkiego ucisku
można jeszcze stanąć
po stronie Jehowy?
Odpowiedź brzmi:
zobaczymy.
Ale biorąc pod uwagę
to, co mówi Biblia,
istnieje możliwość, że niektórzy
w tym czasie staną po stronie prawdy.
Drugie pytanie:
Kiedy zakończy się głoszenie
dobrej nowiny o Królestwie?
To ciekawe.
Na początku zauważmy,
że dobra nowina
jest dobrą nowiną tylko dla nas
i dla tych, którzy ją przyjmą.
Jednak, jak wspomina Psalm 2,
dla reszty ludzi to nigdy
nie będą dobre wieści.
O czym mówi Mateusza 24:14?
Czytamy tam,
że dobra nowina będzie głoszona,
„a potem nadejdzie koniec”.
Spójrzmy znowu na naszą oś czasu.
O jakim „końcu” tutaj mowa?
To ostatni etap wielkiego ucisku.
Z tego wynika,
że podczas wielkiego ucisku
dobra nowina o Królestwie
będzie nadal głoszona.
I wciąż będzie to
dobra nowina dla nas,
ale nie dla reszty ludzkości.
Ta dobra nowina z czasem
będzie coraz bardziej dobitna
i pod jej wpływem
ludzie będą musieli
podjąć konkretną decyzję,
czy opowiedzą się
po stronie Królestwa, czy też nie.
To kolejny powód, dla którego
nie powinniśmy być zaskoczeni,
jeśli niektórzy przyjmą prawdę
podczas wielkiego ucisku.
Trzecie pytanie:
Czy wszystkich, którzy umrą
w czasie wielkiego ucisku
czeka wieczna zagłada
bez możliwości zmartwychwstania?
Na pewno możemy stwierdzić,
że symboliczne kozy
nie zostaną wskrzeszone,
ponieważ zgodnie z tym,
co powiedział Jezus, mają
‛zostać bezpowrotnie zgładzone’.
A w 1 rozdziale 2 do Tesaloniczan
jest mowa o tym,
że takie osoby „zostaną
skazane na wieczną zagładę”.
Ale kiedy ma się to wydarzyć?
Wróćmy znowu do osi czasu.
Odnosi się to do momentu,
kiedy Jezus przybędzie
ze swoimi świętymi.
Kiedy spojrzymy na tę oś,
to co z niej wynika?
Że będzie się to działo
pod sam koniec
wielkiego ucisku,
kiedy ludzie zostaną
zaliczeni do „kóz”.
Właśnie w tym czasie
ludzie będą ostatecznie osądzeni.
Ale pojawiają się
jeszcze inne pytania.
Ci, którzy zostają uznani za kozy,
czyli ci, którzy zasługują
na wieczną zagładę,
oczywiście mieli
wystarczającą ilość czasu,
żeby opowiedzieć się
po stronie Królestwa.
Ale co z tymi zaraz
przed ostatecznym osądem?
Czyli zaczyna się wielki ucisk —
nie wiemy, jak długo potrwa,
ale przecież każdego dnia
ludzie nadal umierają.
Czy wiedzieliście, że
obecnie na całym świecie
dziennie umiera
około 150 000 ludzi
z przyczyn naturalnych,
z powodu wojen, chorób i innych?
Co z takimi osobami?
To oczywiste, że ich śmierć
nie jest karą od Jehowy.
O czym musimy pamiętać?
Miłosierny Sędzia najlepiej wie,
kto powinien, a kto
nie powinien zostać wskrzeszony.
Nie możemy dogmatycznie stwierdzić,
co się stanie z tymi,
którzy umrą w tym okresie.
Wiemy, że Jehowa i Jezus
zdecydują właściwie.
A teraz
ostatnie ciekawe pytanie:
Czy wszyscy ludzie
żyjący w czasie wielkiego ucisku
będą mieli taką samą szansę,
żeby zdecydować,
czy popierają Królestwo czy też nie?
Co myślicie?
Lepiej nie mówcie na głos.
Odpowiedź jest prosta:
tego nie wiemy
i wcale nie musimy tego wiedzieć,
bo to nie my jesteśmy sędziami.
To nie nasza działka.
Ale może nadal się zastanawiasz:
„Dlaczego nie wiemy?
Zawsze wierzyłem,
że teraz jest ten czas
i potem nie będzie już szansy”.
Ale zobaczcie,
jak już wspomnieliśmy, każdego dnia
umiera przeciętnie 150 000 ludzi,
a 350 000 dzieci
pojawia się na świecie,
więc nawet gdyby wielki ucisk
miał potrwać tylko kilka dni,
codziennie na świecie będzie
przybywać sporo nowych istnień.
A co z ludźmi żyjącymi
w tych zakątkach ziemi,
do których
dobra nowina nie dotarła,
może w krajach, w których
nasza działalność jest ograniczona?
Może się zastanawiamy:
„Czy uda nam się
dotrzeć do każdej osoby?”.
Mateusza 10:23 —
możecie później spojrzeć —
wskazuje, że niekoniecznie.
Rodzi się więc pytanie:
Czy rozsądne byłoby twierdzić,
że Jehowa i Jezus
automatycznie uznają
miliony ludzi za „kozy”,
nawet jeśli nigdy
nie mieli oni szansy
opowiedzieć się
po żadnej ze stron?
Bardzo ciekawe.
Jeżeli nie mieli takiej szansy
i umarli w tym czasie,
czy to możliwe,
że będą mogli zmartwychwstać,
bo zostaną
zaliczeni do „nieprawych”?
Odpowiedź?
Po prostu tego nie wiemy.
Nie chcemy być dogmatyczni
i nie powinniśmy być,
ponieważ nie wiemy.
Jednak możemy znaleźć
pokrzepienie w tym, co wiemy.
