Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Urodziny.  (Przeczytany 17118 razy)

Offline wybraniecGwiazd

Odp: Urodziny.
« Odpowiedź #195 dnia: 04 Styczeń, 2019, 14:59 »
U mnie było tak: jeszcze przed wyjściem z organizacji, ale już będąc przebudzonym, zacząłem pogłębiać relacje z rodziną. Potem było już tylko lepiej.

Z perspektywy 17 lat po wyjściu z organizacji stwierdzam, że Strażnica tworzy niepotrzebny i szkodliwy separatyzm w życiu swych członków. Czyni to za pomocą różnych pozabiblijnych zakazów i nakazów. Te reguły skutecznie izolują Świadków od rodziny i społeczeństwa. Najgorzej wychodzą na tym dzieci w przedszkolu czy szkole, przy takich okazjach, jak urodziny.

Wysłane z mojego PRA-LX1 przy użyciu Tapatalka



Dokładnie tak, wszytko tylko żeby wyizolować od reszty społeczeństwa i sprawić żeby czuli się tymi jedynymi wybranymi.
Czytają cały wątek stwierdzam,że większość która była w org i wyszła ma zwyczajnie zabitą potrzebę obchodzenia urodzin, tak jakby to było coś mało ważnego w naszym życiu, pisząc większość mam też na myśli siebie, od urodzenia w organizacji nigdy urodzin nie obchodziłem, w podstawówce straszne prześladowania przez dzieciaki bo w niczym nie uczestniczyłem, nawet rodzicie nie zrzucali się na dzień nauczyciela.I trzeba przyznać przez przywódców tej sekty udało się zabić w nas wiele naturalnych potrzeb i ludzkie odruchy.
Ostatnio znajomi zrobili mi urodzinową niespodziankę było miło i fajnie -ale wiece co dziwnie ,nie cieszyłem się tak jak powinienem się cieszyć- bo w głowie ciągle te myśli po co to?? przecież nigdy nikt nie cieszył się z moich narodzin, nigdy nie dostawałem prezentów, przecież rodzicie mówili że tylko Bóg organizacja głoszenie i cała te reszta jest ważna a nie ja.
Życie jest zbyt krótkie, by pić niedobre wino, nie jeść lodów i marnować czas na ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuży.


Offline Ola

Odp: Urodziny.
« Odpowiedź #196 dnia: 04 Styczeń, 2019, 15:17 »
Mam podobnie. Właściwie stwierdziłeś ' zabicie w człowieku zwykłej potrzeby radości chociażby z takiej chwili jak urodziny. U mnie dochodzą jeszcze te wyrzuty sumienie, których bardzo bym chciała się pozbyć. Ale nie znalazłam niestety złotego środka by przestać oglądać się za siebie mimo usilnych starań.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby