Witamy w audycji JW Broadcasting® ze stycznia 2024 roku! W listopadzie mogliśmy zobaczyć 1 część zgromadzenia statutowego. Przed nami część 2! A teraz pierwsze z dwóch sympozjów. Każdy mówca zapowie następnego. Pierwsze przemówienie przedstawi brat Jeffrey Winder, który omówi temat: „Co sprawia, że światło jest coraz jaśniejsze?”. W ostatnich latach na zgromadzeniach statutowych niejednokrotnie przedstawiano i objaśniano uściślone zrozumienie prawd biblijnych. Oczywiście nie zdarza się to na każdym takim zgromadzeniu, ale gdy Jehowa coś wyjawia, często słyszymy o tym właśnie przy tej okazji. Czy dziś też będzie „nowe światło”? Brat Cook już się trochę wygadał, ale tym bardziej jesteśmy ciekawi tego, co jeszcze nas czeka w tym programie. Może się jednak zastanawialiście, w jaki właściwie sposób Jehowa wyjawia uściślone zrozumienie Pisma Świętego w naszych czasach. Jak to wygląda, kiedy Ciało Kierownicze spotyka się razem jako „niewolnik wierny i roztropny”? Jak to działa? W jaki sposób światło świeci coraz jaśniej? I jak Jehowa posługuje się „niewolnikiem”, żebyśmy lepiej rozumieli prawdy biblijne? Przyjrzyjmy się, co na ten temat mówi sama Biblia. Rozważmy cztery punkty. Po pierwsze: Czym Jehowa się posługuje, żeby wyjawiać nowe światło? Otwórzmy 1 List do Koryntian i przeczytajmy rozdział 2, werset 10: „Nam jednak Bóg to wyjawił przez swojego ducha. Duch przecież zgłębia wszystko, nawet głębokie zagadnienia związane z Bogiem”. Widzimy więc, że Jehowa wyjawia lepsze zrozumienie, posługując się swoim duchem. Rozumiemy, że odgrywa on kluczową rolę w przekazywaniu prawdy. Po drugie: Komu Jehowa wyjawia uściślone zrozumienie? Odpowiedź znajdziemy w Ewangelii według Mateusza, rozdziale 24. Mateusza 24:45: „Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad sługami w swoim domu, żeby im dawał pokarm we właściwym czasie?”. Jak widzimy, Jezus ustanowił „niewolnika wiernego i roztropnego” i to właśnie za jego pośrednictwem Jehowa przez Jezusa dostarcza pokarm duchowy. Z tych dwóch pierwszych punktów wyraźnie wynika, że Jehowa przekazuje nowe zrozumienie z nieba na ziemię za pomocą ducha świętego i poprzez „niewolnika wiernego i roztropnego”. Po trzecie: Kiedy Jehowa uściśla nasze zrozumienie? Wróćmy do Mateusza 24:45. Czytamy tam, że niewolnik zapewnia „pokarm we właściwym czasie”. To odpowiada na nasze pytanie, prawda? A więc Jehowa sam decyduje, kiedy przekazać uściślone zrozumienie — kiedy jest nam ono niezbędne, żeby spełniać Jego wolę. Po czwarte: Jak szybko Jehowa przekazuje nowe światło? Czy zasypuje nas nim jak wywrotka, czy odmierza po łyżeczce? Odpowiedź możemy znaleźć w Księdze Przysłów, rozdziale 4, a wersecie 18. Czytamy tam: „Ale ścieżka prawych jest jak jasne poranne światło, które świeci coraz jaśniej, aż nastaje pełnia dnia”. Pojawia się tutaj przykład porannego światła. Na co to wskazuje? W Strażnicy wyjaśniono: „Słowa te słusznie odnosimy do tego, że Jehowa stopniowo wyjawia nam swoje zamierzenie”. A więc podobnie jak rano stopniowo robi się coraz jaśniej, tak właściwe zrozumienie prawd biblijnych przychodzi stopniowo, gdy go potrzebujemy i jesteśmy gotowi je przyswoić i zastosować. I za to jesteśmy wdzięczni. Nasze oczy lepiej to znoszą, gdy stopniowo robi się coraz jaśniej. Bardzo podobnie jest ze zrozumieniem zamierzenia Jehowy. Na przykład pomyślmy o Abrahamie. Czy Abraham w czasach, w których żył, byłby w stanie w pełni pojąć wolę Jehowy? Rolę 12 plemion Izraela, Prawo Mojżeszowe, przyjście Chrystusa, kwestię okupu, zbór wczesnochrześcijański, nadzieję niebiańską, dni ostatnie i wielki ucisk? Nie, nie dałby rady. I nie musiał. Bo wiedział tyle, ile mu było potrzebne, żeby wiernie służyć Jehowie w tamtych czasach. My natomiast żyjemy w dniach ostatnich, kiedy miała ‛nastać obfitość prawdziwej wiedzy’. Ale nawet obecnie ta wiedza dociera do nas w odpowiednim tempie, w takim, które pozwala nam ją przyswoić i wprowadzić w życie. I dziękujemy za to Jehowie. A więc z Biblii, a także z własnych przeżyć wiemy, jak w naszych czasach światło świeci coraz jaśniej. Dociera do nas dzięki duchowi świętemu, poprzez „niewolnika wiernego i roztropnego”, a Jehowa wyjawia je stopniowo — wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Dlatego nie wstydzimy się, kiedy pojawia się jakieś uściślone zrozumienie. Nie musimy też przepraszać za to, że wcześniej nie do końca coś rozumieliśmy. Wiemy, że Jehowa tak właśnie działa. Wyjawia sprawy stopniowo w odpowiednim czasie. Poza tym Ciało Kierownicze nie jest ani natchnione, ani nieomylne. Może się więc mylić w kwestiach doktrynalnych i organizacyjnych. Bracia podejmują najlepsze możliwe decyzje na podstawie tego, co wiedzą w danej chwili, ale kiedy Jehowa uzna, że należy coś skorygować, chętnie się podporządkowują i przekazują to zborom. I kiedy tak się dzieje, rozumiemy, że Jehowa stwierdził, że nadszedł na to czas, i z radością to przyjmujemy. Ale wróćmy do głównego pytania. Rozumiemy wzorzec biblijny, ale jak to działa w praktyce? Kiedy Ciało Kierownicze się spotyka, w jaki sposób Jehowa pomaga mu lepiej zrozumieć jakąś kwestię? To całkiem stosowne pytanie, bo Jehowa nie chce, żeby robić z tego wielką tajemnicę. To nie jest żaden sekret. Co ciekawe, w natchnionych Pismach możemy znaleźć przykłady tego, jak uściślano zrozumienie w zborze z I wieku. Ważne decyzje zapadły około roku 49, kiedy trzeba było wyjaśnić, co jest konieczne do wybawienia. Konkretnie chodziło o to, czy mężczyźni z narodów muszą najpierw zostać obrzezani i przestrzegać Prawa Mojżeszowego, żeby uzyskać wybawienie. To była istotna kwestia, która mogła podzielić zbór, i dlatego przedstawiono ją apostołom oraz starszym — ówczesnemu ciału kierowniczemu. W Liście do Galatów 2:2 Paweł wyjaśnił, że to „w wyniku objawienia” udał się do Jerozolimy i przedstawił tę sprawę braciom. Czyli to sam Chrystus zdecydował, że tę ważną kwestię mieli rozstrzygnąć bracia sprawujący przewodnictwo. Dzięki sprawozdaniu z 15 rozdziału Dziejów możemy się poczuć, jakbyśmy byli obecni na tym spotkaniu. Możemy niejako posłuchać ożywionej dyskusji, zobaczyć, jak na braci oddziaływał duch święty, jak korzystali ze Słowa Bożego, jak podejmowali ostateczną decyzję, a potem jak poinformowali o niej zbory. W naszych czasach wygląda to dosyć podobnie. Przyjrzyjmy się więc wydarzeniom opisanym w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich. Rozdział 15, od wersetu 6: „Apostołowie i starsi zebrali się więc, żeby rozpatrzyć tę sprawę”. Czyli była to istotna kwestia, którą należało przedstawić ciału kierowniczemu. A werset 7 wspomina, że doszło do „burzliwej dyskusji”. Czyli rozmowa była ożywiona. Bracia wypowiadali się z szacunkiem, ale otwarcie przedstawiali swoje przemyślenia i odmienne opinie. Czytamy tam też, że w pewnym momencie wstał Piotr i być może właśnie to widzimy na ilustracji. Piotr zabrał głos i opowiedział o swoich przeżyciach związanych z tym, jak głosił Korneliuszowi. A zatem bracia analizowali fakty. Słowa Piotra dały im do myślenia, bo jak mówi werset 12, „wszyscy obecni zamilkli”. Możemy w tym dostrzec pokorę. Żaden z braci nie próbował narzucić swojej opinii czy postawić na swoim. Wspólnie próbowali ustalić, jaka jest wola Jehowy w tej sprawie. Dzięki temu Paweł i Barnabas mogli zabrać głos i opowiedzieć o swoich przeżyciach. W ten sposób pojawiły się kolejne fakty do rozważenia. Werset 13 mówi, że do dyskusji włączył się Jakub, który powołał się na Pisma i pomógł braciom wyciągnąć właściwe wnioski. Nawiązując do Amosa 9:11, 12, powiedział, że Jehowa „zwrócił uwagę na inne narody, żeby wybrać spośród nich lud, który by nosił Jego imię”. W wersetach 19 do 21 zaproponował rozwiązanie, werset 25 mówi, że decyzja zapadła jednomyślnie, a z wersetu 22 dowiadujemy się, że wysłano braci, którzy przekazali uściślone zrozumienie zborom. W całym tym procesie dostrzegamy rolę Słowa Bożego, kierownictwo Chrystusa oraz to, jak duch święty oddziaływał na braci sprawujących przewodnictwo. Tak więc nie chodziło o to, żeby z tego procesu robić jakąś wielką tajemnicę. I w naszych czasach sytuacja wygląda podobnie. W Strażnicy z 2010 roku powiedziano, że ‛kiedy przychodzi czas na dokładniejsze wyjaśnienie jakiegoś ważnego zagadnienia, w zrozumieniu go duch święty pomaga „niewolnikowi wiernemu i roztropnemu”. Członkowie Ciała Kierowniczego wspólnie omawiają kwestie wymagające uściślenia. Rezultaty takiej analizy publikują potem dla pożytku nas wszystkich’. Tak więc ogólnie ten proces wygląda tak: Najpierw pojawia się pytanie. Może się ono nasunąć komuś z Ciała Kierowniczego, na przykład podczas czytania Biblii albo studium osobistego. Albo w trakcie przygotowywania pokarmu duchowego może się okazać, że jakiejś kwestii należy poświęcić więcej uwagi. Również wydarzenia światowe mogą skłonić braci, żeby jeszcze raz przeanalizować jakieś proroctwo. W ten lub inny sposób pojawia się pytanie. I takie pytanie uwzględniane jest w planie spotkania Ciała Kierowniczego. W pierwszej kolejności ustala się, czy w ogóle wymaga ono głębszej analizy. Na tym etapie bracia nie ustalają, jakie będzie nowe zrozumienie, ale raczej czy dane zagadnienie wymaga ponownego rozpatrzenia. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, powołuje się zespół, który ma zebrać potrzebne informacje i przedstawić wnioski Ciału Kierowniczemu. Ta analiza obejmuje wszystko, co opublikowano od roku 1879 — wszystko, co znajdziemy na ten temat w Strażnicy. Uwzględnia też to, jaki wpływ na znaczenie danego wersetu może mieć jego kontekst oraz czy istnieją równoległe sprawozdania biblijne, które mogłyby w jakiś sposób wpływać na zrozumienie danej kwestii. I wreszcie bierze też pod uwagę znaczenie oryginalnego tekstu w języku hebrajskim lub greckim. Kiedy już te wszystkie informacje zostaną zebrane, Ciało Kierownicze ponownie rozważa to zagadnienie. Oczywiście zanim bracia się spotkają, każdy z nich wcześniej się przygotowuje: z modlitwą zapoznaje się z materiałami i o nich rozmyśla. A potem, na spotkaniu, bracia znowu się modlą i wspólnie omawiają temat, polegając na wsparciu ducha Jehowy. Jeśli chodzi o samą dyskusję, nie ma pośpiechu i nie podejmuje się decyzji na siłę. Ale tak jak w I wieku rozmowa często jest ożywiona i każdy swobodnie dzieli się spostrzeżeniami wynikającymi ze studium i rozmyślań. Istotną rolę odgrywa też pokora, bo żaden z braci nie próbuje forsować swoich pomysłów ani nie upiera się przy swoim zdaniu. Wszyscy raczej zabiegają o kierownictwo Jehowy i chcą poznać Jego punkt widzenia na daną sprawę. Chodzi o ustalenie, jaka jest wola Jehowy. I czasami się zdarza, że ostateczna decyzja różni się od tego, co zalecali bracia, którzy wcześniej badali tę kwestię. To dlatego, że duch Jehowy pomaga „niewolnikowi wiernemu i roztropnemu” podjąć właściwą decyzję. Poza tym decyzje podejmowane są jednomyślnie. Czasami wydaje się, że są solidne podstawy, żeby coś zmienić, ale jeśli nie wszyscy są za, to może jeszcze nie nadszedł czas na tę zmianę. Nikt się nie upiera i sprawa zostaje odłożona. Ale za jakiś czas, nawet po latach, ta sprawa może powrócić i tym razem wszyscy się zgodzą. Albo mogą pojawić się nowe okoliczności lub informacje, których wcześniej nie brano pod uwagę. Jeśli po dokładnym zbadaniu sprawy z modlitwą bracia są jednomyślni, uznają to za kierownictwo Jehowy i z radością informują zbory o podjętej decyzji. Teraz lepiej rozumiemy, jak to się dzieje, że w naszych czasach światło staje się coraz jaśniejsze. I chociaż to bardzo ciekawe, jak nasze zrozumienie się pogłębia, to tak naprawdę porusza nas, dlaczego tak się dzieje. Otwórzmy, proszę, Księgę Amosa na 3 rozdziale. Zwróćmy uwagę na werset 7: „W rzeczywistości Wszechwładny Pan, Jehowa, nic nie uczyni, dopóki nie wyjawi swego zamiaru swoim sługom prorokom”. Czy to nie świadczy o tym, że Jehowa nam ufa? Że okazuje nam miłość i lojalność? Jehowa jest osobiście zaangażowany w nauczanie swojego ludu i przygotowuje nas na to, co przed nami. Udziela nam potrzebnego zrozumienia dokładnie wtedy, kiedy go potrzebujemy. To naprawdę pokrzepiające. Dlaczego? Bo w miarę, jak zbliżamy się do końca tego systemu rzeczy, jak wzmaga się nienawiść Szatana i nasilają się jego ataki, jak zbliżamy się do wielkiego ucisku i zagłady szatańskiego świata, możemy być pewni, że Jehowa Bóg, nasz Bóg, będzie dalej lojalnie zapewniał nam kierownictwo i potrzebne zrozumienie. Nie zostawi nas samych sobie, bez żadnych wskazówek. Nie będziemy musieli błądzić po omacku, ponieważ Jehowa powiedział: „Ścieżka prawych jest jak jasne poranne światło, które świeci coraz jaśniej, aż nastaje pełnia dnia”. Po przeanalizowaniu tych myśli jesteśmy gotowi, żeby wysłuchać kolejnych dwóch przemówień. Pierwsze wygłosi brat David Splane. Nosi ono tytuł: „Ufajmy miłosiernemu ‛Sędziemu całej ziemi’”. Jehowa Bóg przez jednego z aniołów przekazał swojemu przyjacielowi Abrahamowi wiadomość o tym, że zamierza zniszczyć Sodomę i Gomorę. Anioł powiedział: „Krzyk skargi na Sodomę i Gomorę jest naprawdę głośny, a ich grzech — bardzo ciężki”. Abraham się zmartwił. Najwidoczniej zastanawiał się, czy Jehowa przed podjęciem decyzji o zniszczeniu tych miast wziął pod uwagę wszystkie okoliczności. Dlatego zapytał: „Czy Sędzia całej ziemi mógłby postąpić niesprawiedliwie?”. Możemy zrozumieć, dlaczego Abraham zadał Jehowie takie pytanie. To były początki jego przyjaźni z Jehową Bogiem. Abraham dopiero zaczynał poznawać Jehowę i chyba trudno nam sobie wyobrazić, że mógłby takie samo pytanie zadać później, kiedy już dobrze Go poznał. A czy wy kiedykolwiek zadawaliście sobie podobne pytania, na przykład wtedy, kiedy poznawaliście prawdę? Może zastanawialiście się: „Czy osoby, które zginęły w potopie, nie mają żadnej szansy na zmartwychwstanie? Nawet te, które nigdy nie słyszały o Noem? A co z Sodomą i Gomorą? Czy wszystkich mieszkańców Sodomy i Gomory spotkała wieczna śmierć — kobiety, dzieci, niemowlęta? I czy wśród tych 185 000 asyryjskich żołnierzy, którzy zginęli z rąk anioła Jehowy, żaden nie zasługuje na drugą szansę? Nie znamy odpowiedzi na te pytania. Ale jedno wiemy na pewno: Miłosierny „Sędzia całej ziemi” zawsze postępuje sprawiedliwie. Zaraz, zaraz, czy dobrze usłyszeliśmy? Nie znamy odpowiedzi na te pytania? Myślałem, że znamy. W przeszłości w naszych publikacjach mogliśmy przeczytać, że ci, którzy zginęli w potopie czy w Sodomie i Gomorze, nie mają nadziei na zmartwychwstanie. Ale czy wiemy to na pewno? Bez wątpienia mieszkańcy Sodomy i Gomory byli niegodziwi i zasługiwali na śmierć. Ale czy wiedzieli co jest dobre, a co złe? Jak często Lot i jego rodzina im głosili? Czy możemy założyć, że gdyby do Sodomy wysłano pionierów specjalnych, to nic by nie osiągnęli — żaden z jej mieszkańców by ich nie posłuchał, nie nawrócił się i nie poznał Jehowy? Czy możemy dogmatycznie twierdzić, że nawet jeden człowiek nie okazałby skruchy, gdyby zrozumiał wymagania Jehowy? W 11 rozdziale Ewangelii według Mateusza możemy znaleźć ciekawą wypowiedź Jezusa — poszukajmy razem — Mateusza, rozdział 11. Przeczytamy wersety 23 i 24. To naprawdę ciekawa myśl. Mateusza 11:23 i 24: „A ty, Kafarnaum, czy może będziesz wywyższone do nieba? Zejdziesz do grobu. Bo [zwróćmy uwagę] gdyby tak potężne dzieła jak w twoich murach dokonały się w Sodomie, ta istniałaby aż po dziś dzień. Dlatego w Dniu Sądu lżej będzie Sodomie niż tobie”. Sodoma „istniałaby aż po dziś dzień”. Anioł Jehowy powiedział Abrahamowi, że gdyby w Sodomie znaleziono 10 prawych, miasto nie zostałoby zniszczone. Czy Jezus więc sugerował, że gdyby to on głosił i dokonywał cudów w Sodomie, to znalazłoby się tam przynajmniej 10 prawych i miasto by ocalało? Warto też wziąć pod uwagę słowa Jehowy z 16 rozdziału Księgi Ezechiela skierowane do niewiernej Judy. Jehowa powiedział tam, że mieszkańcy Sodomy byli bardziej prawi niż mieszkańcy Judy. Skoro więc Sodoma została potępiona, to co miało czekać Judę? Jak w takim razie rozumieć słowa z Listu Judy, że Sodoma i Gomora „na zawsze zostały ukarane ogniem”? Z pewnością dotyczą one obu miast i prawdopodobnie wielu ich mieszkańców, ale czy to znaczy, że dla żadnego z nich nie ma już nadziei? Wypowiedź Jezusa, którą właśnie omówiliśmy, wskazuje, że dla niektórych może jednak być nadzieja. Nie chcemy być dogmatyczni. Ale znowu, możemy być pewni, że miłosierny „Sędzia całej ziemi” postąpi sprawiedliwie. Porozmawiajmy teraz o potopie z czasów Noego. Dawniej uważaliśmy, że ludzie, którzy zginęli w potopie, nie dostąpią zmartwychwstania. Ale czy tak mówi Biblia? Ówcześni ludzie z pewnością byli niegodziwi, bo czytamy, ‛że ogromna była niegodziwość człowieka na ziemi i że każda jego myśl i każda skłonność jego serca przez cały czas była zła’. Ludzie w tamtych czasach byli grzesznikami, ale czy wszyscy otrzymali dokładne świadectwo? Noe i jego rodzina byli bardzo zajęci budowaniem arki. Ile czasu mieli na głoszenie? Czy udało im się dotrzeć na tereny rzadko opracowywane? Nawet dzisiaj są ludzie, którzy nigdy nie słyszeli o Świadkach Jehowy, chociaż mieszkają blisko Betel. Zatem czy na pewno każdy, kto żył w tamtym czasie na ziemi, słyszał o Noem i jego działalności? Tego nie wiemy. Ale nawet gdyby tak było, to czy możemy mieć pewność, że ktoś posłuchałby ostrzeżenia Jehowy? Tego też nie wiemy. Jeśli Jehowa zdecyduje, że ich nie wskrzesi, będzie to uzasadnione. Przecież dał im życie, chociaż nikt nie może sobie na nie zasłużyć. Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli, Jehowa od razu mógł ich zgładzić. Ale zamiast tego dał im możliwość wydania na świat potomstwa. Dzięki temu żyjemy i my. Każdy oddech zawdzięczamy naszemu Bogu, Jehowie — to wyraz Jego niezasłużonej życzliwości. Co ciekawe, dawniej w naszych publikacjach można było przeczytać, że ci, których ‛pochowano z ich praojcami’, zostaną wskrzeszeni. Powiedziano tak na przykład o Salomonie. W Biblii czytamy: „Potem spoczął ze swoimi praojcami i został pochowany w Mieście Dawida, swojego ojca”. Uważaliśmy, że ci, którzy ‛spoczęli ze swoimi praojcami’, znajdują się we wspólnym grobie ludzkości, z którego zostaną uwolnieni podczas Tysiącletniego Panowania Chrystusa. Ale pomyślmy: Kiedy pisarze biblijni wspominali o tym, że ktoś został pochowany z przodkami, czy wskazywali tym samym, jak Jehowa osądzi tych zmarłych? Czy Jehowa wyjawił im pod natchnieniem, jak zamierza rozwiązać tę kwestię? Czy ich słowa nie odnosiły się raczej do sposobu, w jaki w tamtych czasach chowano zmarłych? Pamiętajmy, że sposób pochówku miał wtedy dla ludzi ogromne znaczenie. Zarówno Józef, jak i Jakub, nie chcieli być pochowani w Egipcie. Arcykapłan Jehojada ze względu na swoje zasługi został pochowany z królami Judy. A kiedy o pewnym królu czytamy, że miał być „pochowany jak osioł”, raczej to nie był zaszczyt. Salomon był drugim najmądrzejszym człowiekiem, który chodził po ziemi. Jehowa ukazał mu się dwukrotnie i za drugim razem powiedział: „Jeśli wy i wasi synowie odwrócicie się ode mnie (…), jeśli zaczniecie służyć innym bogom i się im kłaniać, to ja usunę Izraela z ziemi”. A co zrobił Salomon? Zaczął „służyć innym bogom i się im kłaniać”. Jak to oceni „Sędzia całej ziemi”? Nie chcemy snuć przypuszczeń. Nie możemy dogmatycznie wyrokować, jaka przyszłość czeka tych, którzy ‛spoczęli ze swoimi praojcami’. Całkiem możliwe, że Biblia mówi jedynie o sposobie pochówku tych ludzi. Nie twierdzimy, że nie zmartwychwstaną. Tak naprawdę nikt z nas tego nie wie. Ale wie to sprawiedliwy Sędzia. I zrobi to, co słuszne. Ale skąd mamy taką pewność? Dlaczego możemy Mu zaufać? Spójrzmy do Biblii. Za czasów proroka Joela lud Jehowy był w opłakanym stanie duchowym. Izraelici wielbili Baala, złotego cielca i święte pale. Kłamali, cudzołożyli, kradli, przelewali niewinną krew, gnębili wdowy i sieroty. Jehowa miał wszelkie powody, żeby zgładzić cały naród, ale o czym mówi Joela 2:13? Zobaczmy: „Rozdzierajcie swoje serca, a nie szaty i wróćcie do Jehowy, swojego Boga, bo jest współczujący i miłosierny, nieskłonny do gniewu i pełen lojalnej miłości — a zmieni decyzję i nie sprowadzi nieszczęścia”. „Zmieni decyzję i nie sprowadzi nieszczęścia”. Mimo tego wszystkiego Jehowa był gotów okazać miłosierdzie. To bardzo pokrzepiające. Dlaczego? Wielu naszych braci nie ma problemu z zaakceptowaniem faktu, że Jehowa wybaczył grzechy, które popełnili w niewiedzy, zanim poznali prawdę. Ale jeśli popełnili grzech już po chrzcie, obawiają się, że Jehowa nigdy o tym nie zapomni i im nie przebaczy. Ale o czym tu czytamy? Izraelici również ślubowali, że zawsze będą posłuszni Jehowie. Mimo to Jehowa powiedział: ‛Jeśli przestaniecie robić to, co złe, i zaczniecie robić to, co dobre, zmienię swoją decyzję’. W 33 rozdziale Księgi Ezechiela znajdujemy zachęcające słowa. Zauważyłem, że dobrze jest przeczytać ten fragment braciom i siostrom, którzy martwią się, że Jehowa nigdy nie przebaczy im tego, co zrobili. Ezechiela 33:14 i 16 — najpierw werset 14. „A gdy powiem grzesznikowi: ‚Na pewno umrzesz’, ale on przestanie grzeszyć i zacznie czynić to, co sprawiedliwe i prawe”, werset 16: „Żaden grzech, który popełnił, nie będzie już nad nim ciążył. Czyni to, co sprawiedliwe i prawe, więc na pewno pozostanie przy życiu’”. Czy nie jest to pokrzepiające dla kogoś, kto oddalił się od prawdy i zaczął źle postępować? Niestety, wielu obawia się, że Jehowa nigdy im tego nie wybaczy. Chcieliby wrócić do prawdy i wrócić do Jehowy, jednak martwią się, że Jehowa ich nie przyjmie z powrotem. Ale On zapewnia: „Żaden grzech, który popełnił, nie będzie już nad nim ciążył”. Potwierdza to przykład króla Manassesa. Miał wiernie służyć Jehowie, a jednak większość swojego życia robił to, co złe. Ale kiedy okazał skruchę, nawrócił się i zaczął robić to, co słuszne, Jehowa wymazał jego grzechy. Służymy naprawdę wspaniałemu i miłosiernemu Bogu! Upewnia to nas, że Jehowa okaże łaskę za każdym razem, kiedy tylko ma do tego podstawy. Przyjrzyjmy się, jak Jehowa postąpił z mieszkańcami Niniwy za dni Jonasza. Ich postępowanie było tak złe, że Jehowa zdecydował zniszczyć całe miasto, a Jonasz się z tym zgadzał. „Pewnie, zgładź ich wszystkich!”. Ale Jehowa, w przeciwieństwie do Jonasza, był miłosierny i gdy dostrzegł, że Niniwczycy okazali skruchę i się nawrócili, chętnie im przebaczył. Dlaczego? Biblia to wyjaśnia. ‛Nie umieli odróżnić dobra od zła’. Nie wiedzieli, jak postępować. Czy niektórzy z nich zostaną wskrzeszeni? Słowa Jezusa z Mateusza 12:41 wskazują, że być może tak się stanie. Powiedział on: „Mieszkańcy Niniwy powstaną z tym pokoleniem na sąd i je potępią, bo okazali skruchę ze względu na to, co głosił Jonasz. A przecież tu jest ktoś większy niż Jonasz!”. Czego uczymy się z tych przykładów? Niniwczycy, Manasses i inni byli niegodziwi, robili złe rzeczy, okazali skruchę, zaczęli robić to, co właściwe i Jehowa wymazał ich grzechy. Obecnie władzę sądzenia Jehowa powierzył komuś innemu. Sędzią całej ziemi jest teraz ktoś inny. Czytamy o nim w Ewangelii według Jana. Otwórzmy rozdział 5 i przeczytajmy werset 22. Jana 5:22: „Ojciec nikogo nie sądzi, ale wszelki sąd [wszelki sąd] powierzył Synowi”. Jezus otrzymał władzę ‛sądzenia żywych i umarłych’. Czy możemy mu zaufać? Czy możemy mieć pewność, że będzie miłosierny? Oczywiście! Przecież jest obrazem swojego Ojca. Izajasz proroczo opisał Jezusa: „Nie będzie osądzał tylko na podstawie tego, co widzi, ani upominał tylko na podstawie tego, co słyszy. Uczciwie osądzi tych, którzy niewiele znaczą i kierując się sprawiedliwością, udzieli upomnienia dla dobra potulnych”. W ramach otrzymanej władzy Jezus ma wskrzeszać zmarłych. Jest „zmartwychwstaniem i życiem”. Rozumiemy, że Jehowa Bóg wie wszystko o tych, którzy zmarli, i to prawda. Skoro to Jezus będzie wskrzeszać zmarłych, logiczny wydaje się wniosek, że on też doskonale zna żywych i umarłych, i będzie wiedział, kogo należy wskrzesić. Czy podzieli się tą władzą z namaszczonymi duchem braćmi, którzy będą przebywać z nim w niebie? To się jeszcze okaże. Czego nauczyliśmy się do tej pory? Jak przekażecie to komuś, kto nie był tu dziś obecny? Raczej nie powiecie, że ktoś, kto zginął w Sodomie i Gomorze albo w potopie zostanie wskrzeszony, a Salomon to już nie. Nie, nie powiecie tak. Po prostu chcemy podkreślić, że nie powinniśmy być dogmatyczni, jeśli chodzi o to, kto zostanie wskrzeszony, a kto nie. Tego zwyczajnie nie wiemy. Ale ufamy Jehowie, ufamy Jezusowi i jesteśmy pewni, że zrobią to, co słuszne. Wiem, co sobie myślicie. Rydwan Jehowy pędzi, a my mamy tyle pytań. Mówiliśmy o potopie, Sodomie i Gomorze, no a co z wielkim uciskiem? Co wiemy, a czego nie wiemy na jego temat? I to jest dobre pytanie. Przyjrzyjmy się temu bliżej. Ale wiecie co? Na mnie już pora. Zdaje się, że to ja będę musiał skończyć to przemówienie. I chyba nie chcecie, żebym zmieniał temat. Co chcielibyśmy zapamiętać z tego, co powiedzieliśmy do tej pory? Na pewno znamy odpowiedź. Te myśli pomogły nam docenić miłosierdzie naszego kochającego niebiańskiego Ojca, „Sędziego całej ziemi”, oraz Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Możemy mieć pewność, że wydadzą Oni właściwy osąd. Wiemy, że Jehowa i Jezus potrafią czytać w ludzkich sercach. Ich wyroki dowodzą, że kierują się Oni doskonałymi miernikami sprawiedliwości ustanowionymi przez Jehowę. A co z osądem, którego będą dokonywać w trakcie wielkiego ucisku? Czy powinniśmy zrewidować nasze dotychczasowe zrozumienie? Zanim odpowiemy na te pytania, powiedzmy sobie szczerze: W ostatnich latach mieliśmy kilka zmian w zrozumieniu tego, co się wydarzy podczas wielkiego ucisku. Jeśli jesteśmy w prawdzie od dłuższego czasu, możemy się zastanawiać: „Czy to jest nasze poprzednie czy aktualne zrozumienie?”