A co takiego wiemy?
Że Jehowa i Jezus okazują miłosierdzie
i zawsze będą robić to, co słuszne.
Co czytamy w Ezechiela 33:11?
‛Jehowie nie sprawia przyjemności
śmierć grzesznika’.
Jehowa chce, żeby on się zmienił.
Jesteśmy pewni, że Jehowa i Jezus
osądzą każdą osobę
w sposób sprawiedliwy,
prawy i miłosierny.
Może myślicie sobie:
„Ojej, trochę dużo tego było!”.
Może boli was ręka
od robienia notatek.
Nie martwcie się.
Ukaże się Strażnica,
w której wszystkie szczegóły
zostaną omówione,
więc jej wyczekujcie.
A tymczasem czym
powinniśmy się zajmować?
Powinniśmy głosić orędzie
tak wielu osobom, jak to możliwe.
Nie wiemy, jak dobre
rezultaty to przyniesie.
A kiedy głosimy, pamiętajmy,
że osąd należy do Jehowy i Jezusa.
Oni zawsze postępują właściwie,
miłosiernie i sprawiedliwie.
Tego możemy być całkowicie pewni!
Chciałem zapytać o wasze
wrażenia po tych przemówieniach,
ale wow, wasze oklaski
mówią same za siebie.
To były wyjątkowe
i poruszające myśli.
Dziękujemy wam kochani bracia
za ich przedstawienie.
Ale najbardziej
jesteśmy wdzięczni naszemu
niebiańskiemu Ojcu, Jehowie,
za to, że pomaga
nam patrzeć na sprawy
ze swojego punktu widzenia.
W pełni ufamy,
że On oraz Jego Syn,
zawsze robią to,
co właściwe.
Nie możemy się doczekać,
żeby zobaczyć
nowy odcinek z serii
Zostań przyjacielem Jehowy:
Jesteś cenny dla Jehowy.
Zapowiada się świetnie.
Zobaczmy ten materiał.
Dzień dobry, uczniowie!
Mówi wasz dyrektor.
Z przyjemnością ogłaszam,
że już wkrótce odbędzie się
nasza doroczna świąteczna zabawa.
Co nas czeka?
Przygotujcie się na gry,
słodycze i więcej.
Będzie super!
— Jeeaa!
— O, tak! O, tak!
Będzie zabawa!
O, tak!
Dobrze, dzieci,
uspokójcie się.
Do zobaczenia jutro.
Do zobaczenia
na zabawie, Zosiu.
A nie,
ty nie możesz iść.
To już wszystko na dzisiaj!
Co? Aaa... ok,
racja, dziękuję.
Zanim się rozłączę,
mam jeszcze jedno ogłoszenie.
Nagrodę dla ucznia
miesiąca otrzymuje...
Piotrek!
Brawo!
Wow, ale niespodzianka!
Jestem z niego dumna.
Stara się dobrze uczyć,
a Jehowa mu pomaga.
Lubię się uczyć o Jehowie.
Gotowa na studium?
Tak! Wezmę książkę.
Spotkamy się na zewnątrz.
OK!
Hej, Nikola.
O,
hej.
Gdzie się wybierasz?
Yyy...
Właśnie mam się spotkać...
...z Zośką.
Czemu się z nią
zadajesz?
Ona jest taka...
Inna?
Dziwna.
Zośka nigdy nie robi
niczego fajnego.
Ty też jesteś inna,
Nikola,
ale w taki
fajny sposób.
Powinnaś trzymać z nami,
a nie z tą sierotą.
Angela,
proszę, podejdź tutaj
do mnie.
Na razie, Nikola.
Nie przeszkadza ci, że ludzie
uważają, że jesteś inna?
Co masz na myśli?
Niektóre dzieci
mówią na przykład,
że to dziwne,
że nie możesz obchodzić świąt,
i że nie możesz
się dobrze bawić.
Co?
Kto mówi, że nie możemy
się dobrze bawić?!
Możemy się dobrze bawić.
Czasami niełatwo być innym,
ale warto się różnić,
tak jak Jezus.
Jak Jezus?
Tak, dokładnie!
Dużo się o nim uczymy
na rodzinnym wielbieniu.
W Biblii Jezus powiedział,
że jego uczniowie
nie będą „częścią świata”.
Jak myślicie, co to znaczy
nie być „częścią świata”?
Hmm.
Wow!
Wow!
10, 9, 8, 7, 6,
5, 4, 3, 2, 1.
Startujemy!
Ciekawy pomysł.
Ale nie musimy
opuszczać planety.
Jezus powiedział,
że nie chce ‛zabrać
swoich uczniów ze świata’, ale...
...że nie mają
być „częścią świata”.
Masz rację, kochanie.
Co jeszcze powiedział Jezus?
„Nie są częścią świata,
tak jak ja nie jestem
częścią świata”.
W jakim sensie Jezus
nie był „częścią świata”?
Zobaczmy!
Jezus różnił się
od otaczających go ludzi
i tak samo
jego przyjaciele.
Pokazał, jak być innym,
tym, co robił,
co mówił,
a nawet jak myślał.
Naprawdę?
Ale jak!
Ludzie
nie zawsze są mili
wobec osób,
które się od nich różnią.
Ale Jezus
chciał pomagać wszystkim.
A to niektórych ludzi
bardzo złościło.
Chcieli, żeby Jezus
był podobny do nich.
Ale on nie przejmował się
tym, co myśleli.
Bo... do kogo Jezus
chciał być podobny?
Do Jehowy!
Dokładnie.
Dla Jehowy ci,
którzy Go słuchają,
są szczególnie cenni.
Więc kiedy kochasz Jehowę,
słuchasz Go
i nie „należysz do świata”
tak jak Jezus...
