Uważam:
W biblijnej historii o Sodomie i córkach Lota nie znajdziemy ani jednego słowa o zoofilii. Nie ma tam bezpośredniego, tekstowego powiązania w tej kwestii. Te dwa mroczne epizody z Księgi Rodzaju łączy jednak coś innego. To głęboki motyw radykalnego złamania najświętszych tabu kulturowych i seksualnych.
Obie opowieści pokazują ten sam proces: upadek ludzkiego porządku i powrót człowieka do stanu dzikości.
Sodoma od wieków jest symbolem ostatecznego zepsucia moralnego. Dziś grzech sodomski kojarzy się ludziom głównie z homoseksualizmem.
Sam tekst biblijny kładzie jednak nacisk na zupełnie inne aspekty, chodziło bowiem o skrajną drapieżność, pogardę dla prawa gościnności oraz brutalną przemoc seksualną wobec bezbronnych przybyszów.
Dopiero znacznie późniejsze opowieści apokryficzne oraz starożytne komentarze rabinów zaczęły przypisywać sodomitom wszelkie możliwe wypaczenia, w tym właśnie zoofilię.
Dla dawnych komentatorów był to ostateczny dowód na totalną deprawację miasta. Uważali oni, że mieszkańcy Sodomy całkowicie zatarli barierę między światem ludzi a zwierząt. W ten sposób kierowali się wyłącznie ślepym popędem.
Wydarzenia, które rozegrały się chwilę później w ciemnej jaskini, to bezpośredni skutek życia w tym przeklętym miejscu.
Córki Lota uciekły przed ognistym deszczem, ale znalazły się w potwornej izolacji (jaskini), były przekonane, że kosmiczny kataklizm zniszczył całą planetę. Myślały, że na świecie nie ocalał już żaden inny mężczyzna.
Wtedy podjęły rozpaczliwą decyzję, upiły własnego ojca winem i współżyły z nim. Nie stała za tym wyuzdana żądza. Kierował nimi czysty, biologiczny mus przedłużenia ginącego gatunku.
Mimo to, z punktu widzenia biblijnej moralności, dopuściły się czynu potwornego - złamały tabu kazirodztwa.
W starożytnym świecie wywoływało ono dokładnie taką samą odrazę i potępienie jak zoofilia.
Prawdziwym spoiwem obu tych historii jest przerażający mechanizm moralnej infekcji. Córki Lota ocalały z pożogi fizycznie, ale mentalnie i duchowo wciąż były przesiąknięte Sodomą. Wychowały się w kulturze, która za nic miała naturalne granice i boskie prawa.
Widziały przecież, jak ich własny ojciec był gotów oddać je na gwałt rozjuszonemu tłumowi, traktując je jak przedmioty.
Kiedy więc w jaskini same potraktowały ojca jak narzędzie do zapłodnienia, po prostu powieliły ten sam wzorzec braku zasad.
Zarówno zoofilia, jak i kazirodztwo stoją w biblijnym prawie w tej samej, najcięższej kategorii grzechów, oba te czyny niszczą odwieczny naturalny porządek rzeczy. Zoofilia bezpowrotnie miesza gatunki, a kazirodztwo burzy świętą strukturę rodziny.
Ta podwójna tragedia z Księgi Rodzaju pokazuje gorzką prawdę, przed wewnętrzną ciemnością. Grzech środowiska, w którym człowiek dorasta, potrafi trwale zniekształcić ludzkie sumienie na całe życie.