. Żebyśmy mieli pewność, co wiemy na temat niektórych wydarzeń, które mają się rozegrać w trakcie wielkiego ucisku, obejrzyjmy krótką prezentację. Od czego rozpocznie się wielki ucisk? Od zagłady Babilonu Wielkiego. Potęgi polityczne wystąpią przeciwko ogólnoświatowemu imperium religii fałszywej i w ten sposób dadzą wyraz swojemu obrzydzeniu wobec tej symbolicznej prostytutki. Doprowadzi to do zagłady wszystkich fałszywych organizacji religijnych. Jakie wydarzenie zakończy wielki ucisk? Wojna Armagedonu. Będzie to ostatni etap wielkiego ucisku. Jezus razem ze wskrzeszonymi 144 000 i miriadami aniołów wyruszy przeciwko wszystkim, którzy sprzeciwiają się Jehowie, Jego Królestwu i Jego sługom żyjącym na ziemi. Będzie to „wojna (…) w wielkim dniu Wszechmocnego Boga”. Teraz, kiedy wiemy, od czego się zacznie i jak się zakończy wielki ucisk, zadajmy sobie jeszcze kilka pytań. Ile czasu minie od tego pierwszego do ostatniego wydarzenia? Tego nie wiemy. Wiemy, że w tym okresie ma się rozegrać wiele wydarzeń. Ale ten okres wcale nie musi trwać długo. W trakcie tych rozważań skoncentrujemy się na wydarzeniach z końca wielkiego ucisku. Kiedy dojdzie do ataku „Goga z Magog”? Nie będzie to na początku wielkiego ucisku, ale pod koniec tego okresu. Ten atak koalicji narodów na lud Boży doprowadzi do wojny Armagedonu. Czyli „Gog z Magog” zaatakuje tuż przed Armagedonem. Kiedy ostatek namaszczonych duchem braci zostanie zabrany do nieba? Księga Ezechiela wskazuje, że kiedy „Gog z Magog” przypuści atak na lud Boży, niektórzy pomazańcy wciąż będą przebywać na ziemi. Ale z Księgi Objawienia 17:14 dowiadujemy się, że kiedy Jezus będzie walczył z narodami, przybędzie z ‛powołanymi i wybranymi’, czyli z całą grupą 144 000. Zatem ostateczne zebranie w niebie wszystkich pomazańców musi nastąpić po rozpoczęciu ataku „Goga z Magog”, ale przed wojną Armagedonu. To znaczy, że pomazańcy zostaną zebrani w niebie pod koniec, a nie na początku wielkiego ucisku. Kiedy dojdzie do ostatecznego osądzenia „owiec i kóz”? Chociaż nie chcemy być dogmatyczni co do dokładnej kolejności zdarzeń, to wydaje się, że do ostatecznego osądzenia nie dojdzie na początku, ale pod koniec wielkiego ucisku. Będzie to czas, „kiedy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale wraz ze wszystkimi [swoimi] aniołami”. Oczywiście na ten okres zapowiedziano znacznie więcej wydarzeń, ale teraz skupimy się tylko na tych, które rozegrają się tuż przed wybuchem Armagedonu. Podsumujmy to krótko. Po pierwsze, do osądzenia przez Jezusa „owiec i kóz” i do zagłady niegodziwych dojdzie pod koniec wielkiego ucisku. Po drugie, niektórzy z pomazańców cały czas będą przebywać na ziemi aż do ataku „Goga z Magog”, czyli przed samym końcem wielkiego ucisku. Po trzecie, „owce i kozy” zostaną osądzone między innymi na podstawie tego, jak traktowały braci Chrystusa, także podczas wielkiego ucisku. To było podsumowanie tego, w co obecnie wierzymy. Jeżeli robicie notatki, uważajcie, żeby nie mówić innym, że to nowe zrozumienie. Zastanówmy się, jak omówienie wydarzeń mających się rozegrać pod koniec wielkiego ucisku wpływa na nasze zrozumienie wyroków Jehowy, które wyda On za pośrednictwem Jezusa Chrystusa? Wiemy, że im bliżej jesteśmy wielkiego ucisku, tym jaśniejsze staje się nasze zrozumienie przyszłych wydarzeń. Jehowa wyjawia nam to we właściwym czasie i w sposób, który pomoże nam nie tylko przetrwać wielki ucisk, ale też nie stracić przy tym radości i zachować wiarę. Teraz przez chwilę zajmiemy się czterema bardzo intrygującymi pytaniami. Dobrze, zdążę jeszcze to powiedzieć. Pierwsze pytanie: Kiedy rozpocznie się wielki ucisk (od zagłady Babilonu Wielkiego — jak to widzieliśmy na prezentacji), kiedy się już zacznie, czy ludzie, którzy nie służą Jehowie, nadal będą mieli możliwość przyłączenia się do prawdziwego wielbienia? Czy będzie jeszcze taka szansa? Co uważaliśmy w przeszłości? Mówiliśmy: „Nie, w tym czasie ludzie nie będą już mogli się do nas przyłączyć”. Dlaczego tak twierdziliśmy? Uważaliśmy, że sprawozdanie o potopie jest proroczym pierwowzorem i ma swój odpowiednik. Tak jak drzwi arki zostały zamknięte tuż przed potopem, tak samo po wybuchu wielkiego ucisku nie będzie możliwości, żeby zacząć służyć Jehowie. Tak, to prawda, że kiedy Jezus był na ziemi, przyrównał czasy Noego do swojej obecności jako panującego już Króla. Ale zauważmy, że Jezus nie powiedział niczego, co by wskazywało, że jest to pierwowzór mający swój odpowiednik, a na pewno nie mówił nic o tym, że przyłączenie się do wielbienia Jehowy nie będzie już możliwe. Zastanówmy się jeszcze raz nad tym pytaniem: Kiedy rozpocznie się wielki ucisk, czy nadal będzie można zacząć służyć Jehowie? Żeby znaleźć odpowiedź, spójrzmy na oś czasu. Kiedy odbędzie się ostateczne osądzenie „owiec i kóz”? Nie na początku, ale pod koniec wielkiego ucisku. Pomyślmy przez chwilę o naszych krewnych, którzy nie są Świadkami Jehowy, o wykluczonych i innych, którym głosiliśmy albo z którymi studiowaliśmy Biblię. Czy niektórzy z nich, widząc zagładę Babilonu Wielkiego, mogą pomyśleć, że Świadkowie Jehowy jednak mieli rację? Czy mogą stanąć po stronie prawdy? Czy gdyby zmienili swoje nastawienie i przyłączyli się do nas, będziemy rozczarowani? Nie chcemy być dogmatyczni, ale nie chcemy też być jak Jonasz i mówić: „O nie. Nie ma już możliwości, m-m, m-m, m-m, nie, nie, nie”. Drodzy, pamiętajmy o relacjach biblijnych, które pomagają nam dostrzec, jak Jehowa — miłosierny Sędzia — postępował z ludźmi w przeszłości. Na przykład pomyślmy o Izraelitach, którzy wychodzili z Egiptu. Proszę, otwórzmy 12 rozdział Księgi Wyjścia i przeczytajmy pierwszą część wersetu 38. Mamy tutaj opis wyjścia z Egiptu. Zobaczmy werset 38: „Poszło z nimi także wielu ludzi z różnych narodów”. Zwróciliście uwagę? Jest tu przypis. Co z niego wynika? W skład tej ogromnej mieszanej społeczności wchodzili też Egipcjanie. Jak do tego doszło? W czasie, kiedy Jehowa zsyłał dziesięć plag na Egipcjan, z pewnością niektórzy z nich zaczęli dostrzegać różnicę między prawdziwym Bogiem, Jehową, a fałszywymi bóstwami, które czcili. Musieli podjąć decyzję, kiedy Izraelici wychodzili z Egiptu, i niektórzy z nich postanowili się przyłączyć do ludu Bożego. To bardzo interesujący szczegół. Jednak możemy myśleć: „Tak, tak, rozumiem argumenty, o których powiedzieliśmy do tej pory. Ale czy ludzie, z którymi kiedyś studiowaliśmy (niektórzy z nich), naprawdę będą mieli szansę do nas dołączyć po zagładzie Babilonu Wielkiego? Czy to jest fair!? Skrucha w ostatniej chwili?”. Ale czy tak myśląc, naśladujemy miłosiernego „Sędziego całej ziemi”? Jeśli Jehowa tak zdecyduje, nie powinno nas to zaskoczyć. Zastanówmy się. Ten okres po zagładzie Babilonu Wielkiego na osi czasu znajduje się przed ostatecznym osądzeniem. Każdego, kto stanie po stronie Jehowy na początku wielkiego ucisku, czeka jeszcze atak „Goga z Magog”, a będzie to bardzo, bardzo trudny czas. Co w związku z tym warto zauważyć? W 66 roku n.e. nadszedł czas na podjęcie ważnej decyzji, żeby opuścić Jerozolimę. Jej mieszkańcy zdecydowali o tym, na podstawie tego, co już wiedzieli i co usłyszeli. Dlatego również dzisiaj nasze zadanie głoszenia jest niezwykle ważne. Zobaczmy, co apostoł Paweł napisał w Liście do Rzymian 10:13, 14. Czytając te słowa, zwróćmy uwagę, co ma się wydarzyć przed zagładą Babilonu Wielkiego. Więc o tym, co ma się wydarzyć wcześniej, czytamy od wersetu 13: „‚Każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony’. Ale jak będą Go wzywać, jeśli w Niego nie uwierzyli? A jak w Niego uwierzą, jeśli o Nim nie słyszeli? A jak usłyszą bez głoszącego?”. Czy widzimy, dlaczego dzieło głoszenia jest dzisiaj tak ważne i pilne? Wielu ludzi podejmuje decyzję, żeby służyć Jehowie już teraz. Ale czy może być tak, że kiedy zacznie się wielki ucisk, wielu z tych, którzy wcześniej usłyszeli głoszone przez nas orędzie, podejmie właściwą decyzję i dokona dobrego wyboru? I znowu — nie chcemy być dogmatyczni, ale mamy szczerą nadzieję, że tak właśnie będzie. Skoro już o tym mowa, to poruszmy pewną delikatną kwestię. Hm, co mam na myśli? Niektórym z nas tu obecnych (nie martwcie się, nie będziemy podawać nazwisk) zdarzało się mawiać: „Wiesz, mam nadzieję, że mój niewierzący krewny umrze, zanim nadejdzie wielki ucisk”. Aha, wiemy, co macie na myśli. Mówicie: „Jeśli umrze przed wielkim uciskiem, ma szansę na zmartwychwstanie. Ale w trakcie? Ym-m”. Ale pomyślmy przez chwilę. Czy czyjeś zbawienie miałoby zależeć od tego, kiedy umrze? Czy jednak zależy od stanu serca? Miłosierny „Sędzia całej ziemi” wie, co jest w ludzkich sercach. Ale co tak naprawdę oznaczałoby takie pytanie? Czy myślimy, że Jehowa mówiłby do Jezusa: „Spójrz na tego człowieka. Powinna go spotkać wieczna zagłada. Ale zobacz! Zmarł przed wielkim uciskiem. O nie, będziemy musieli go wskrzesić!”