...jesteś dla Niego
szczególnie cenny!
Nie wiem, czy kiedyś
będę taka jak wy.
Co masz na myśli?
Dobrze, dobrze.
Uspokójcie się.
Sama nie wiem.
Ja... muszę już iść.
Kiedy kochasz Jehowę
i Go słuchasz,
jesteś dla Niego
szczególnie cenny.
To trędowaty!
Idź stąd!
Nie chcemy cię tutaj!
Co on robi?
Nie powinno go tu być!
Panie, jeśli tylko zechcesz,
możesz mnie uzdrowić.
Chcę!
Odzyskaj zdrowie.
To cud!
Widziałeś to?!
Jezus do nas nie pasuje.
Jezus wyróżniał się tym,
co robił, mówił i myślał.
Przykro mi,
że twoja babcia umarła.
To dla ciebie.
Sprawi,
że poczujesz się lepiej.
Dzięki.
A to niektórych ludzi
bardzo złościło.
Uhhh!
Ups! Nie zauważyłam cię.
Co się stało?
Pomogę ci.
Mnie też się czepiają.
Ludzie nie zawsze są mili
wobec osób,
które się
od nich różnią.
Powinnaś trzymać z nami,
a nie z tą sierotą.
Ale Jezus chciał być
taki jak jego Ojciec, Jehowa,
i dlatego był wyjątkowy.
Cześć, skarbie,
jak studium z Zosią?
Mamo, muszę ci
coś pokazać.
Dobrze.
Uwaga, wszyscy,
zapraszamy
na świąteczną zabawę!
Nikola,
no idziesz z nami?
Pokażę ci,
jak to się robi.
Hejka!
Nie poszłaś na zabawę?
Nie, chcę robić to,
co właściwe.
Ok, czas na zabawę!
Ech, znowu?
Naprawdę lubimy oglądać
wszystkie materiały filmowe.
A skoro tak, to pewnie
chcemy dowiedzieć się,
co się dzieje
na budowie w Ramapo
oraz na planie filmowym
w Oddziale Australazja?
A więc posłuchajmy,
jak brat Lett
przedstawia nam najnowsze informacje
dotyczące tych projektów
w przemówieniu zatytułowanym:
„Rydwan Jehowy pędzi”.
Całe szczęście,
że chcecie tego posłuchać.
W 2 Samuela 15:1 czytamy,
że Absalom,
który chciał przejąć tron,
„postarał się dla siebie
o [królewski] rydwan”.
Ten rydwan ciągnęły
majestatyczne konie,
a przed nim
biegło 50 mężczyzn.
Nawet jeśli rydwan Absaloma
robił na ludziach
wielkie wrażenie,
to w porównaniu
z niebiańskim rydwanem
opisanym w 1 rozdziale
Księgi Ezechiela,
był tylko małym
ślamazarnym gratem.
Jak wiemy, rydwan
z 1 rozdziału Ezechiela
wyobraża niebiańską
część organizacji Jehowy.
Kto powozi tym rydwanem?
Sam Jehowa.
Dlaczego tak Go przedstawiono?
Jehowa z miłością nieustannie
wyznacza kierunek swojej organizacji,
żeby zrealizować swoje zamierzenie.
Nic dziwnego,
że w 18 wersecie
Ezechiel napisał,
że obręcze kół tego rydwanu
„były dookoła pełne oczu”.
Jehowa, który widzi wszystko,
kieruje wszystkim.
Jak szybko porusza się
rydwan Jehowy?
Rydwan Absaloma mógł
osiągać prędkość 72 km/h —
tyle, co koń wyścigowy.
A rydwan,
którym kieruje Jehowa?
W Ezechiela 1:14 czytamy,
że poruszał się
tak szybko, jak błyskawica.
Jak wiemy, jej prędkość
to 300 000 km/s —
prędkość światła.
Ale rydwan Jehowy
jest dużo szybszy.
Tak naprawdę
można powiedzieć,
że porusza się
z prędkością myśli —
z prędkością myśli Jehowy.
Tak szybko, że
nie da się tego zmierzyć.
Nie możemy zobaczyć, co dzieje się
w niewidzialnej sferze duchowej
i jak Jehowa
z prędkością błyskawicy
posługuje się
niebiańską częścią organizacji,
żeby zrealizować swoją wolę,
ale możemy zaobserwować,
jak szybko zachodzą zmiany
w widzialnej części organizacji Jehowy.
I to ma sens,
ponieważ ziemska część
jest ściśle
związana z niebiańską
i w rzeczywistości jest odbiciem
niebiańskiej części organizacji Jehowy.
Te rozważania
prowadzą nas do tego,
o czym wspomniał brat Cook —
zobaczymy teraz
sprawozdanie z realizacji dwóch
szybko rozwijających się projektów,
którymi bez wątpienia
kieruje Jehowa.
Dzięki temu
będziemy na bieżąco.
Będziemy mogli
niejako dogonić rydwan,
skoro tyle
mówimy już o prędkości.
Naprawdę dużo się dzieje
i zdecydowanie widać
w tym kierownictwo Jehowy.
Tak więc za chwilę
obejrzymy najnowsze sprawozdanie
z budowy obiektu w Ramapo,
w którym będą powstawały
materiały audio-wideo.
Zapewne wiecie,
że ten obiekt
powstaje na działce,
którą posiadamy już od dawna.
Ma świetną lokalizację,
bo jest oddalona
od Biura Głównego w Warwick
o zaledwie trzy kilometry.
Co bardzo ciekawe,
Ciało Kierownicze
przez wiele lat
usilnie próbowało
sprzedać tę działkę,
ale absolutnie
bez żadnego rezultatu.
I wtedy
zdaliśmy sobie sprawę,
że jest ona idealna
na budowę obiektu,
którego bardzo potrzebowaliśmy,
żeby zebrać
w jednym miejscu
produkcję materiałów audio-wideo
oraz pięknej grafiki,
obecnie odbywającą się
w różnych lokalizacjach.
Wszystko będziemy mieli
w jednym miejscu.
To właśnie
jest przykład tego,
że oczy Jehowy
widzą wszystko.
Czy nie przychodzą nam
na myśl słowa z Psalmu 32?
Otwórzmy
Psalm 32:8.
Jehowa mówi tu:
„Obdarzę cię wnikliwością
i pouczę, którą drogą masz iść.
Udzielę ci rad,
mając oko
zwrócone na ciebie”.
Jehowa zapewnia nam
życzliwe kierownictwo.
Z pewnością chcielibyście
już zobaczyć ten materiał filmowy,
dzięki któremu
będziecie na bieżąco z tym,
co się dzieje w Ramapo.
Miłego oglądania.
Celem budowy w Ramapo
jest umieszczenie
całej produkcji
materiałów audio-wideo
w jednym obiekcie.
Kiedy rusza budowa,
chcemy, żeby prace szybko
posuwały się naprzód.
Ale sprawy nie zawsze
idą po naszej myśli.
Etap planowania
trwał dobrych kilka lat
i w tym czasie nastąpiło sporo
niespodziewanych zwrotów akcji.
Na budowie
nie brakowało wyzwań.
W stanie Nowy Jork
przepisy pozwalają
na wycinkę drzew
tylko w określonym czasie.
Wycinka jest tu możliwa jedynie
od listopada do końca marca.
Władze miasta wydały nam
specjalne pozwolenie
na wycięcie drzew.
Ale kiedy
chcieliśmy zacząć,
okazało się, że potrzebne jest
jeszcze jedno zezwolenie
wydawane przez całkiem
inny urząd, a my go nie mamy.
Pierwotnie całą pracę
planowaliśmy
wykonać w 12 tygodni.
Zakładało to wykorzystanie
specjalistycznych maszyn.
Gdybyśmy nie zdążyli,
musielibyśmy czekać
aż do następnego roku.
Czas mijał i z 12 tygodni
zrobiło się 8,
a w końcu zaledwie 6.
Ale wtedy
nagle dostrzegliśmy,
że pewne sformułowanie
w pozwoleniu daje możliwość
przeprowadzenia wycinki
w nieco inny sposób.
Mieliśmy pozwolenie
na wycinkę,
ale nie mogliśmy
używać ciężkiego sprzętu.
Wynajęliśmy
firmę zewnętrzną
i ścięliśmy drzewa
w cztery tygodnie.
Dwa tygodnie
przed końcem okresu wycinki.
Każdego dnia
wkładamy wiele pracy,
żeby uzyskać wszystkie
niezbędne pozwolenia.
Cały czas
pracujemy nad projektem
i rozplanowaniem
poszczególnych etapów.
Próbujemy utrzymać tempo.
Z powodu różnych
opóźnień byliśmy zmuszeni
skierować część braci
i sióstr do innych zadań.
Mieliśmy pełnych
zapału ochotników.
Byli wyszkoleni,
gotowi robić wszystko,
a my w tym momencie
nie mieliśmy dla nich pracy.
Skontaktowaliśmy się
z różnymi działami w Betel
i tak się złożyło,
że wiele z nich potrzebowało
dodatkowych rąk do pracy.
Nawet modlili się
w tej sprawie.
Bracia zorganizowali
spotkanie i powiedzieli:
„Wiemy, że chcieliście
robić dużo więcej.
Niektórzy dostaną
nowe przydziały.
Ale większość z was
wróci na jakiś czas do domu
i zaczeka, aż dostaniemy
niezbędne pozwolenia”.
Usłyszałam,
że trafię do SSK.
A co to takiego?
Sekcja Sieci Komputerowych.
Pomyślałam:
„To nie moja bajka.
Jestem budowlańcem”.
Ale spodobało mi się.
Dużo się nauczyłam.
Bardzo się zżyłam
ze swoim zespołem.
To była
wspaniała zmiana.
Przekonaliśmy się, że Jehowa
zawsze się o nas troszczy.
Udział w budowie w Ramapo
był jednym z największych
przywilejów w naszym życiu.
Ale nadal
służymy Jehowie
i blisko współpracujemy
z Jego organizacją.
Ci bracia i siostry,
którzy wysilają się w nowych
zadaniach i wspierają dzieło,
odznaczają się wielką wiarą.
Nawet wtedy, kiedy musieliśmy
czekać na kolejne pozwolenia,
praca nie ustawała.
Dzięki opóźnieniom
mogliśmy współpracować
z różnymi działami w Betel,
komitetami Ciała Kierowniczego
i zewnętrznymi specjalistami
w zakresie projektowania
pomieszczeń
do produkcji audio-wideo.
A to miało duży wpływ
na ostatecznie przyjęte rozwiązania.
Zastanawialiśmy się, jak stworzyć
wielofunkcyjne pomieszczenia.
Dla pełnego
wykorzystania obiektu
chcieliśmy,
żeby różne działy
mogły użytkować
te same przestrzenie.
Dział Plastyczny umieścimy
w tym samym budynku,
w którym będą powstawać
nagrania dźwiękowe i filmowe.
Dzięki temu
w razie potrzeby
łatwiej im będzie
współpracować
i uzyskać najlepszy
efekt końcowy.
To będzie bardzo
nowoczesny obiekt
do produkcji
tego rodzaju materiałów.
Zaprojektowanie
tych budynków w taki sposób,
żeby mimo rozwoju technologii
jak najdłużej pozostawały funkcjonalne
oraz zaspokajały zmieniające się
potrzeby organizacji,
to ekscytujące wyzwanie!
Cały obiekt
zaprojektowano tak,
żeby nadążanie
za postępem technicznym
i wprowadzanie
koniecznych zmian
nie wymagało
wyburzania budynków.
Powstaną piękne
studia filmowe,
które będą funkcjonalne
nie tylko teraz,
ale i w przyszłości.
Jedną z ekscytujących
nowych możliwości
będzie wykorzystanie
ścian wideo.
Tak naprawdę już zaczęliśmy
używać tego narzędzia w Patterson.
Ściany wideo dają możliwość
stworzenia wirtualnego tła,
tak żeby widzowie
mieli wrażenie,
że scenę kręcono
w zupełnie innej lokalizacji.
Ciało Kierownicze
wyraźnie podkreśliło,
że bardzo ważne jest
dbanie o zdrowie duchowe
wszystkich zaangażowanych
w produkcję.
Jeśli bracia muszą być
przez dłuższy czas z dala od domu,
mogą na tym ucierpieć
ich zwyczaje duchowe.
Wykorzystanie ścian wideo
pomoże ograniczyć
potrzebę podróżowania,
a nawet pracy w godzinach
kolidujących z zajęciami duchowymi.
Niektóre sytuacje
utrudniają podróżowanie,
ale dzięki ścianom wideo
nie będziemy musieli
przerywać zdjęć.
Praca nadal
będzie trwała w studio.
Teraz będziemy w stanie
sami stworzyć scenerie,
które będą wyglądały
jak krainy biblijne.
Jesteśmy przekonani,
że z pomocą Jehowy
ten zaawansowany
technologicznie obiekt
pozwoli nam zaoszczędzić
mnóstwo czasu i środków
przy tworzeniu dalszych,
pięknych materiałów filmowych
oraz wspaniałej grafiki.
Wszyscy odniesiemy
z tego wielki pożytek.
Tak naprawdę
ta relacja została nagrana
już jakiś czas temu.
Teraz chcielibyśmy podzielić się
z wami informacjami o tym,
co od tamtej pory
zdążyło się zmienić.
Przed chwilą widzieliście
na ekranie ścięte drzewa,
które leżały
na placu budowy
i były pokryte śniegiem.
Ale potem
pracownicy firm zewnętrznych
ciężko pracowali,
żeby je usunąć.
Plac budowy został
całkowicie oczyszczony
i przygotowany
pod dalsze prace.
Wszystko to prowadzi
do rozpoczęcia budowy
tego wielkiego kompleksu.
Udało nam się sfilmować
postępy tych prac
i obejrzymy teraz
kilka ujęć z lotu ptaka.
Chcemy, żebyście byli
jak najbardziej na bieżąco
i zobaczyli, jak aktualnie
wygląda teren budowy.
Widzieliśmy,
jak wywożono drzewa
oraz przygotowywano
na zboczu drogę wjazdową.
Dzieje się więc
wiele ekscytujących rzeczy.
Wkrótce podwykonawcy
zaczną wysadzać
ogromne podziemne skały,
żeby przygotować
teren do dalszych prac.
Pewnie będziecie
zainteresowani informacją,
że jeśli tylko
będzie to wolą Jehowy,
to zgodnie
z aktualnym harmonogramem
pod koniec lata
2024 roku,
czyli już naprawdę niedługo,
planujemy zaprosić
wielu ochotników
i ruszyć z kopyta
z realizacją tego projektu.
Kochani bracia i siostry,
prosimy,
módlcie się do Jehowy
o pobłogosławienie tych planów.
A teraz mamy dla was
drugie sprawozdanie,
które dotyczy
ekscytującego projektu
realizowanego w Australii.
Jak wiecie,
chodzi o serię filmową
Dobra nowina według Jezusa.
Mamy nadzieję,
że się wam spodoba.
Teraz będziemy mieli
możliwość projektować tła,
żeby to wyglądało
jak w czasach biblijnych.
Ten projekt —
Dobra nowina według Jezusa —
świetnie nadaje się do tego,
żeby filmować
z użyciem wirtualnego tła.
Ściana filmowa będzie gotowa
do użycia na planie
na początku 2024 roku.
O życiu Jezusa
powstało już wiele filmów.
Ale ten materiał filmowy
będzie inny —
wkłada się wiele wysiłku
w wyszukiwanie informacji,
żeby jak najdokładniej
trzymać się treści Biblii.
Widzowie będą mogli zobaczyć,
jaki naprawdę był Jezus.
To poruszy ich serca
i pomoże im jeszcze bardziej
przybliżyć się do Jehowy.
Podczas pracy nad
Dobrą nowiną według Jezusa
napotkaliśmy
wiele przeciwności.
Wyzwaniem
były dla nas pożary,
powodzie, a potem
była pandemia.
Ze względu na różne
ograniczenia podczas pandemii
mieliśmy opóźnienia.
A nawet na jakiś czas
prace zostały wstrzymane.
Zastanawialiśmy się,
czy będziemy w stanie
zrealizować nagrania
w zaplanowanym czasie.
Musieliśmy wybrać,
które sceny będziemy nagrywać
w pierwszej kolejności,
żeby ekipa mogła nadążyć
z budową scenografii,
więc skoordynowanie tego
było dość wymagające.
Wyzwaniem było też
przedstawienie scen,
gdy Jezus
dokonuje cudów.
Jak odtworzyć na ekranie
niektóre choroby?
Jak realistycznie
nagrać takie sceny,
jak cudowny połów ryb
albo chodzenie
Jezusa po wodzie?
To duża odpowiedzialność,
ale i niesamowita radość,
bo w trakcie
realizacji tego projektu
mogliśmy wiele
nauczyć się o Jezusie.
W sprawozdaniach biblijnych,
które chcemy nagrać,
występuje
wiele zwierząt.
