Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)  (Przeczytany 4895 razy)

Offline Gwiezdnik

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #15 dnia: 17 Lipiec, 2015, 19:32 »
@ambasador w porządku :) Jak twoim sensem jest twoja wiara, i czujesz się szczęśliwy z nią, to bądź. Ja to rozumiem. Ale myślę jednak, że każdy powinien być bardziej niezależny. Nie ulegając wpływowi innych ludzi. Pomyśl że gdyby Biblia nie przetrwała, to ludzie teraz wierzyli by w coś innego, ale przetrwała, i jedno mnie dziwi. Są różne wyznania, na podstawie jednej księgi. Wiem że każdy troszeczkę inaczej interpretuje, ale przecież jak każdy to każdy, a wyznań jest przecież mniej, niż ludzi. Prawda? Więc nie każdy sam interpretuje, bo ulega wpływowi grup religijnych. Więc to nie jest tak że każdy sam myśli, bo niektórzy ulegają wpływom innych ludzi.         


Offline Gwiezdnik

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #16 dnia: 18 Lipiec, 2015, 06:09 »
Natomiast według mnie (sprawdziłem) prawdziwe szczęście można znaleźć tylko w Jezusie Chrystusie.
Bardzo ważne jest w co i komu się wierzy.
Drogą życia jest jedynie Chrystus „  Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.  „
[J 14;6 BW].

Jeszcze nawiążę się dokładnie do tej części twojego wpisu. Wczoraj wieczorem nie miałem czasu, musiałem iść, i mam nadzieję że nikt się nie obrazi że to kolejny mój wpis, pod rząd. Powiedz mi co to jest "prawdziwe szczęście"? Czyli twoje jest prawdziwe, a innych puste? Zastanów się, że może ktoś inny, ma inne priorytety w życiu. Inny cel, i też sprawdził co dla niego jest sensem, a co nie. Dla ciebie może być Jezus. Dla mnie nie liczy się w co kto wierzy, ale jaki jest. Ja miałem do czynienia z osobami z paskudnym charakterem, ale jak się bliżej przyjrzałem to nie mieli celu w życiu, żadnego szczęścia, i ich życie było puste. Weź powiedź komuś kto jest szczęśliwy, i pomaga innym, bo to przynosi mu szczęście, powiedz że to jest puste bo nie wierzy w Jezusa! No już takie coś słyszałem "to nie istotne co robisz" "nie wierzysz w Boga, więc to nie ma znaczenia". Ja sprawdziłem na sobie że Jezus szczęścia mi nie da, i muszę o te szczęście samemu się postarać. Nigdy nie próbuj nikomu mówić, że jego życie jest bez sensu, bo nie ma wiary. To jest nie w porządku, i bardzo krzywdzące...     


Offline ambasador

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #17 dnia: 18 Lipiec, 2015, 07:33 »
@ambasador w porządku :) Jak twoim sensem jest twoja wiara, i czujesz się szczęśliwy z nią, to bądź. Ja to rozumiem. Ale myślę jednak, że każdy powinien być bardziej niezależny. Nie ulegając wpływowi innych ludzi. Pomyśl że gdyby Biblia nie przetrwała, to ludzie teraz wierzyli by w coś innego, ale przetrwała, i jedno mnie dziwi.       

Myślę i stwierdzam że istnienie zapisanej woli Bożej na stronach Biblii, jest Bożą inicjatywą. Mówienie w kategorii, przetrwała-nie przetrwała, jest nieuznawaniem Stwórcy i Dawcy wszelkiego życia.