. Naprawdę? Jehowa jest prawym, miłosiernym Sędzią. Zna ludzkie serca. Nie można Go oszukać. Czyli to było pierwsze pytanie. Jestem pewien, że było ciekawe. Czy po rozpoczęciu się wielkiego ucisku można jeszcze stanąć po stronie Jehowy? Odpowiedź brzmi: zobaczymy. Ale biorąc pod uwagę to, co mówi Biblia, istnieje możliwość, że niektórzy w tym czasie staną po stronie prawdy. Drugie pytanie: Kiedy zakończy się głoszenie dobrej nowiny o Królestwie? To ciekawe. Na początku zauważmy, że dobra nowina jest dobrą nowiną tylko dla nas i dla tych, którzy ją przyjmą. Jednak, jak wspomina Psalm 2, dla reszty ludzi to nigdy nie będą dobre wieści. O czym mówi Mateusza 24:14? Czytamy tam, że dobra nowina będzie głoszona, „a potem nadejdzie koniec”. Spójrzmy znowu na naszą oś czasu. O jakim „końcu” tutaj mowa? To ostatni etap wielkiego ucisku. Z tego wynika, że podczas wielkiego ucisku dobra nowina o Królestwie będzie nadal głoszona. I wciąż będzie to dobra nowina dla nas, ale nie dla reszty ludzkości. Ta dobra nowina z czasem będzie coraz bardziej dobitna i pod jej wpływem ludzie będą musieli podjąć konkretną decyzję, czy opowiedzą się po stronie Królestwa, czy też nie. To kolejny powód, dla którego nie powinniśmy być zaskoczeni, jeśli niektórzy przyjmą prawdę podczas wielkiego ucisku. Trzecie pytanie: Czy wszystkich, którzy umrą w czasie wielkiego ucisku czeka wieczna zagłada bez możliwości zmartwychwstania? Na pewno możemy stwierdzić, że symboliczne kozy nie zostaną wskrzeszone, ponieważ zgodnie z tym, co powiedział Jezus, mają ‛zostać bezpowrotnie zgładzone’. A w 1 rozdziale 2 do Tesaloniczan jest mowa o tym, że takie osoby „zostaną skazane na wieczną zagładę”. Ale kiedy ma się to wydarzyć? Wróćmy znowu do osi czasu. Odnosi się to do momentu, kiedy Jezus przybędzie ze swoimi świętymi. Kiedy spojrzymy na tę oś, to co z niej wynika? Że będzie się to działo pod sam koniec wielkiego ucisku, kiedy ludzie zostaną zaliczeni do „kóz”. Właśnie w tym czasie ludzie będą ostatecznie osądzeni. Ale pojawiają się jeszcze inne pytania. Ci, którzy zostają uznani za kozy, czyli ci, którzy zasługują na wieczną zagładę, oczywiście mieli wystarczającą ilość czasu, żeby opowiedzieć się po stronie Królestwa. Ale co z tymi zaraz przed ostatecznym osądem? Czyli zaczyna się wielki ucisk — nie wiemy, jak długo potrwa, ale przecież każdego dnia ludzie nadal umierają. Czy wiedzieliście, że obecnie na całym świecie dziennie umiera około 150 000 ludzi z przyczyn naturalnych, z powodu wojen, chorób i innych? Co z takimi osobami? To oczywiste, że ich śmierć nie jest karą od Jehowy. O czym musimy pamiętać? Miłosierny Sędzia najlepiej wie, kto powinien, a kto nie powinien zostać wskrzeszony. Nie możemy dogmatycznie stwierdzić, co się stanie z tymi, którzy umrą w tym okresie. Wiemy, że Jehowa i Jezus zdecydują właściwie. A teraz ostatnie ciekawe pytanie: Czy wszyscy ludzie żyjący w czasie wielkiego ucisku będą mieli taką samą szansę, żeby zdecydować, czy popierają Królestwo czy też nie? Co myślicie? Lepiej nie mówcie na głos. Odpowiedź jest prosta: tego nie wiemy i wcale nie musimy tego wiedzieć, bo to nie my jesteśmy sędziami. To nie nasza działka. Ale może nadal się zastanawiasz: „Dlaczego nie wiemy? Zawsze wierzyłem, że teraz jest ten czas i potem nie będzie już szansy”. Ale zobaczcie, jak już wspomnieliśmy, każdego dnia umiera przeciętnie 150 000 ludzi, a 350 000 dzieci pojawia się na świecie, więc nawet gdyby wielki ucisk miał potrwać tylko kilka dni, codziennie na świecie będzie przybywać sporo nowych istnień. A co z ludźmi żyjącymi w tych zakątkach ziemi, do których dobra nowina nie dotarła, może w krajach, w których nasza działalność jest ograniczona? Może się zastanawiamy: „Czy uda nam się dotrzeć do każdej osoby?”. Mateusza 10:23 — możecie później spojrzeć — wskazuje, że niekoniecznie. Rodzi się więc pytanie: Czy rozsądne byłoby twierdzić, że Jehowa i Jezus automatycznie uznają miliony ludzi za „kozy”, nawet jeśli nigdy nie mieli oni szansy opowiedzieć się po żadnej ze stron? Bardzo ciekawe. Jeżeli nie mieli takiej szansy i umarli w tym czasie, czy to możliwe, że będą mogli zmartwychwstać, bo zostaną zaliczeni do „nieprawych”? Odpowiedź? Po prostu tego nie wiemy. Nie chcemy być dogmatyczni i nie powinniśmy być, ponieważ nie wiemy. Jednak możemy znaleźć pokrzepienie w tym, co wiemy. A co takiego wiemy? Że Jehowa i Jezus okazują miłosierdzie i zawsze będą robić to, co słuszne. Co czytamy w Ezechiela 33:11? ‛Jehowie nie sprawia przyjemności śmierć grzesznika’. Jehowa chce, żeby on się zmienił. Jesteśmy pewni, że Jehowa i Jezus osądzą każdą osobę w sposób sprawiedliwy, prawy i miłosierny. Może myślicie sobie: „Ojej, trochę dużo tego było!”. Może boli was ręka od robienia notatek. Nie martwcie się. Ukaże się Strażnica, w której wszystkie szczegóły zostaną omówione, więc jej wyczekujcie. A tymczasem czym powinniśmy się zajmować? Powinniśmy głosić orędzie tak wielu osobom, jak to możliwe. Nie wiemy, jak dobre rezultaty to przyniesie. A kiedy głosimy, pamiętajmy, że osąd należy do Jehowy i Jezusa. Oni zawsze postępują właściwie, miłosiernie i sprawiedliwie. Tego możemy być całkowicie pewni! Chciałem zapytać o wasze wrażenia po tych przemówieniach, ale wow, wasze oklaski mówią same za siebie. To były wyjątkowe i poruszające myśli. Dziękujemy wam kochani bracia za ich przedstawienie. Ale najbardziej jesteśmy wdzięczni naszemu niebiańskiemu Ojcu, Jehowie, za to, że pomaga nam patrzeć na sprawy ze swojego punktu widzenia. W pełni ufamy, że On oraz Jego Syn, zawsze robią to, co właściwe. Nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć nowy odcinek z serii Zostań przyjacielem Jehowy: Jesteś cenny dla Jehowy. Zapowiada się świetnie. Zobaczmy ten materiał. Dzień dobry, uczniowie! Mówi wasz dyrektor. Z przyjemnością ogłaszam, że już wkrótce odbędzie się nasza doroczna świąteczna zabawa. Co nas czeka? Przygotujcie się na gry, słodycze i więcej. Będzie super! — Jeeaa! — O, tak! O, tak! Będzie zabawa! O, tak! Dobrze, dzieci, uspokójcie się. Do zobaczenia jutro. Do zobaczenia na zabawie, Zosiu. A nie, ty nie możesz iść. To już wszystko na dzisiaj! Co? Aaa... ok, racja, dziękuję. Zanim się rozłączę, mam jeszcze jedno ogłoszenie. Nagrodę dla ucznia miesiąca otrzymuje... Piotrek! Brawo! Wow, ale niespodzianka! Jestem z niego dumna. Stara się dobrze uczyć, a Jehowa mu pomaga. Lubię się uczyć o Jehowie. Gotowa na studium? Tak! Wezmę książkę. Spotkamy się na zewnątrz. OK! Hej, Nikola. O, hej. Gdzie się wybierasz? Yyy... Właśnie mam się spotkać... ...z Zośką. Czemu się z nią zadajesz? Ona jest taka... Inna? Dziwna. Zośka nigdy nie robi niczego fajnego. Ty też jesteś inna, Nikola, ale w taki fajny sposób. Powinnaś trzymać z nami, a nie z tą sierotą. Angela, proszę, podejdź tutaj do mnie. Na razie, Nikola. Nie przeszkadza ci, że ludzie uważają, że jesteś inna? Co masz na myśli? Niektóre dzieci mówią na przykład, że to dziwne, że nie możesz obchodzić świąt, i że nie możesz się dobrze bawić. Co? Kto mówi, że nie możemy się dobrze bawić?! Możemy się dobrze bawić. Czasami niełatwo być innym, ale warto się różnić, tak jak Jezus. Jak Jezus? Tak, dokładnie! Dużo się o nim uczymy na rodzinnym wielbieniu. W Biblii Jezus powiedział, że jego uczniowie nie będą „częścią świata”. Jak myślicie, co to znaczy nie być „częścią świata”? Hmm. Wow! Wow! 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Startujemy! Ciekawy pomysł. Ale nie musimy opuszczać planety. Jezus powiedział, że nie chce ‛zabrać swoich uczniów ze świata’, ale... ...że nie mają być „częścią świata”. Masz rację, kochanie. Co jeszcze powiedział Jezus? „Nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata”. W jakim sensie Jezus nie był „częścią świata”? Zobaczmy! Jezus różnił się od otaczających go ludzi i tak samo jego przyjaciele. Pokazał, jak być innym, tym, co robił, co mówił, a nawet jak myślał. Naprawdę? Ale jak! Ludzie nie zawsze są mili wobec osób, które się od nich różnią. Ale Jezus chciał pomagać wszystkim. A to niektórych ludzi bardzo złościło. Chcieli, żeby Jezus był podobny do nich. Ale on nie przejmował się tym, co myśleli. Bo... do kogo Jezus chciał być podobny? Do Jehowy! Dokładnie. Dla Jehowy ci, którzy Go słuchają, są szczególnie cenni. Więc kiedy kochasz Jehowę, słuchasz Go i nie „należysz do świata” tak jak Jezus... ...jesteś dla Niego szczególnie cenny! Nie wiem, czy kiedyś będę taka jak wy. Co masz na myśli? Dobrze, dobrze. Uspokójcie się. Sama nie wiem. Ja... muszę już iść. Kiedy kochasz Jehowę i Go słuchasz, jesteś dla Niego szczególnie cenny. To trędowaty! Idź stąd! Nie chcemy cię tutaj! Co on robi? Nie powinno go tu być! Panie, jeśli tylko zechcesz, możesz mnie uzdrowić. Chcę! Odzyskaj zdrowie. To cud! Widziałeś to?! Jezus do nas nie pasuje. Jezus wyróżniał się tym, co robił, mówił i myślał. Przykro mi, że twoja babcia umarła. To dla ciebie. Sprawi, że poczujesz się lepiej. Dzięki. A to niektórych ludzi bardzo złościło. Uhhh! Ups! Nie zauważyłam cię. Co się stało? Pomogę ci. Mnie też się czepiają. Ludzie nie zawsze są mili wobec osób, które się od nich różnią. Powinnaś trzymać z nami, a nie z tą sierotą. Ale Jezus chciał być taki jak jego Ojciec, Jehowa, i dlatego był wyjątkowy. Cześć, skarbie, jak studium z Zosią? Mamo, muszę ci coś pokazać. Dobrze. Uwaga, wszyscy, zapraszamy na świąteczną zabawę! Nikola, no idziesz z nami? Pokażę ci, jak to się robi. Hejka! Nie poszłaś na zabawę? Nie, chcę robić to, co właściwe. Ok, czas na zabawę! Ech, znowu? Naprawdę lubimy oglądać wszystkie materiały filmowe. A skoro tak, to pewnie chcemy dowiedzieć się, co się dzieje na budowie w Ramapo oraz na planie filmowym w Oddziale Australazja? A więc posłuchajmy, jak brat Lett przedstawia nam najnowsze informacje dotyczące tych projektów w przemówieniu zatytułowanym: „Rydwan Jehowy pędzi”. Całe szczęście, że chcecie tego posłuchać. W 2 Samuela 15:1 czytamy, że Absalom, który chciał przejąć tron, „postarał się dla siebie o [królewski] rydwan”. Ten rydwan ciągnęły majestatyczne konie, a przed nim biegło 50 mężczyzn. Nawet jeśli rydwan Absaloma robił na ludziach wielkie wrażenie, to w porównaniu z niebiańskim rydwanem opisanym w 1 rozdziale Księgi Ezechiela, był tylko małym ślamazarnym gratem. Jak wiemy, rydwan z 1 rozdziału Ezechiela wyobraża niebiańską część organizacji Jehowy. Kto powozi tym rydwanem? Sam Jehowa. Dlaczego tak Go przedstawiono? Jehowa z miłością nieustannie wyznacza kierunek swojej organizacji, żeby zrealizować swoje zamierzenie. Nic dziwnego, że w 18 wersecie Ezechiel napisał, że obręcze kół tego rydwanu „były dookoła pełne oczu”. Jehowa, który widzi wszystko, kieruje wszystkim. Jak szybko porusza się rydwan Jehowy? Rydwan Absaloma mógł osiągać prędkość 72 km/h — tyle, co koń wyścigowy. A rydwan, którym kieruje Jehowa? W Ezechiela 1:14 czytamy, że poruszał się tak szybko, jak błyskawica. Jak wiemy, jej prędkość to 300 000 km/s — prędkość światła. Ale rydwan Jehowy jest dużo szybszy. Tak naprawdę można powiedzieć, że porusza się z prędkością myśli — z prędkością myśli Jehowy. Tak szybko, że nie da się tego zmierzyć. Nie możemy zobaczyć, co dzieje się w niewidzialnej sferze duchowej i jak Jehowa z prędkością błyskawicy posługuje się niebiańską częścią organizacji, żeby zrealizować swoją wolę, ale możemy zaobserwować, jak szybko zachodzą zmiany w widzialnej części organizacji Jehowy. I to ma sens, ponieważ ziemska część jest ściśle związana z niebiańską i w rzeczywistości jest odbiciem niebiańskiej części organizacji Jehowy. Te rozważania prowadzą nas do tego, o czym wspomniał brat Cook — zobaczymy teraz sprawozdanie z realizacji dwóch szybko rozwijających się projektów, którymi bez wątpienia kieruje Jehowa. Dzięki temu będziemy na bieżąco. Będziemy mogli niejako dogonić rydwan, skoro tyle mówimy już o prędkości. Naprawdę dużo się dzieje i zdecydowanie widać w tym kierownictwo Jehowy. Tak więc za chwilę obejrzymy najnowsze sprawozdanie z budowy obiektu w Ramapo, w którym będą powstawały materiały audio-wideo. Zapewne wiecie, że ten obiekt powstaje na działce, którą posiadamy już od dawna. Ma świetną lokalizację, bo jest oddalona od Biura Głównego w Warwick o zaledwie trzy kilometry. Co bardzo ciekawe, Ciało Kierownicze przez wiele lat usilnie próbowało sprzedać tę działkę, ale absolutnie bez żadnego rezultatu. I wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że jest ona idealna na budowę obiektu, którego bardzo potrzebowaliśmy, żeby zebrać w jednym miejscu produkcję materiałów audio-wideo oraz pięknej grafiki, obecnie odbywającą się w różnych lokalizacjach. Wszystko będziemy mieli w jednym miejscu. To właśnie jest przykład tego, że oczy Jehowy widzą wszystko. Czy nie przychodzą nam na myśl słowa z Psalmu 32? Otwórzmy Psalm 32:8. Jehowa mówi tu: „Obdarzę cię wnikliwością i pouczę, którą drogą masz iść. Udzielę ci rad, mając oko zwrócone na ciebie”. Jehowa zapewnia nam życzliwe kierownictwo. Z pewnością chcielibyście już zobaczyć ten materiał filmowy, dzięki któremu będziecie na bieżąco z tym, co się dzieje w Ramapo. Miłego oglądania. Celem budowy w Ramapo jest umieszczenie całej produkcji materiałów audio-wideo w jednym obiekcie. Kiedy rusza budowa, chcemy, żeby prace szybko posuwały się naprzód. Ale sprawy nie zawsze idą po naszej myśli. Etap planowania trwał dobrych kilka lat i w tym czasie nastąpiło sporo niespodziewanych zwrotów akcji. Na budowie nie brakowało wyzwań. W stanie Nowy Jork przepisy pozwalają na wycinkę drzew tylko w określonym czasie. Wycinka jest tu możliwa jedynie od listopada do końca marca. Władze miasta wydały nam specjalne pozwolenie na wycięcie drzew. Ale kiedy chcieliśmy zacząć, okazało się, że potrzebne jest jeszcze jedno zezwolenie wydawane przez całkiem inny urząd, a my go nie mamy. Pierwotnie całą pracę planowaliśmy wykonać w 12 tygodni. Zakładało to wykorzystanie specjalistycznych maszyn. Gdybyśmy nie zdążyli, musielibyśmy czekać aż do następnego roku. Czas mijał i z 12 tygodni zrobiło się 8, a w końcu zaledwie 6. Ale wtedy nagle dostrzegliśmy, że pewne sformułowanie w pozwoleniu daje możliwość przeprowadzenia wycinki w nieco inny sposób. Mieliśmy pozwolenie na wycinkę, ale nie mogliśmy używać ciężkiego sprzętu. Wynajęliśmy firmę zewnętrzną i ścięliśmy drzewa w cztery tygodnie. Dwa tygodnie przed końcem okresu wycinki. Każdego dnia wkładamy wiele pracy, żeby uzyskać wszystkie niezbędne pozwolenia. Cały czas pracujemy nad projektem i rozplanowaniem poszczególnych etapów. Próbujemy utrzymać tempo. Z powodu różnych opóźnień byliśmy zmuszeni skierować część braci i sióstr do innych zadań. Mieliśmy pełnych zapału ochotników. Byli wyszkoleni, gotowi robić wszystko, a my w tym momencie nie mieliśmy dla nich pracy. Skontaktowaliśmy się z różnymi działami w Betel i tak się złożyło, że wiele z nich potrzebowało dodatkowych rąk do pracy. Nawet modlili się w tej sprawie. Bracia zorganizowali spotkanie i powiedzieli: „Wiemy, że chcieliście robić dużo więcej. Niektórzy dostaną nowe przydziały. Ale większość z was wróci na jakiś czas do domu i zaczeka, aż dostaniemy niezbędne pozwolenia”. Usłyszałam, że trafię do SSK. A co to takiego? Sekcja Sieci Komputerowych. Pomyślałam: „To nie moja bajka. Jestem budowlańcem”. Ale spodobało mi się. Dużo się nauczyłam. Bardzo się zżyłam ze swoim zespołem. To była wspaniała zmiana. Przekonaliśmy się, że Jehowa zawsze się o nas troszczy. Udział w budowie w Ramapo był jednym z największych przywilejów w naszym życiu. Ale nadal służymy Jehowie i blisko współpracujemy z Jego organizacją. Ci bracia i siostry, którzy wysilają się w nowych zadaniach i wspierają dzieło, odznaczają się wielką wiarą. Nawet wtedy, kiedy musieliśmy czekać na kolejne pozwolenia, praca nie ustawała. Dzięki opóźnieniom mogliśmy współpracować z różnymi działami w Betel, komitetami Ciała Kierowniczego i zewnętrznymi specjalistami w zakresie projektowania pomieszczeń do produkcji audio-wideo. A to miało duży wpływ na ostatecznie przyjęte rozwiązania. Zastanawialiśmy się, jak stworzyć wielofunkcyjne pomieszczenia. Dla pełnego wykorzystania obiektu chcieliśmy, żeby różne działy mogły użytkować te same przestrzenie. Dział Plastyczny umieścimy w tym samym budynku, w którym będą powstawać nagrania dźwiękowe i filmowe. Dzięki temu w razie potrzeby łatwiej im będzie współpracować i uzyskać najlepszy efekt końcowy. To będzie bardzo nowoczesny obiekt do produkcji tego rodzaju materiałów. Zaprojektowanie tych budynków w taki sposób, żeby mimo rozwoju technologii jak najdłużej pozostawały funkcjonalne oraz zaspokajały zmieniające się potrzeby organizacji, to ekscytujące wyzwanie! Cały