Były one wtedy
nieodłącznym elementem życia,
dlatego często pojawiają się
na planie filmowym.
Mamy tutaj osiołki, owieczki,
gołębie, a nawet wielbłądy.
Musiały zostać wytresowane
do pracy z aktorami
i do jazdy wierzchem.
Trzeba je było oswoić
z układem planu filmowego.
Dało się dostrzec
tworzącą się więź
między zwierzętami
i aktorami.
Na szczęście w Australii
wiele braci i sióstr
pracuje na farmach
i są oni gotowi udostępniać
nam swoje zwierzęta.
Pewna siostra
z pobliskiego zboru
pomogła nam
wytresować gołębie,
żeby wystąpiły w scenach
na terenie świątyni i nie tylko.
Owieczki przepadają
za towarzystwem dzieci
i uwielbiają
przebywać z aktorami,
więc sceny
wychodzą świetnie.
Dzięki tym zwierzętom
kadry filmowe są realistyczne,
a widzowi łatwiej sobie
wyobrazić sprawozdania biblijne.
W jednym odcinku
potrzebowaliśmy scenografii
przypominającej
Pustkowie Judejskie.
Próbowaliśmy znaleźć
takie miejsce w Australii,
ale żadne
nie było odpowiednie.
Kiedy przedstawiliśmy tę sprawę
braciom nadzorującym ten projekt,
otrzymaliśmy odpowiedź,
której się nie spodziewaliśmy.
Zapytali nas:
„A może Izrael?”.
Mała ekipa
poleciała do Izraela
i nagrała te sceny tam,
gdzie to się naprawdę rozgrywało.
Otrzymaliśmy tam wsparcie
od miejscowego Biura Oddziału.
Kiedy oglądamy nagrany materiał,
widzimy, że Jehowa
pobłogosławił tej decyzji.
Plan filmowy jest rozległy.
Znajduje się tam
pięć historycznych scenerii:
fragment świątyni
i teren wokół niej,
Jerozolima,
Kana Galilejska,
Kafarnaum razem
z niewielkim wybrzeżem
i Nazaret.
Są tam też drogi
i wzgórza —
krajobrazy, dzięki którym
scenografia jest urozmaicona.
Zostało to zaprojektowane tak,
żeby wszędzie można było ustawić kamerę.
Widzowie będą mogli się poczuć
częścią tej historii i życia Jezusa.
To świat, którego nigdy
wcześniej nie widzieliście.
Scenografia
na planie w Australii
różni się od tej,
której używamy zazwyczaj,
bo będziemy z niej
korzystać znacznie dłużej.
Potrzeba wielu lat,
żeby nagrać cały okres
opisany w Ewangeliach.
Bracia i siostry wykazali się
niesamowitymi zdolnościami
i pracowali w naprawdę
trudnych warunkach.
Mieliśmy upały,
padał deszcz
i nieraz zmagaliśmy się
z błotem i kurzem,
ale bracia się
nie poddawali.
W rezultacie mamy
nie tylko piękną scenografię,
ale też materiały filmowe,
które pokażą
życie i służbę Jezusa
w niezwykle
realistyczny sposób.
W trakcie prac do braci
podszedł pewien mężczyzna
z firmy zewnętrznej.
Wzruszony spytał
jednego z braci,
o co w tym
wszystkim chodzi.
Wyjaśniliśmy mu,
co chcemy uzyskać.
Ze łzami w oczach powiedział:
„Pochodzę z Izraela
i to wygląda dokładnie tak,
jak mój kraj”.
To, co ten człowiek
powiedział o naszej scenografii,
chociaż nie wiedział
nic o tym projekcie,
pokazuje, że Jehowa
naprawdę temu błogosławi.
To nie jest
sukces nikogo z nas.
Wszystko to osiągnęliśmy
dzięki Jehowie.
Kiedy analizujemy
te sprawozdania biblijne
i zastanawiamy się,
jak pokazać je na ekranie,
dowiadujemy się, jakie były
pobudki opisanych tam osób.
Naszym celem
jest ożywienie postaci,
o których czytamy
na kartach Biblii.
Dzięki temu będziemy mogli
naprawdę dobrze je poznać i pokochać.
Kamera!
Łączyć!
I akcja!
Kiedy pomyślimy
o ogromnej ilości pracy,
którą wkłada się w to,
żeby ożywić w naszej wyobraźni
wydarzenia z życia i służby Jezusa,
jesteśmy pod wielkim wrażeniem.
To naprawdę niezwykłe!
Całe to przedsięwzięcie
nie dotyczy materiału
tylko na jeden kongres.
Tak naprawdę
dzięki tym pracom
powstaną materiały filmowe
na kongresy regionalne
w następnych latach.
Jestem przekonany,
że bardzo wam się spodobają.
Być może
kiedy tak teraz
wspominamy o tych
opowieściach filmowych,
chcielibyście wiedzieć,
kiedy w końcu
będzie można je obejrzeć?
Z pewnością się ucieszycie,
że już w przyszłym roku,
czyli 2024,
będzie można zobaczyć
pierwszy odcinek
podzielony na dwie części.
Dwie części pierwszego
odcinka nowej serii
znajdą się w programie kongresów
regionalnych i specjalnych w roku 2024.
Bez wątpienia
bardzo wam się on spodoba.
Mamy dla was
przygotowany zwiastun
tego dwuczęściowego
wspaniałego odcinka.
Zdaję sobie sprawę z tego,
że to trochę wcześnie,
żeby już teraz
pokazać wam coś
na kongres w roku 2024,
i mam nadzieję,
że przez takie
wyrwanie się do przodu
nie podpadnę
Ciału Kierowniczemu.
Żartowałem!
Nie, nie jestem taki głupi.