Ale  niech  jest tak jak  w tytule wątku. Bo przecież obdarzeni jesteśmy zdolnością dokonywania wyboru. Jakikolwiek jest Twój pogląd, pomimo tego czy nie powstaje pytanie. W jaki sposób mamy świadomość, sumienie i wolną wolę ?
Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź!
*
opis przy nicku jest żartem z określeń pewnej religii


Offline ambasador

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #18 dnia: 18 Lipiec, 2015, 08:56 »
Jeszcze nawiążę się dokładnie do tej części twojego wpisu. Wczoraj wieczorem nie miałem czasu, musiałem iść, i mam nadzieję że nikt się nie obrazi że to kolejny mój wpis, pod rząd. Powiedz mi co to jest "prawdziwe szczęście"? Czyli twoje jest prawdziwe, a innych puste? Zastanów się, że może ktoś inny, ma inne priorytety w życiu. Inny cel, i też sprawdził co dla niego jest sensem, a co nie. Dla ciebie może być Jezus. Dla mnie nie liczy się w co kto wierzy, ale jaki jest. Ja miałem do czynienia z osobami z paskudnym charakterem, ale jak się bliżej przyjrzałem to nie mieli celu w życiu, żadnego szczęścia, i ich życie było puste. Weź powiedź komuś kto jest szczęśliwy, i pomaga innym, bo to przynosi mu szczęście, powiedz że to jest puste bo nie wierzy w Jezusa! No już takie coś słyszałem "to nie istotne co robisz" "nie wierzysz w Boga, więc to nie ma znaczenia". Ja sprawdziłem na sobie że Jezus szczęścia mi nie da, i muszę o te szczęście samemu się postarać. Nigdy nie próbuj nikomu mówić, że jego życie jest bez sensu, bo nie ma wiary. To jest nie w porządku, i bardzo krzywdzące...   

Sprawą wyjściową jest odpowiedź na pytanie we wcześniejszym moim poście. Bo jeśli ktoś uznaje Boga i zakocha się w Nim, to odpowiedź na Twoje pytanie będzie oczywista, „moim szczęściem jest być blisko mojego Pana”.
Moim wnioskiem jest że  prawdziwe szczęście jest w Bogu. Co automatycznie nie oznacza że każdy inny jest nieszczęśliwy. Polega to na tym że po prostu myśli że, sława, popularność, osiągnięcia różnego rodzaju, lub  pieniądze, dają to szczęście. Jednak historia życia wielu sławnych ludzi, wskazuje że ich wewnętrzną potrzebę, nie zapełniły te wszystkie rzeczy i ciągle odczuwają jakąś pustkę.
Chyba tutaj potwierdzisz ten fakt ?
Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź!
*
opis przy nicku jest żartem z określeń pewnej religii


Offline Gwiezdnik

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #19 dnia: 18 Lipiec, 2015, 11:52 »
Moim bogactwem jest mój rozum. Ja nie mam wiele materialnie, i szczerze mówiąc nie przykładam do zdobywania pieniędzy dużej wagi. Byleby tylko mi starczyło na przeżycie. I tyle. Sława dla mnie to udręka, i nigdy nie chciałbym być sławny. Jeżeli czujesz szczęście służąc Bogu, to ok, ja to rozumiem. Ale nie każdy musi tak jak ty. Pytasz się: "W jaki sposób mamy świadomość, sumienie i wolną wolę ?" Ale ja wolę zadać sobie pytanie, po co mamy świadomość, sumienie, i wolną wolę? Moim zdaniem po to żeby właśnie odkrywać świat. Człowiek z natury jest ciekawski, ale jak ulega komuś, to nie zaczyna odkrywać na swój rachunek, bo ma podane na tacy wszelakie odpowiedzi. Dla ciebie odpowiedzią jest Bóg, i tyle. Ja biorę pod uwagę inne możliwości, i korzystam właśnie z daru samodzielnego myślenia, i analizowania. Pewnie się zapytasz "Dlaczego odrzucasz od razu Boga?" Bo to za proste, i dlatego śmiem myśleć że to nie do końca jest tak, jak pisze w Biblii. Tak nie wierzę w to co jest napisane w Biblii, bo łatwo manipulować słowami (gdzieś jest tu temat, o manipulacji), pomimo że w Biblii jest dużo wartościowych rad. 