obiekt zaprojektowano tak, żeby nadążanie za postępem technicznym i wprowadzanie koniecznych zmian nie wymagało wyburzania budynków. Powstaną piękne studia filmowe, które będą funkcjonalne nie tylko teraz, ale i w przyszłości. Jedną z ekscytujących nowych możliwości będzie wykorzystanie ścian wideo. Tak naprawdę już zaczęliśmy używać tego narzędzia w Patterson. Ściany wideo dają możliwość stworzenia wirtualnego tła, tak żeby widzowie mieli wrażenie, że scenę kręcono w zupełnie innej lokalizacji. Ciało Kierownicze wyraźnie podkreśliło, że bardzo ważne jest dbanie o zdrowie duchowe wszystkich zaangażowanych w produkcję. Jeśli bracia muszą być przez dłuższy czas z dala od domu, mogą na tym ucierpieć ich zwyczaje duchowe. Wykorzystanie ścian wideo pomoże ograniczyć potrzebę podróżowania, a nawet pracy w godzinach kolidujących z zajęciami duchowymi. Niektóre sytuacje utrudniają podróżowanie, ale dzięki ścianom wideo nie będziemy musieli przerywać zdjęć. Praca nadal będzie trwała w studio. Teraz będziemy w stanie sami stworzyć scenerie, które będą wyglądały jak krainy biblijne. Jesteśmy przekonani, że z pomocą Jehowy ten zaawansowany technologicznie obiekt pozwoli nam zaoszczędzić mnóstwo czasu i środków przy tworzeniu dalszych, pięknych materiałów filmowych oraz wspaniałej grafiki. Wszyscy odniesiemy z tego wielki pożytek. Tak naprawdę ta relacja została nagrana już jakiś czas temu. Teraz chcielibyśmy podzielić się z wami informacjami o tym, co od tamtej pory zdążyło się zmienić. Przed chwilą widzieliście na ekranie ścięte drzewa, które leżały na placu budowy i były pokryte śniegiem. Ale potem pracownicy firm zewnętrznych ciężko pracowali, żeby je usunąć. Plac budowy został całkowicie oczyszczony i przygotowany pod dalsze prace. Wszystko to prowadzi do rozpoczęcia budowy tego wielkiego kompleksu. Udało nam się sfilmować postępy tych prac i obejrzymy teraz kilka ujęć z lotu ptaka. Chcemy, żebyście byli jak najbardziej na bieżąco i zobaczyli, jak aktualnie wygląda teren budowy. Widzieliśmy, jak wywożono drzewa oraz przygotowywano na zboczu drogę wjazdową. Dzieje się więc wiele ekscytujących rzeczy. Wkrótce podwykonawcy zaczną wysadzać ogromne podziemne skały, żeby przygotować teren do dalszych prac. Pewnie będziecie zainteresowani informacją, że jeśli tylko będzie to wolą Jehowy, to zgodnie z aktualnym harmonogramem pod koniec lata 2024 roku, czyli już naprawdę niedługo, planujemy zaprosić wielu ochotników i ruszyć z kopyta z realizacją tego projektu. Kochani bracia i siostry, prosimy, módlcie się do Jehowy o pobłogosławienie tych planów. A teraz mamy dla was drugie sprawozdanie, które dotyczy ekscytującego projektu realizowanego w Australii. Jak wiecie, chodzi o serię filmową Dobra nowina według Jezusa. Mamy nadzieję, że się wam spodoba. Teraz będziemy mieli możliwość projektować tła, żeby to wyglądało jak w czasach biblijnych. Ten projekt — Dobra nowina według Jezusa — świetnie nadaje się do tego, żeby filmować z użyciem wirtualnego tła. Ściana filmowa będzie gotowa do użycia na planie na początku 2024 roku. O życiu Jezusa powstało już wiele filmów. Ale ten materiał filmowy będzie inny — wkłada się wiele wysiłku w wyszukiwanie informacji, żeby jak najdokładniej trzymać się treści Biblii. Widzowie będą mogli zobaczyć, jaki naprawdę był Jezus. To poruszy ich serca i pomoże im jeszcze bardziej przybliżyć się do Jehowy. Podczas pracy nad Dobrą nowiną według Jezusa napotkaliśmy wiele przeciwności. Wyzwaniem były dla nas pożary, powodzie, a potem była pandemia. Ze względu na różne ograniczenia podczas pandemii mieliśmy opóźnienia. A nawet na jakiś czas prace zostały wstrzymane. Zastanawialiśmy się, czy będziemy w stanie zrealizować nagrania w zaplanowanym czasie. Musieliśmy wybrać, które sceny będziemy nagrywać w pierwszej kolejności, żeby ekipa mogła nadążyć z budową scenografii, więc skoordynowanie tego było dość wymagające. Wyzwaniem było też przedstawienie scen, gdy Jezus dokonuje cudów. Jak odtworzyć na ekranie niektóre choroby? Jak realistycznie nagrać takie sceny, jak cudowny połów ryb albo chodzenie Jezusa po wodzie? To duża odpowiedzialność, ale i niesamowita radość, bo w trakcie realizacji tego projektu mogliśmy wiele nauczyć się o Jezusie. W sprawozdaniach biblijnych, które chcemy nagrać, występuje wiele zwierząt. Były one wtedy nieodłącznym elementem życia, dlatego często pojawiają się na planie filmowym. Mamy tutaj osiołki, owieczki, gołębie, a nawet wielbłądy. Musiały zostać wytresowane do pracy z aktorami i do jazdy wierzchem. Trzeba je było oswoić z układem planu filmowego. Dało się dostrzec tworzącą się więź między zwierzętami i aktorami. Na szczęście w Australii wiele braci i sióstr pracuje na farmach i są oni gotowi udostępniać nam swoje zwierzęta. Pewna siostra z pobliskiego zboru pomogła nam wytresować gołębie, żeby wystąpiły w scenach na terenie świątyni i nie tylko. Owieczki przepadają za towarzystwem dzieci i uwielbiają przebywać z aktorami, więc sceny wychodzą świetnie. Dzięki tym zwierzętom kadry filmowe są realistyczne, a widzowi łatwiej sobie wyobrazić sprawozdania biblijne. W jednym odcinku potrzebowaliśmy scenografii przypominającej Pustkowie Judejskie. Próbowaliśmy znaleźć takie miejsce w Australii, ale żadne nie było odpowiednie. Kiedy przedstawiliśmy tę sprawę braciom nadzorującym ten projekt, otrzymaliśmy odpowiedź, której się nie spodziewaliśmy. Zapytali nas: „A może Izrael?”. Mała ekipa poleciała do Izraela i nagrała te sceny tam, gdzie to się naprawdę rozgrywało. Otrzymaliśmy tam wsparcie od miejscowego Biura Oddziału. Kiedy oglądamy nagrany materiał, widzimy, że Jehowa pobłogosławił tej decyzji. Plan filmowy jest rozległy. Znajduje się tam pięć historycznych scenerii: fragment świątyni i teren wokół niej, Jerozolima, Kana Galilejska, Kafarnaum razem z niewielkim wybrzeżem i Nazaret. Są tam też drogi i wzgórza — krajobrazy, dzięki którym scenografia jest urozmaicona. Zostało to zaprojektowane tak, żeby wszędzie można było ustawić kamerę. Widzowie będą mogli się poczuć częścią tej historii i życia Jezusa. To świat, którego nigdy wcześniej nie widzieliście. Scenografia na planie w Australii różni się od tej, której używamy zazwyczaj, bo będziemy z niej korzystać znacznie dłużej. Potrzeba wielu lat, żeby nagrać cały okres opisany w Ewangeliach. Bracia i siostry wykazali się niesamowitymi zdolnościami i pracowali w naprawdę trudnych warunkach. Mieliśmy upały, padał deszcz i nieraz zmagaliśmy się z błotem i kurzem, ale bracia się nie poddawali. W rezultacie mamy nie tylko piękną scenografię, ale też materiały filmowe, które pokażą życie i służbę Jezusa w niezwykle realistyczny sposób. W trakcie prac do braci podszedł pewien mężczyzna z firmy zewnętrznej. Wzruszony spytał jednego z braci, o co w tym wszystkim chodzi. Wyjaśniliśmy mu, co chcemy uzyskać. Ze łzami w oczach powiedział: „Pochodzę z Izraela i to wygląda dokładnie tak, jak mój kraj”. To, co ten człowiek powiedział o naszej scenografii, chociaż nie wiedział nic o tym projekcie, pokazuje, że Jehowa naprawdę temu błogosławi. To nie jest sukces nikogo z nas. Wszystko to osiągnęliśmy dzięki Jehowie. Kiedy analizujemy te sprawozdania biblijne i zastanawiamy się, jak pokazać je na ekranie, dowiadujemy się, jakie były pobudki opisanych tam osób. Naszym celem jest ożywienie postaci, o których czytamy na kartach Biblii. Dzięki temu będziemy mogli naprawdę dobrze je poznać i pokochać. Kamera! Łączyć! I akcja! Kiedy pomyślimy o ogromnej ilości pracy, którą wkłada się w to, żeby ożywić w naszej wyobraźni wydarzenia z życia i służby Jezusa, jesteśmy pod wielkim wrażeniem. To naprawdę niezwykłe! Całe to przedsięwzięcie nie dotyczy materiału tylko na jeden kongres. Tak naprawdę dzięki tym pracom powstaną materiały filmowe na kongresy regionalne w następnych latach. Jestem przekonany, że bardzo wam się spodobają. Być może kiedy tak teraz wspominamy o tych opowieściach filmowych, chcielibyście wiedzieć, kiedy w końcu będzie można je obejrzeć? Z pewnością się ucieszycie, że już w przyszłym roku, czyli 2024, będzie można zobaczyć pierwszy odcinek podzielony na dwie części. Dwie części pierwszego odcinka nowej serii znajdą się w programie kongresów regionalnych i specjalnych w roku 2024. Bez wątpienia bardzo wam się on spodoba. Mamy dla was przygotowany zwiastun tego dwuczęściowego wspaniałego odcinka. Zdaję sobie sprawę z tego, że to trochę wcześnie, żeby już teraz pokazać wam coś na kongres w roku 2024, i mam nadzieję, że przez takie wyrwanie się do