Ciało Kierownicze zgodziło się
i zatwierdziło pomysł,
żeby wam go pokazać.
Zapraszam więc do obejrzenia
zatwierdzonego przez Ciało Kierownicze
zwiastuna tego
pierwszego odcinka.
Wielu podjęło się sporządzenia
opisu wydarzeń,
dlatego i ja — ponieważ od samego początku
wszystko dokładnie prześledziłem —
postanowiłem to spisać.
Nie bój się, Mario.
Zajdziesz w ciążę
i urodzisz syna.
Masz mu nadać imię
Jezus.
Niech będzie wysławiany Jehowa,
Bóg Izraela,
bo zwrócił uwagę na swój lud
i go wyzwolił.
Ogłaszam wam dobrą nowinę.
Dzisiaj w mieście Dawida
urodził się wam wybawca —
Chrystus Pan.
Jestem niewolnicą Jehowy!
Niech mi się stanie tak,
jak powiedziałeś.
Prawdziwe światło,
które oświetla najróżniejszych ludzi,
miało akurat przyjść na świat.
Jak pewnie zauważyliście,
w najbliższych latach
czeka nas bardzo realistyczna
ekranizacja Ewangelii,
która ożywi w naszych umysłach
tamte wydarzenia —
Dobra nowina według Jezusa.
Przed chwilą widzieliśmy zaledwie
dwuipółminutowy króciutki zwiastun.
Tak jak już wspomnieliśmy,
nie zamierzamy poprzestać
na jednym odcinku —
cały czas pełną parą nieustannie
pracujemy nad kolejnymi odcinkami.
Pewnie ucieszy was fakt,
że właśnie powstają
kolejne cztery.
Teraz widzieliśmy zwiastun
pierwszego z nich,
a nad kolejnymi
czterema trwają prace.
Co ciekawe,
niedługo będziemy
finalizować trzeci odcinek —
można powiedzieć,
że jest prawie gotowy.
Ciało Kierownicze
jest w trakcie oglądania
i sprawdzania
pierwszego odcinka
oraz wstępnej wersji
odcinka drugiego.
Trzeba przyznać,
że wywołują silne emocje!
Sam za siebie
mogę powiedzieć,
że poczułem się
zainspirowany, zmotywowany,
a nawet kilka razy
wzruszyłem się do łez.
Podobnie mieli inni członkowie
Ciała Kierowniczego oraz pomocnicy.
Sceny są
niesamowicie realistyczne
i oddziałują z wielką mocą.
Jesteśmy przekonani,
że ucieszyły was
najnowsze informacje
dotyczące tych
dwóch szybko
realizowanych projektów.
Ciału Kierowniczemu
bardzo zależy na tym,
żebyście byli na bieżąco
ze wszystkim, co się dzieje,
bo potrzebujemy
waszych modlitw
i potrzebujemy
waszego wsparcia.
Z błogosławieństwem Jehowy
bez wątpienia
bracia na całym świecie
odniosą ogromną korzyść
z tych niezwykłych przedsięwzięć.
Cieszymy się, że mogliśmy
przekazać wam te informacje,
i z przyjemnością będziemy
powiadamiać was
o kolejnych postępach.
Ktoś mógłby zapytać:
„Dlaczego zaczynamy
takie dwa duże projekty,
skoro nowy świat
jest tak blisko?
Może nie uda się
zrealizować żadnego z nich”.
Ale tego nie wiemy,
prawda?
Nie wiemy dokładnie,
kiedy nadejdzie koniec tego systemu.
Posłużmy się przykładem:
Ile starannie dobranych
gładkich kamieni
przygotował Dawid
do walki z Goliatem?
Miał ich pięć.
A ile mu się przydało?
Tylko jeden.
Ale tego
przecież nie wiedział.
Dlatego był
przygotowany na wszystko.
My też nie wiemy,
kiedy nadejdzie koniec.
Można na to spojrzeć
jeszcze z innej strony:
Czy tych projektów
nie moglibyśmy też
ukończyć po wielkim ucisku,
a potem korzystać z nich
w nowym świecie?
A sama seria filmowa
Dobra nowina według Jezusa —
czy nie byłaby
świetnym narzędziem,
żeby uczyć zmartwychwstałych
o Synu Bożym?
O tym wie tylko Jehowa.
Czas pokaże.
Zobaczmy, co w pewnej
Strażnicy sprzed lat
napisano o sługach Jehowy
w kontekście
nadejścia Armagedonu.
Pozwólcie,
że przeczytam wam cytat.
Czytamy tam:
„Przybycie Pana Jezusa
w celu wykonania
wyroku nastąpi
zupełnie niespodziewanie —
nawet dla sług Jehowy,
bo bez wątpienia
będą wtenczas
w trakcie najbardziej
ożywionej działalności!”.
A więc koniec nas zaskoczy.
Będziemy bardzo zajęci,
jak on nadejdzie.
Nawet jeśli nastąpi to, zanim
ukończymy któryś z tych projektów,
powiemy: „Alleluja!
Sławmy Jah!”.
Do samego końca z pomocą
i wsparciem Jehowy
będziemy naprawdę
bardzo zajęci.
Gdy weźmiemy pod uwagę
werset z 2 Księgi Królów 13:18,
Jehowa nie był zadowolony
z króla Jehoasza.
Jak pamiętamy,
wziął on strzały
i uderzył nimi
o ziemię trzy razy,
a potem przestał.
Dlaczego Jehowie się
to nie spodobało?
Bo nie lubi, gdy robimy coś
bez gorliwości i entuzjazmu.
Dlatego z całego serca
chcemy gorliwie działać
aż do samego końca.
Podsumowując,
dzięki waszemu ciągłemu wsparciu
i modlitwom za nas
w ziemskiej części
organizacji Jehowy
w zawrotnym tempie
zachodzą niesamowite zmiany.