Offline ambasador

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #20 dnia: 23 Lipiec, 2015, 12:54 »
Moim bogactwem jest mój rozum. Ja nie mam wiele materialnie, i szczerze mówiąc nie przykładam do zdobywania pieniędzy dużej wagi. Byleby tylko mi starczyło na przeżycie. I tyle. Sława dla mnie to udręka, i nigdy nie chciałbym być sławny. Jeżeli czujesz szczęście służąc Bogu, to ok, ja to rozumiem. Ale nie każdy musi tak jak ty. Pytasz się: "W jaki sposób mamy świadomość, sumienie i wolną wolę ?" Ale ja wolę zadać sobie pytanie, po co mamy świadomość, sumienie, i wolną wolę? Moim zdaniem po to żeby właśnie odkrywać świat. Człowiek z natury jest ciekawski, ale jak ulega komuś, to nie zaczyna odkrywać na swój rachunek, bo ma podane na tacy wszelakie odpowiedzi. Dla ciebie odpowiedzią jest Bóg, i tyle. Ja biorę pod uwagę inne możliwości, i korzystam właśnie z daru samodzielnego myślenia, i analizowania. Pewnie się zapytasz "Dlaczego odrzucasz od razu Boga?" Bo to za proste, i dlatego śmiem myśleć że to nie do końca jest tak, jak pisze w Biblii. Tak nie wierzę w to co jest napisane w Biblii, bo łatwo manipulować słowami (gdzieś jest tu temat, o manipulacji), pomimo że w Biblii jest dużo wartościowych rad.

Myślę że prezentujesz rozsądną postawę gdy chodzi o podejście do dóbr materialnych i sławy.

Trochę Cię nie rozumiem. Gdyż stwierdzasz że w Biblii jest dużo wartościowych rad, i jednocześnie nie wierzysz w główne przesłanie Boga zawarte w Biblii. Uważam że tylko sens ma przyjęcie Biblii jako całości. Ponieważ należy wyjść z założenia że, jest aksjomat, pewnik. Czyli Bóg – Stwórca – Dawca wszelkiego życia. Dzięki któremu mamy umiejętność samodzielnego myślenia i analizowania. Tylko do czego Cię to prowadzi ? Co wynika z tego analizowania ? Do jakich wniosków doszedłeś, albo może jeszcze dochodzisz ?

Czy możesz odpowiedzieć na pytanie jakie sam sobie zadajesz ? Czyli w jakim celu masz zdolność logicznego myślenia, świadomość istnienia. Sumienia,  czyli poczucia dobra i zła, oraz możliwość dokonywania suwerennego wyboru ?
Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź!
*
opis przy nicku jest żartem z określeń pewnej religii


Offline Gwiezdnik

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #21 dnia: 23 Lipiec, 2015, 18:10 »
Nie dziwi mnie to że mnie nie rozumiesz, bo:

Po pierwsze- Mnie mało osób rozumie.

Po drugie- Nie uważam Biblii za dzieło Boga. To dzieło ludzi. Jak dla mnie, gdyby biblia była natchniona przez Boga (czyli istotę absolutnie idealną) nie można byłoby jej interpretować na różne sposoby. I nie powinno być tylu wiar, z jednej księgi. Tam wiele rzeczy jest niejasnych, co powoduje błędne interpretacje. A to powodować może agresywne zachowania u ludzi. Nie każdy lubi, jak ktoś ma inne zdanie, więc może dojść do agresji. Nie muszę mówić co dalej może się stać. Ktoś taki jak Bóg na pewno mógł to przewidzieć, bo jest idealny. Ale dlaczego taki dobry Bóg sam miałby prowokować ludzi?

Po trzecie- Według mojej wiedzy, wyższe istoty przekazują jakąś informację w sposób prosty. Oni stosują się do poziomu niższych istot (np ludzi), po to żeby człowiek zrozumiał. Nie bawią się w stylizacje na stare dokumenty, i rzadko używają czyiś imion, bo wiedzą że imiona odwracają uwagę od jakiejś ważnej sprawy. Mówią mało, ale przekazują w tym dużo informacji. Po kontakcie z nimi, człowiek czuje się wręcz doskonale, a te poczucie ciepła, i miłości jest niezapomnianym przeżyciem. Teoretycznie Bóg powinien byc taką wysoką istotą, więc dlaczego biblia jest niejasna (czyli niektóre rzeczy są w przenośni, a nie dosłownie)?                     

 


Offline ambasador

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #22 dnia: 23 Lipiec, 2015, 18:47 »
Nie dziwi mnie to że mnie nie rozumiesz, bo:

Po pierwsze- Mnie mało osób rozumie.

Po drugie- Nie uważam Biblii za dzieło Boga. To dzieło ludzi. Jak dla mnie, gdyby biblia była natchniona przez Boga (czyli istotę absolutnie idealną) nie można byłoby jej interpretować na różne sposoby. I nie powinno być tylu wiar, z jednej księgi. Tam wiele rzeczy jest niejasnych, co powoduje błędne interpretacje. A to powodować może agresywne zachowania u ludzi. Nie każdy lubi, jak ktoś ma inne zdanie, więc może dojść do agresji. Nie muszę mówić co dalej może się stać. Ktoś taki jak Bóg na pewno mógł to przewidzieć, bo jest idealny. Ale dlaczego taki dobry Bóg sam miałby prowokować ludzi?

Po trzecie- Według mojej wiedzy, wyższe istoty przekazują jakąś informację w sposób prosty. Oni stosują się do poziomu niższych istot (np ludzi), po to żeby człowiek zrozumiał. Nie bawią się w stylizacje na stare dokumenty, i rzadko używają czyiś imion, bo wiedzą że imiona odwracają uwagę od jakiejś ważnej sprawy. Mówią mało, ale przekazują w tym dużo informacji. Po kontakcie z nimi, człowiek czuje się wręcz doskonale, a te poczucie ciepła, i miłości jest niezapomnianym przeżyciem. Teoretycznie Bóg powinien byc taką wysoką istotą, więc dlaczego biblia jest niejasna (czyli niektóre rzeczy są w przenośni, a nie dosłownie)?                     

Bóg w Biblii wyjaśnia że podziały i wielość religii są  czymś oczywistym, w celu sprawdzenia autentyczności chrześcijanina, ich  motywów, czy są wierzącymi ze względu na Boga, czy żeby przypodobać się ludziom.
„  Słyszę bowiem najpierw, że gdy się jako zbór schodzicie, powstają między wami podziały; i po części temu wierzę. Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami.  „
[1 Kor 11;18-19 BW].

Jeśli jest się prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa, to agresja nie wchodzi w grę.

Ciekawe tylko skąd czerpiesz swoją wiedzę ?
Dlaczego niektóre rzeczy są przekazywane w przenośni, przypowieściach i obrazach, to takie pytanie zadawali już kiedyś ludzie współcześni Jezusowi. Oto jaką otrzymali odpowiedź :
„  I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach?  A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte.  Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją.   „
[Mt 13;10-13 BW].
Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź!
*
opis przy nicku jest żartem z określeń pewnej religii


Offline Gwiezdnik

Odp: Niech każdy wierzy w to, co/kogo chce :)
« Odpowiedź #23 dnia: 23 Lipiec, 2015, 19:08 »
"Ciekawe tylko skąd czerpiesz swoją wiedzę ?" Nie powiem. Ciekawość jest dobrą cechą, ale pod warunkiem że z ciekawości nie robi się lekkomyślnych rzeczy. Jedyne co moge powiedzieć, to że moja wiedza wynika z moich doświadczeń.