przodu nie podpadnę Ciału Kierowniczemu. Żartowałem! Nie, nie jestem taki głupi. Ciało Kierownicze zgodziło się i zatwierdziło pomysł, żeby wam go pokazać. Zapraszam więc do obejrzenia zatwierdzonego przez Ciało Kierownicze zwiastuna tego pierwszego odcinka. Wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, dlatego i ja — ponieważ od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem — postanowiłem to spisać. Nie bój się, Mario. Zajdziesz w ciążę i urodzisz syna. Masz mu nadać imię Jezus. Niech będzie wysławiany Jehowa, Bóg Izraela, bo zwrócił uwagę na swój lud i go wyzwolił. Ogłaszam wam dobrą nowinę. Dzisiaj w mieście Dawida urodził się wam wybawca — Chrystus Pan. Jestem niewolnicą Jehowy! Niech mi się stanie tak, jak powiedziałeś. Prawdziwe światło, które oświetla najróżniejszych ludzi, miało akurat przyjść na świat. Jak pewnie zauważyliście, w najbliższych latach czeka nas bardzo realistyczna ekranizacja Ewangelii, która ożywi w naszych umysłach tamte wydarzenia — Dobra nowina według Jezusa. Przed chwilą widzieliśmy zaledwie dwuipółminutowy króciutki zwiastun. Tak jak już wspomnieliśmy, nie zamierzamy poprzestać na jednym odcinku — cały czas pełną parą nieustannie pracujemy nad kolejnymi odcinkami. Pewnie ucieszy was fakt, że właśnie powstają kolejne cztery. Teraz widzieliśmy zwiastun pierwszego z nich, a nad kolejnymi czterema trwają prace. Co ciekawe, niedługo będziemy finalizować trzeci odcinek — można powiedzieć, że jest prawie gotowy. Ciało Kierownicze jest w trakcie oglądania i sprawdzania pierwszego odcinka oraz wstępnej wersji odcinka drugiego. Trzeba przyznać, że wywołują silne emocje! Sam za siebie mogę powiedzieć, że poczułem się zainspirowany, zmotywowany, a nawet kilka razy wzruszyłem się do łez. Podobnie mieli inni członkowie Ciała Kierowniczego oraz pomocnicy. Sceny są niesamowicie realistyczne i oddziałują z wielką mocą. Jesteśmy przekonani, że ucieszyły was najnowsze informacje dotyczące tych dwóch szybko realizowanych projektów. Ciału Kierowniczemu bardzo zależy na tym, żebyście byli na bieżąco ze wszystkim, co się dzieje, bo potrzebujemy waszych modlitw i potrzebujemy waszego wsparcia. Z błogosławieństwem Jehowy bez wątpienia bracia na całym świecie odniosą ogromną korzyść z tych niezwykłych przedsięwzięć. Cieszymy się, że mogliśmy przekazać wam te informacje, i z przyjemnością będziemy powiadamiać was o kolejnych postępach. Ktoś mógłby zapytać: „Dlaczego zaczynamy takie dwa duże projekty, skoro nowy świat jest tak blisko? Może nie uda się zrealizować żadnego z nich”. Ale tego nie wiemy, prawda? Nie wiemy dokładnie, kiedy nadejdzie koniec tego systemu. Posłużmy się przykładem: Ile starannie dobranych gładkich kamieni przygotował Dawid do walki z Goliatem? Miał ich pięć. A ile mu się przydało? Tylko jeden. Ale tego przecież nie wiedział. Dlatego był przygotowany na wszystko. My też nie wiemy, kiedy nadejdzie koniec. Można na to spojrzeć jeszcze z innej strony: Czy tych projektów nie moglibyśmy też ukończyć po wielkim ucisku, a potem korzystać z nich w nowym świecie? A sama seria filmowa Dobra nowina według Jezusa — czy nie byłaby świetnym narzędziem, żeby uczyć zmartwychwstałych o Synu Bożym? O tym wie tylko Jehowa. Czas pokaże. Zobaczmy, co w pewnej Strażnicy sprzed lat napisano o sługach Jehowy w kontekście nadejścia Armagedonu. Pozwólcie, że przeczytam wam cytat. Czytamy tam: „Przybycie Pana Jezusa w celu wykonania wyroku nastąpi zupełnie niespodziewanie — nawet dla sług Jehowy, bo bez wątpienia będą wtenczas w trakcie najbardziej ożywionej działalności!”. A więc koniec nas zaskoczy. Będziemy bardzo zajęci, jak on nadejdzie. Nawet jeśli nastąpi to, zanim ukończymy któryś z tych projektów, powiemy: „Alleluja! Sławmy Jah!”. Do samego końca z pomocą i wsparciem Jehowy będziemy naprawdę bardzo zajęci. Gdy weźmiemy pod uwagę werset z 2 Księgi Królów 13:18, Jehowa nie był zadowolony z króla Jehoasza. Jak pamiętamy, wziął on strzały i uderzył nimi o ziemię trzy razy, a potem przestał. Dlaczego Jehowie się to nie spodobało? Bo nie lubi, gdy robimy coś bez gorliwości i entuzjazmu. Dlatego z całego serca chcemy gorliwie działać aż do samego końca. Podsumowując, dzięki waszemu ciągłemu wsparciu i modlitwom za nas w ziemskiej części organizacji Jehowy w zawrotnym tempie zachodzą niesamowite zmiany. Wszystko to zawdzięczamy Jehowie, który kieruje swoim niebiańskim rydwanem. Bardzo Mu dziękujemy i jesteśmy wdzięczni niebiańskiej części Jego organizacji. Jakże cenimy kierownictwo, które otrzymujemy za pośrednictwem ducha świętego! To wy tu sobie klaskajcie, a ja się pouśmiecham. Ekstra! Dziękujemy wam, kochani bracia. W waszych przemówieniach usłyszeliśmy mnóstwo ważnych myśli. A przede wszystkim, dziękujemy Jehowie, że zawsze zapewnia nam wspaniałe kierownictwo. Słuchając tych przemówień, z pewnością zauważyliście, jak „niewolnik wierny i roztropny” uściślił nasze zrozumienie tych cennych myśli ze Słowa Bożego. Na początku tego programu wspomnieliśmy o historycznym zgromadzeniu statutowym sprzed 10 lat. A dzisiaj jeszcze lepiej zrozumieliśmy, jakim miłosiernym Bogiem i Sędzią jest Jehowa i jaką mamy przed Nim odpowiedzialność. To wyraźnie pokazuje, jak wielką moc mają zasady zawarte w Słowie Bożym. To zgromadzenie też jest historyczne i z pewnością wszyscy na długo je zapamiętamy. Wielki ucisk jest coraz bliżej. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że w samą porę otrzymaliśmy to lepsze zrozumienie. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. W Księdze Przysłów 3:5 czytamy: „Zaufaj Jehowie całym sercem (...). Nie polegaj na własnym zrozumieniu”. Jehowa obiecał, że gdy się do tego zastosujemy, ‛On wyprostuje nasze ścieżki’. I rzeczywiście tak właśnie jest. Bardzo Go za to kochamy. To Jemu należy się chwała za wszystko, czego dowiedzieliśmy się na tym zgromadzeniu. I jesteśmy też wdzięczni Jego Synowi, Jezusowi, który jest naszym Królem. To niesamowite, że możemy zawsze liczyć na Ich kierownictwo. To był naprawdę wspaniały program duchowy! Cieszymy się, że i wy mieliście okazję z niego skorzystać. W filmowej pocztówce z tego miesiąca przeniesiemy się do najmniejszego kraju na półkuli zachodniej — Saint Kitts i Nevis. Składa się on z dwóch wysp należących do Wysp Nawietrznych we wschodniej części Morza Karaibskiego. Te dwie wyspy znane są ze swoich plaż, raf koralowych i tropikalnego klimatu. Wyspy dzieli cieśnina Narrows. Na każdej z nich znajdziemy wulkany. Wulkan Mount Liamuiga, który znajduje się w środku wyspy St. Kitts, jest jednym z najwyższych wulkanów na Karaibach. Nazwali go tak Indianie Kalinago. „Liamuiga” dosłownie znaczy „żyzna ziemia”, co świetnie podkreśla, jak wulkaniczna gleba sprzyja obfitym plonom. Ale wyspy St. Kitts i Nevis obfitują również w plony duchowe. Dobra nowina dotarła tam w latach 30. ubiegłego wieku. Jednak podczas II wojny światowej nałożono zakaz na import literatury do kraju. Kartony z książkami Dzieci i Nowy świat, jak również Biblią w przekładzie American Standard Version wydaną przez Towarzystwo Strażnica, były konfiskowane i palone w cukrowni. Ale pracowało tam dwóch odważnych braci, którym udało się ocalić tyle egzemplarzy książek i Biblii, że wystarczyło dla zboru. W służbie od domu do domu bracia zwykle nie pukają do drzwi, tylko wołają: „Wewnątrz!”. Wtedy jest jasne, że szukają kogoś, kto jest w domu, a nie na ulicy czy na sąsiednim podwórku. Mieszkańcy St. Kitts i Nevis spędzają dużo czasu poza domem — pracują lub odwiedzają rodzinę i przyjaciół, przez co niełatwo zastać ich w domu. Głosiciele szukają różnych sposobów, żeby dotrzeć do nich z dobrą nowiną. Kraj utrzymuje się w dużej mierze dzięki turystyce. Co roku statkami wycieczkowymi przypływają tu setki tysięcy osób — czyli dużo więcej niż liczy miejscowa ludność. Wielu turystów ma wtedy okazję zobaczyć wózki z naszymi publikacjami. Podróżowanie na inną wyspę, żeby skorzystać ze zgromadzeń i kongresu, jest bardzo drogie, dlatego w St. Kitts znajduje się powiększana Sala Królestwa. Na co dzień to zwykła Sala Królestwa dla dwóch zborów. Ale na trzy większe wydarzenia teokratyczne w roku bracia dostawiają krzesła, żeby wszystkich pomieścić, a chrzest odbywa się w pobliskiej zatoce. Dzięki takiemu rozwiązaniu w tej Sali Królestwa z uroczystości Pamiątki może skorzystać trzy razy więcej osób, niż jest tam głosicieli. 326 braci i sióstr ze wszystkich czterech zborów w St. Kitts i Nevis przesyła serdeczne pozdrowienia! To była audycja JW Broadcasting z Biura Głównego Świadków Jehowy.