Wszystko to
zawdzięczamy Jehowie,
który kieruje swoim
niebiańskim rydwanem.
Bardzo Mu dziękujemy
i jesteśmy wdzięczni
niebiańskiej części Jego organizacji.
Jakże cenimy kierownictwo,
które otrzymujemy
za pośrednictwem ducha świętego!
To wy tu sobie klaskajcie,
a ja się pouśmiecham.
Ekstra!
Dziękujemy wam,
kochani bracia.
W waszych przemówieniach
usłyszeliśmy mnóstwo ważnych myśli.
A przede wszystkim,
dziękujemy Jehowie,
że zawsze zapewnia nam
wspaniałe kierownictwo.
Słuchając tych przemówień,
z pewnością zauważyliście,
jak „niewolnik wierny i roztropny”
uściślił nasze zrozumienie
tych cennych myśli
ze Słowa Bożego.
Na początku tego
programu wspomnieliśmy
o historycznym zgromadzeniu
statutowym sprzed 10 lat.
A dzisiaj jeszcze
lepiej zrozumieliśmy,
jakim miłosiernym Bogiem
i Sędzią jest Jehowa
i jaką mamy przed Nim
odpowiedzialność.
To wyraźnie pokazuje,
jak wielką moc mają
zasady zawarte w Słowie Bożym.
To zgromadzenie
też jest historyczne
i z pewnością wszyscy
na długo je zapamiętamy.
Wielki ucisk jest coraz bliżej.
Dlatego tym bardziej
cieszymy się,
że w samą porę otrzymaliśmy
to lepsze zrozumienie.
Jesteśmy za to
bardzo wdzięczni.
W Księdze Przysłów 3:5
czytamy:
„Zaufaj Jehowie
całym sercem (...).
Nie polegaj
na własnym zrozumieniu”.
Jehowa obiecał, że gdy
się do tego zastosujemy,
‛On wyprostuje nasze ścieżki’.
I rzeczywiście
tak właśnie jest.
Bardzo Go za to kochamy.
To Jemu należy się
chwała za wszystko,
czego dowiedzieliśmy się
na tym zgromadzeniu.
I jesteśmy też wdzięczni
Jego Synowi, Jezusowi,
który jest naszym Królem.
To niesamowite,
że możemy zawsze liczyć
na Ich kierownictwo.
To był naprawdę
wspaniały program duchowy!
Cieszymy się,
że i wy mieliście okazję
z niego skorzystać.
W filmowej pocztówce
z tego miesiąca
przeniesiemy się do najmniejszego
kraju na półkuli zachodniej —
Saint Kitts i Nevis.
Składa się on z dwóch wysp
należących do Wysp Nawietrznych
we wschodniej części
Morza Karaibskiego.
Te dwie wyspy znane są
ze swoich plaż,
raf koralowych
i tropikalnego klimatu.
Wyspy dzieli cieśnina Narrows.
Na każdej z nich
znajdziemy wulkany.
Wulkan Mount Liamuiga,
który znajduje się
w środku wyspy St. Kitts,
jest jednym z najwyższych
wulkanów na Karaibach.
Nazwali go tak
Indianie Kalinago.
„Liamuiga” dosłownie znaczy
„żyzna ziemia”,
co świetnie podkreśla,
jak wulkaniczna gleba
sprzyja obfitym plonom.
Ale wyspy St. Kitts i Nevis
obfitują również
w plony duchowe.
Dobra nowina dotarła tam
w latach 30. ubiegłego wieku.
Jednak podczas
II wojny światowej
nałożono zakaz na import
literatury do kraju.
Kartony z książkami Dzieci
i Nowy świat,
jak również Biblią w przekładzie
American Standard Version
wydaną przez
Towarzystwo Strażnica,
były konfiskowane
i palone w cukrowni.
Ale pracowało tam
dwóch odważnych braci,
którym udało się ocalić
tyle egzemplarzy książek i Biblii,
że wystarczyło dla zboru.
W służbie
od domu do domu
bracia zwykle
nie pukają do drzwi,
tylko wołają: „Wewnątrz!”.
Wtedy jest jasne, że szukają
kogoś, kto jest w domu,
a nie na ulicy
czy na sąsiednim podwórku.
Mieszkańcy St. Kitts i Nevis
spędzają dużo czasu
poza domem —
pracują lub odwiedzają
rodzinę i przyjaciół,
przez co niełatwo
zastać ich w domu.
Głosiciele szukają różnych sposobów,
żeby dotrzeć do nich
z dobrą nowiną.
Kraj utrzymuje się
w dużej mierze dzięki turystyce.
Co roku statkami wycieczkowymi
przypływają tu setki tysięcy osób —
czyli dużo więcej niż
liczy miejscowa ludność.
Wielu turystów
ma wtedy okazję
zobaczyć wózki
z naszymi publikacjami.
Podróżowanie na inną wyspę,
żeby skorzystać ze zgromadzeń
i kongresu, jest bardzo drogie,
dlatego w St. Kitts znajduje się
powiększana Sala Królestwa.
Na co dzień
to zwykła Sala Królestwa
dla dwóch zborów.
Ale na trzy większe wydarzenia
teokratyczne w roku
bracia dostawiają krzesła,
żeby wszystkich pomieścić,
a chrzest odbywa się
w pobliskiej zatoce.
Dzięki takiemu rozwiązaniu
w tej Sali Królestwa
z uroczystości Pamiątki
może skorzystać
trzy razy więcej osób,
niż jest tam głosicieli.
326 braci i sióstr ze wszystkich
czterech zborów w St. Kitts i Nevis
przesyła serdeczne pozdrowienia!
To była audycja JW Broadcasting
z Biura Głównego Świadków Jehowy.